Zastępstwo

Z drzemki wyrwał mnie odgłos trzaskających drzwi, później szybki stukot obcasów i znowu uderzenie drzwi o framugę.
Znowu się pokłócili, ostatnio zdarzało to się coraz częściej.
Będę musiał porozmawiać z synem, tylko jak to zrobić, żeby nie odebrał, jako wtrącania się w jego życie.
Kiedyś życie było prostsze, uśmiechnąłem się smutno, przypominając sobie moje małżeństwo.
Wydawało mi się, że nic nas nie rozłączy, że Ewka i ja stanowimy jedną całość.
Przypomniałem sobie, jak śmieszyły nas te same rzeczy, właściwie nawet nie musieliśmy rozmawiać, wystarczyło jedno spojrzenie i już wiedzieliśmy, co drugie myśli.
Sielanka i nagle jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość, że odchodzi, że znalazła tego jedynego, z którym chce przeżyć resztę życia.
Pamiętam swoją reakcję, przede wszystkim wściekłość a później zadręczanie się, co było nie tak?
Gdzie popełniłem błąd?, jak to się stało, że nagle tak się oddaliliśmy od siebie.
Przez bardzo długi czas obwiniałem się, że nie potrafiłem w porę dostrzec, że coś w naszym wydawało się idealnym małżeństwie, szwankuje, że Ewie czegoś brakuje.
Dopiero po dość długim czasie pogodziłem się z nieuniknionym, że w naszym życiu już nie będzie tak jak dotychczas, że zostaliśmy sami.
Najgorsze w tym wszystkim było spojrzenie syna pełne wyrzutu, te jego pytania, kiedy wróci mama.
Do dziś pamiętam, jak na każdy dzwonek zrywał się i biegł do furtki w nadziei, że to wraca matka.
To, że Ewa odeszła ode mnie, potrafiłem zrozumieć, ale dlaczego porzuciła syna?.
Czyżby nowe uczucie tak ją zaślepiło, że nie dostrzegła krzywdy, jaką wyrządziła własnemu dziecku.
Nie zdawała sobie sprawy, jak to odbije się na jego psychice?
Nie mogłem tego zrozumieć ani tym bardziej wybaczyć.
Przez prawie dwadzieścia lat byliśmy tylko my- Rafał i ja.
Wprawdzie zdarzały mi się jakieś przelotne związki, ale bałem wiązać się z kimś na dłużej, bałem powtórki, porzucenia.
Widziałem spojrzenie syna, oceniające każdą nową kobietę, która pojawiała się w naszym domu, czułem jak je porównuje z wyidealizowanym obrazem matki, jaki pozostał w jego pamięci.
Tak, bardzo dużo czasu upłynęło, zanim udało się wyprzeć z naszej pamięci matkę, żonę.
Przypomniałem sobie, jak pierwszy raz przyprowadził Ankę, żebym ją poznał, jego cielęce, zakochane spojrzenie.
Ten gest dumnego posiadacza, jakim ją obejmował.
Od razu mi się spodobała, miła sympatyczna, inteligentna.
Właśnie się obroniła, podjęła pracę w redakcji dużej gazety o zasięgu ogólnopolskim.
Można z nią było porozmawiać o wszystkim.
Pamiętam, jaki Rafał był zadowolony, kiedy usłyszał, że ma fajnego ojca.
Po roku znajomości pobrali się i zamieszkali u mnie.
Uparty gówniarz, uśmiechnąłem się, przypominając sobie, jakie toczyłem z nimi boje, żeby przekonać ich do tego, żeby zamieszkali u mnie.
To chyba po mnie był taki uparty, w dążeniu do celu- zaraz jak to on powiedział?

Starałem się przypomnieć sobie powiedzenie, którym rozbawił mnie do łez.
Acha, że prawdziwy mężczyzna musi wybudować dom, zrobić syna i posadzić drzewo, nie wiem, czy dobrze przypomniałem sobie kolejność, ale z grubsza tak to brzmiało.
Pamiętam śmiech Anki, kiedy stwierdziłem, że dom już ma i powinien zająć się przyjemniejszą częścią powiedzonka.
Jego pytające spojrzenie, Ankę, która przez paroksyzmy śmiechu wykrztusiła.
-Adasiu, ja mu to wszystko wytłumaczę wieczorem.
-nie mów tak do niego, Rafał udał oburzenie.
-a jak? Tatuśku, Anka znowu zaniosła się śmiechem.
-synu spokojnie, przecież tak się z Anią umówiłem.
-chyba nie uważasz, że twój ojciec jest taki stary, żeby młode dziewczyny nie mogły mu mówić na ty?.
Eh wspomnienia, westchnąłem.
Czułem, że coś między nimi się psuje.
Coraz częściej z ich piętra dolatywały do mnie podniesione głosy.
Zdarzało się, że widziałem zaczerwienione od płaczu oczy Anki.
Moje pytania, co się dzieje zbywane były najczęściej wzruszeniem ramion i jakimiś wykrętnymi odpowiedziami.
Dopiero wczoraj Rafał raczył zawiadomić mnie, że wyjeżdża na dwuletni kontrakt.
- a co na to Anka?
-nic, wzruszył ramionami.
-jak to nic, przecież słyszę, o to te awantury?, nie patrząc mi w oczy, skinął głową.
-nie chce, żebym wyjeżdżał, dodał.
-i ma rację, wsiadłem na niego.
-powiedz, po co ten wyjazd?
-po to, żebym się dowiedział czegoś o sobie, wybuchnął.
-chcę wiedzieć, co ja jestem wart ja, a nie syn swojego ojca, w jego głosie zabrzmiał żal.
-przecież wiesz, znasz mnie na tyle, że nigdy niczego Ci nie ułatwiałem.
-że to, co osiągnąłeś, zawdzięczasz tylko sobie.
- tak wiem, przytaknął, ale czy inni wiedzą- uśmiechnął się gorzko.
-jacy inni, co cię oni obchodzą.
Najważniejsze jest, że ja wiem, że wie Anka a inni? Oni się nie liczą.
Milczał, czułem, że moje słowa nie docierają do niego.
W końcu podszedł i objął mnie.
-pożegnaj Ankę, ja już nie zdążę, za chwilę będzie znajomy, z którym jadę.
-dobrze synu, ale pamiętaj, zadzwoń do niej, przeproś.
-ja też nią porozmawiam, może uda mi się ją udobruchać.
-liczę na Ciebie, jeszcze usłyszałem i zniknął, zostawiając mnie samego z moimi myślami.
Zbyt dużo wrażeń jak na jeden dzień.
Wyjdę do ogrodu, czułem, że muszę zapalić, papieros zawsze mnie uspokajał.
Cholera co za uparciuch, pokiwałem głową.
Z jednej strony go rozumiałem, pamiętałem jak ja też, chciałem coś udowodnić.
Kto wie, czy to nie było przyczyną odejścia Ewy.
Żal było mi Anki, ten głupek chyba nie wie, jaki ma skarb, wezbrała we mnie złość na syna.
Żeby tylko nie żałował.
Czułem, że muszę porozmawiać z synową, może zrozumie, że w życiu mężczyzny przychodzi taki okres, że musi poznać siebie samego.
Stałem oparty o mój ulubiony dąb i patrząc, jak z papierosa unosi się cienka strużka dymu, czekałem na powrót Anki.

50 415 czyt.
2005694% 17
merlin

merlin opublikował opowiadanie , aktualizował 4 sie 2016 w kategorii erotyczne, użył 1092 słów i 6085 znaków. ·

Komentarze (9)

 
  • zazula

    zazula 11 sie 2016

    Wszystko dobrze, tylko te dialogi.

  • esperanza

    esperanza 7 sie 2016

    Bardzo mi się podoba. Jednak te dialogi. Gdzieś się w nich gubię, takie nie jasno napisane. Pomysł - no cóż świetny. Napisane ładnie. Więc życzę powodzenia Pozdrawiam

  • Krokodylek13

    Krokodylek13 6 sie 2016

    Powiem tak, Merlinie: Trochę pogubiłeś się w dialogach, ale jestem w stanie odnaleźć sens tego co piszesz. Biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze powieści ( bo opowiadaniami bym tego raczej nie nazwał) myślę, że rozwleczesz to na maksa, ale mnie to osobiście bardzo odpowiada. Lubię czytać to co piszesz, więc postaraj się mnie nie zawieść, i stwórz z tego coś wyjątkowego.

  • nanoc

    nanoc 6 sie 2016

    Tak i tatuś przyprawi synkowi rogi - żałosne

  • cynthia22

    cynthia22 6 sie 2016

    Mnie bardzo zaciekawiło. Czyżby zakazany romans i na dodatek drobna różnica wieku w tle?

  • MrHyde

    MrHyde 5 sie 2016

    No, no... życiowa bajka! Niektóre wilczki tak mają, że muszą migrować, osiagać coś gdzieś daleko od miejsca urodzenia, sami nie wiedzą co. Zew natury! Na to nic się nie poradzi.

  • Micra21

    Micra21 4 sie 2016

    Dawaj szybko dalszy ciąg! A tak na poważnie, zapowiada się ciekawie, czyżby miało "zaiskrzyć" między synową a teściem...? Pozdrawiam

  • volvo960t6r

    volvo960t6r 4 sie 2016

    Zapowiada się super opowiadanie

  • merlin

    merlin 4 sie 2016

    Chciałbym zacząć coś nowego, zakończyć Sprzysiężenie.Ciekaw jestem reakcji czytelników na ten zwiastun.