Jak zostałam kobietą i potem......„Dorosłe życie i jak to jest z facetem ” ..... cz.III

Jak zostałam kobietą i potem......„Dorosłe życie i jak to jest z facetem ” ..... cz.III

I tak wkroczyłyśmy w tak zwane dorosłe życie. Można powiedzieć, że dorosłe kobiety. Z punktu widzenia prawa zapewne tak, ale czy to na naprawdę wszystko? Ale po kolei.
Magda dostała się na medycynę, a ja na swoją geodezję. Trzeba było opuścić naszą rodzinną mieścinę. Wyjazd na dłużej do wielkiego miasta to dla mnie jakieś wyzwanie. Do tego studiowali tam również Tomek z Maciejem i Seba z Anitą. Wynajmowali nawet wspólnie mieszkanie w starej kamienicy. Mieszkanie było duże, trzypokojowe z ładną dużą kuchnią i staroświecką łazienką. Do czerwca mieszkała tam jeszcze jedna parka.
Po aferze na naszym balu maturalnym stosunki Tomasza z resztą jego towarzystwa nieco ostygły. Tomasz opowiedział o wszystkim Sebie i Anicie. Żalił się przy tym, że przecież ja mu zawsze to obiecywałam i jest to również moja wina.  
Seba z Anitą stwierdzili, że jest dupkiem. Później dowiedziałam się jak Anita z Sebią i Maćkiem poprosili go by poszukał sobie nowego lokum, a ponieważ mieli jeden pokój wolny, zaproponowali Magdzie i mnie byśmy się tam wprowadziły. Magda bez ceregieli wniosła swoje rzeczy do pokoju Maćka więc miałam pokój tylko dla siebie.  
I tak, Seba z Anitą zajmują pokój najbliższy kuchni. Śmialiśmy się zawsze, że to największe obżartuchy i musza mieć blisko do lodówki.  
Magda z Maćkiem mieli największy pokój za to jego okna wychodziły na ulicę. A w ostatnim pokoju, zaraz przy drzwiach wejściowych, z oknami na ładne zamknięte kamienicami podwórze, ja sama. Choć nie zawsze. Jak szykowała się inspekcja, jej lub moich staruszków to błyskawicznie część jej ciuchów lądowała u mnie. Oficjalnie przecież mieszkałyśmy w nim we dwie.  
Cholerka to mieszkanie było tak duże, że zmieściły by się w nim ze trzy mieszkania moich staruszków, a to ponoć była tylko połowa przedwojennego mieszkania. Kuchnia była naprawdę olbrzymia. Służyła również za wspólną jadalnię oraz pokój gościnny gdzie odbywały się wszelkie imprezy towarzyskie.  
Mieszkaliśmy sobie tak zgodnie już drugi rok, czasami tylko były małe zgrzyty o pozostawione nie pomyte naczynia w zlewie, lub o to ze ktoś komuś coś zżarł z lodówki. Kończyło się to jednak zawsze śmiechem. Nasze życie erotyczne również przebiegało bez problemowo. Z ich pokojów po prostu dochodziły odgłosy świadczące dobitnie co tam się dzieje. No a moje, moje było raczej mało intensywne. Po prostu jak nie było Maćka to Magda wślizgiwała się czasami do mojego łóżka.  
Poznałam co prawda paru facetów. Co niektórzy byli nawet warci grzechu. Nie powiem, paru mnie naprawdę nakręciło. Mało tego chciałam poczuć w końcu kawał faceta w sobie i czasem nawet dochodziło do bardzo daleko posuniętych pieszczot. Czułam się wówczas podniecona i na granicy orgazmu, ale jak tylko facet chciał wsunąć rękę pod majteczki wszystko pryskało jak bańka mydlana. Uda się zaciskały a mięśnie pochwy zwierały do granic bólu. No i koniec seksu. Po paru takich przypadkach już więcej nie próbowałam bo i po co. Pozostały mi tylko dziewczyny, z nimi zawsze wychodziło. Raz lepiej raz gorzej ale nie miałam za to żadnych za hamowań. Skłamała bym gdybym powiedziała, że wszystkie te przygody dały mi satysfakcję. Przekonałam się tylko do tego że nie ma udanego seksu bez pożądania, i nie ma pożądania bez jakiegoś uczucia sympatii.  
I tylko nasze miłosne igraszki z Magdą zawsze doprowadzały mnie do pełnego spełnienia. Ona jednak nie dawała za wygraną, ciągle wierciła mi dziurę w brzuchu.
-Poznaj wreszcie faceta, pójdź z nim na całość. Przeżyjesz coś co trudno opisać. To nie to samo co nasze wygłupy. Poczuć go w sobie, jak cię wypełnia, poczuć rozlewające się ciepło wytrysku, tego uczucia nie zapomnisz.  
Opowiadała mi jak przeżywa to ciągle z Maćkiem i nie ma tego dość. Jej opowieści nie raz przyprawiały mnie o wypieki na polikach i ciarki w podbrzuszu. Nie jeden raz słyszałam jej jęki czasem przechodzące prawie w krzyk, dochodzące z ich pokoju. Miałam przerąbane. Mieszkałam pod jednym dachem a dwoma parami które nie zbyt się przejmowały, że odgłosy ich zabaw słychać w całym mieszkaniu. Chciałam to choć raz zobaczyć, nie na jakimś tam pieprzonym pornusie gdzie wszystko było sztuczne. Widać było to udawanie i sztuczność.
I w końcu stało się. Po jednej z naszych wspólnych kolacji stało się coś czego w najbardziej wybujałej wyobraźni nie widziałam. Tego dnia był mój dyżur w kuchni. Musiałam posprzątać po całym towarzystwie, pozmywać i ogarnąć kuchnię. Reszta towarzystwa zmyła się szybko do swoich pokoi. Skończyłam właśnie sprzątanie, zgasiwszy światło uchyliłam okno. Usiadłam na parapecie swoim zwyczajem na wieczorną fajkę. W sąsiadującej przez ścianę łazience słychać było rozmowy Magdy i Maćka. Łazienka było to ślepe pomieszczenie bez okna. W ścianie rozdzielającej ją od kuchni, pod sufitem zrobione zostało przeszklenie. Jedna zaś część tego przeszklenia była uchylna dla wentylacji. I to przez to uchylne przeszklenie słyszałam rozmowy przyjaciół. Raptem rozmowy ucichły i słychać było tylko szum wody z pod prysznica. I to poprzez ten szum usłyszałam jak Magda zaczyna wydawać odgłosy zadowolenia. Jej jęki i sapanie były coraz głośniejsze. A zmieniający się szum wody znaczył tylko jedno że osoby pod prysznicem zmieniają swoje pozycje.  
-Weź mnie, weź mnie od tyłu mocno. Usłyszałam Magdę. Oczami Wyobraźni widziałam ją nachyloną, opartą dłońmi o ścianę, poddającą swój tyłeczek Maćkowi, i jego wchodzącego w nią. Po cichutku wymknęłam się do swojego pokoju. Siedziałam na łóżku czekając aż wyjdą z łazienki.  
Słysząc że idą chichotając do swojego pokoju odczekałam chwilę i sama poszłam pod natrysk. Przechodząc obok ich pokoju zauważyłam lekko uchylone drzwi. Przez pozostawioną szparę miałam doskonały widok na łóżko, puste łóżko. Z pokoju dochodziły do mnie odgłosy szybkich oddechów i specyficznego klaskania.
Cholerka znowu to robili.  
Moja toaleta zajęła mi pewnie z pół godziny. Wychodząc z łazienki zauważyłam na podłodze smugę migotającego światła, padała na korytarz poprzez szparę w uchylonych drzwiach. A z pokoju dochodziły jęki Magdy i odgłosy jakby mlaskania. Ciekawość mnie zżerała. Zatrzymałam się przed uchylonymi drzwiami. Szpara w drzwiach była jakby większa, zajrzałam przez nią do środka, wewnątrz paliło się kilkanaście świec. Magda leżała na plecach w poprzek łóżka, z głową zwieszoną poza jego krawędź tak że widziałam całą jej twarz. Miała zamknięte oczy, rozchylone szeroko usta i grymas rozkoszy jak w ekstazie. Stopy były oparte na pościeli a kolana podciągnięte w naśladowały ruchy skrzydeł motyla. Między udami tkwiła głowa Maćka, łobuz lizał i ssał jej waginę.  
Zamarłam z wrażenia, nie mogłam się ruszyć z miejsca. Biodra Magdy poczęły konwulsyjnie podskakiwać po czym wygięło się gwałtownie w łuk a dłonie szarpały pościel. Nagle ciało jej opadło, pociągnęła Macka w swoją stronę tak że znalazł się na jej miejscu. Teraz on leżał na plecach, a ona okraczywszy go usiadła na jego przyrodzeniu. Oprawszy się dłońmi o jego klatkę piersiową łonem pocierała jego penisa. Z mojego miejsca widać był doskonale, jak jej wargi sromowe ocierają się o leżącego na podbrzuszu Maćka fallusa. W pewnym momencie podniosła się, chwyciła palcami nabrzmiałego fallusa przyłożyła do jego sinej nabrzmiałej główki swoje rozchylone płatki i powoli zaczęła nabijać się na niego jak na pal. Cholera to było kawał twardego mięcha. Zawsze jak widziałam na filmach takie maczugi zastanawiałam się jak one się tam mieszczą. Pochwa Magdy przecież ciasno obejmowała moje palce. Ona zaś mruczała przy tym tylko jak kotka i silnym pchnięciem opadając gwałtownie nabiła się do końca.  
Zastygła w bezruchu, otworzyła oczy, gałki oczne wywrócone, widać tylko białka.  
Niesamowity widok. Pomału, opierając się rękoma o nogi Maćka odchyliła się do tyłu. Jej biodra zaczęły przesuwać się do tyłu i do przodu. Kroczem tarła o łono kochanka, a jego penis to pojawiał się to znikał w jej wnętrzu. Ruchy były początkowo powolne, z czasem zaczynały przyspieszać. Równocześnie biodra Maćka zaczęły rytmicznie podskakiwać zgrywając się z ruchami Magdy. Zaczęła dochodzić, z otwartych ust wydobywały się jęki rozkoszy by przerodzić się w spazmatyczny przytłumiony krzyk, nagle znieruchomiała. Siedziała tak na nim potrząsając głową jak by w drgawkach. Wtem spojrzała w kierunku drzwi za którymi stałam, a na twarzy pojawił się szelmowski uśmiech. Ta małpa zielona doskonale wiedziała że ich podglądam. Szelma jedna, wszystko to było ukartowane. Jak mogłam się tego nie domyślić.  
Zabawy w łazience, przecież wiedzieli że jestem za ścianą.  
Niedomknięte drzwi a później większa w nich szpara. Ekshibicjoniści cholerka czy co?  
Wślizgnęłam się do mojego pokoju, rozdygotana i jednocześnie wściekła ze dałam się tak łatwo podejść, wskoczyłam pod kołdrę. Przed oczyma ciągle miałam widok wygiętego w łuk ciała Magdy, sterczące brodawki, czarny paseczek na jej łonie jeżdżący w tą i z powrotem po nabrzmiałym penisie i wywrócone w orbit gałki oczu.Na samą myśl o tym co ona wtedy czuła miałam mrowienie w podbrzuszu.  
Leżałam tak dość długo, prawie zasypiając gdy usłyszałam otwieranie drzwi. Pod kołdrę wślizgnęła się Magda. Nie otwierając oczu udawałam że śpię. Poczułam jej dłoń na swoim udzie a zaraz potem jej kciuk w mojej pochwie.  
-Nie udawaj, nie spisz. Jesteś mokra jak Niagara. Podobało ci się to co widziałaś diablico? Ten spektakl był specjalnie dla Ciebie. To mówiąc pocałowała mnie a ja z chęcią oddałam pocałunek. Potem palcami doprowadziła mnie do szybkiego orgazmu. To żebyś mogła spokojnie spać, powiedziała wyskakując z mojego łóżka i znikając za drzwiami. Rano obudziłam się z myślą ze to mi się wszystko śniło, że to wszystko sprawiła tylko moja erotyczna wyobraźnia. Od dawna myślę o tym, ze chyba jestem nimfomanką.
Z błogiego zamyślenia wyrwał mnie głos wołającej Magdy.
-Wstawaj zrobiłam dla nas śniadanie, parzę kawę.
Wyskoczyłam z łóżka i pognałam do łazienki. Szybkie siusiu, ząbki i na śniadanko. Magda patrzyła na mnie z szelmowskim uśmiechem z nad kubka kawy.
- Nie wmówisz mi, że nie chciała byś takiego czegoś przeżyć? Czułam jaka byłaś podniecona jak do ciebie przyszłam.
- Nie wiem o czym mówisz. Udawałam niewiniątko.
- Abi, to co jest miedzy nami jest fajne. Ale być w silnych objęciach faceta, czuć jak rośnie jego podniecenie i rozsadza nogawkę spodni. Czuć go w sobie, jak jego główka rozpycha ścianki pochwy i jak pociera twoją tareczkę a potem dobija się do szyjki macicy! Tego ani nasze języczki ani paluszki ci nie dadzą. Wierz mi.  
-Mogę ci tylko wierzyć na słowo. Wiesz przecież jakie są moje blokady na seks z facetem. Wszystko jest ok dopóty jego łapska nie dojdą do mojej małej. I wiesz jak mnie drażni, pieści poprzez majtki to wszystko ok, nawet czuje jak robię się mokra wewnątrz. Ale tylko spróbuje wsadzić dłoń w majtki i dotknąć mojej nagiej małej to zaraz zaciskam uda, i dostaję bolesnego skurczu mięśni pochwy. Facet głupieje a ja mam moralnego kaca i spieprzam gdzie raki zimują. Wole nie narażać się na takie sytuacje.  
Gadałyśmy jeszcze długo na ten i podobne tematy. Zrobiło się jednak późno i Magda pobiegła na uczelnię a ja zaczęłam szykować się do pracy.

Nadszedł jednak ten dzień kiedy, sama mogłam doświadczyć że to co mówiła Magda to nie było tylko takie czcze gadanie. Miała rację facet to zupełnie inne wyzwanie, choć nadal twierdzimy potrzeby kobiety nie zna nikt tak jak druga kobieta. Ale o tym to już napiszę w dalszej części.

13 227 czyt.
2272395% 21
abigail

abigail opublikowała opowiadanie , aktualizowała 17 lut, 16:25 w kategorii erotyczne, użyła 2239 słów i 12134 znaków. ·

Komentarze (2)

 
  • Londynczyk31

    ~Londynczyk31 · ip:168.235.205.* · 10 gru 2016

    Zlituj sie i napisz lub dodaj c.d bo aż kuska mnie boli.

  • Jerzy

    Jerzy 9 gru 2016

    Pisz koniecznie