Idealnie Nieidealni cz.7

Sobota, ciąg dalszy:
Pan Gołąbek pomaga mi wtargać zakupy na górę i zrobić spaghetti. Strasznie jestem podniecona tym, że za niedługo w końcu porozmawiam z Niebieskookim. Planuję mu wygarnąć w ten głupi ryj, że bardzo go kocham. A co! Ciekawe, jaka będzie jego reakcja? Oby się ucieszył i wszystko się już ułożyło. Biorę szybki prysznic, ubieram się w prostą, błękitną, opinającą ciało sukienkę i robię delikatny makijaż, podczas gdy kolega pilnuje mi obiadu, żeby się nie przypalił. Jemy z Piotrkiem potrawkę i przed wyjściem chowam pod wycieraczkę klucz Sebastianowi, a Pan Gołąbek zawozi mnie pod blok Rafała. Jestem mu za to cholernie wdzięczna, bo w tym upale za nim bym doczłapała na miejsce, to byłabym cała spocona.
- Powodzenia, Julio - powiedział wesoło na pożegnanie i odjechał.
Drzwi klatki są jak zwykle otwarte. Wspinam się na to pieprzone czwarte piętro i naciskam dzwonek. Nic. Cisza. Żadnej reakcji. Naciskam drugi i trzeci raz. I dupa. Nie ma go w domu. Akurat teraz na migrację cholerną Łajzę wzięło. Odwracam się i już mam zejść ze schodów, ale się nagle zatrzymuję. Wiedziona czystą, babską intuicją, cofam się i naciskam klamkę. Drzwi się otwierają. Wchodzę do środka, a pod moimi stopami trzeszczą szkła z rozbitej butelki. Nawet mokry ślad jeszcze został na ścianie. Pierwsze co, to uderza mnie panujący tu smród alkoholu, papierosów, zepsutego jedzenia i diabli wiedzą czego jeszcze. Zaglądam do kuchni, ale jest tam tylko tona brudnych garów i smród zepsutych resztek. Otwieram okno i opuszczam to pomieszczenie pospiesznie. Biorę głęboki oddech dla odwagi i wchodzę do sypialni Rafała. Panuje tu półmrok, ale jest sporo chłodniej niż w reszcie mieszkania. Okna są zasłonięte i żaluzjami, i zasłonami. Na cholere mu jedno i drugie!? Fotel jest wywrócony, wszystko zdemolowane jak po włamaniu w przeciętnym filmie. Po większości rozdupcone, jakby słoń wpadł do składu porcelany. Figurki z półek rozbite, nawet ten duży, śmieszy porcelanowy słonik, który robił nam za kiepiołkę. Nawet zegar, który wisiał nad drzwiami, wala się teraz po podłodze w kawałkach. Wszędzie są rozrzucone brudne ubrania, opakowania z chipsów i pizzy, puszki, butelki z piwa, wódki i napoi. Na szafce obok łóżka leżą dwie pokrywki od słoików. Pełne kiepów, aż się z nich wysypuje. Z laptopa lecą w kółko jakieś trzy ładne, ale dość smutne piosenki. W pokoju panuje zaduch. Rafał pochrapuje cicho na łóżku, przytulony do zrolowanej kołdry. Na jego twarzy pojawiła się gęsta, czarna broda, a na czoło opadły mu kosmyki włosów. O dziwo nie wygląda idiotyczne, tylko jakoś tak, hmm... drańsko i seksownie. Jego skóra błyszczy od potu. W tyle łóżka leżą wywrócone na lewą stronę dżinsy, prawdopodobnie zdjęte nad ranem i rzucone byle jak. Niebieskooki ma na sobie tylko bokserki, więc na jego półnagim ciele dostrzegam sińce. Stoję tak blisko niego, że wydaje mi się to nierealne, że tu jestem. Zastanawiam się przez kilka sekund, co mu powiem. Walić to. Coś wymyślę spontanicznie. Raz kozie śmierć. Pochylam się nad nim i delikatnie potrząsam jego chłodnym ramieniem. Zero reakcji. Więc robię to mocniej, ale mruczy tylko coś niewyraźnie przez sen. Śmierdzi wódką na kilometr, więc rezygnuję z dalszych prób. Jeszcze, nie daj losie, mnie Bydlak ohaftuje. Wolę zaczekać aż sam się obudzi. Choć sądząc po jego stanie, to będzie raczej zmartwychwstanie, niż pobudka. Otwieram na oścież okno. Najwyżej mnie zamorduje za komary w całym domu. Podchodzę do laptopa i wyłączam powtarzające się w kółko piosenki: Metallica - The Unfogen II, Korn - Cry For You oraz James Blunt - She Will Hate Me. Tłumaczę je sobie za pomocą bogini Google i łzy płyną mi po twarzy, gdy czytam teksty. Biorę parę głebokich oddechów, żeby się uspokoić i wycieram twarz wierzchem dłoni. Loguję się na jutubach i włączam swoją ostatnio ulubioną playlistę, to jest mieszankę wielu gatunków muzyki. Rocka, metalu, punk rocka, reggae, rapu i wszystkiego, co mi wpadło w ucho i kojarzy się z Rafałem. Z nudów biorę się za sprzątanie tej "meliny", ale przedtem podgłaśniam komputer na full-a. Zbieram najpierw ubrania Niebieskookiego, kręcąc przy tym pupą w rytm muzyki, i wrzucam je do pralki. Z trzech par spodni, wyjęłam prawie 200 zł, więc mu je położyłam w kuchni na parapecie. Niestety nie potrafię obsłużyć tego jego klamota, więc będzie musiał sobie sam nastawić pranie. Później wkładam do worków i wynoszę śmieci. Kursuję pięć razy, obładowana jak niczego sobie wielbłąd. Ech... Miłość wymaga poświęceń. Rafał nadal śpi, a nawet znowu się śmiesznie ślini. Więc sprzątam kuchnię, tak - znowu się poświęcam - i myję za niego ten cały jebiący syf ze zlewu, aneksu i stołu. Żeby go szczyściło za ten bajzel. Zbieram rozbite szkło z przedpokoju, wciąż podrygując w rytm piosenek i zamiatam. Na koniec zostawiam sobie mycie podłóg. Zaczynam od holu nucąc piosenkę Bonnie Tyler - Total Eclipse Of The Heart, która leci z laptopa. Zaczynam się poruszać w rytm tej nutki. Po jakichś trzydziestu sekundach moje serce przestaje na chwilę bić (a przynajmniej tak mi się wydaje), nabieram gwałtownie powietrza i cała się spinam. Na moim brzuchu splatają się ciepłe dłonie Rafała, nos wtula się w moją szyję, a oddech przyjemnie łaskocze. Po chwili odwraca mnie do siebie i patrzy mi głęboko w patrzałki. Jego twarz jest bez wyrazu i nic nie mogę z niej wyczytać. Tylko oczy ma niemożliwie smutne. Kurwa, są tak smutne, że aż mnie coś w środku ściska. Zabiera mi mopa i opiera go niedbale o ścianę, a upierdliwy kij z hukiem upada na podłogę. Żadne z nas jednak nie zwraca na to nawet najmniejszej uwagi. Niebieskooki unosi moją prawą dłoń na wysokość swojej głowy i splata nasze palce. Lewą zarzuca sobie na ramię, a swoją pozostałą wolną rękę, kładzie na mojej talii. Przyciąga mnie tak blisko, że nasze ciała się stykają, co wywołuje u mnie przyjemny dreszcz i arytmię serca. I gacie pełne kiślu. Delikatnie popycha kolanem moją wystawioną nogę do tyłu. I zaczyna prowadzić mnie w zmysłowym tańcu, nie odrywając swoich oczu od moich. Marzę, żeby ta chwila się nigdy nie skończyła, chociaż nie zupełnie tańczymy do rytmu. Rafał pachnie tak zniewalająco jak zawsze. Milczę, żeby czar tej chwili nie prysł. Boję się tego co będzie, gdy piosenka dobiegnie końca. Co mu powiem? Odtrąci mnie, czy mi wybaczy, że w niego zwątpiłam? Wlepia we mnie te piękne, otoczone długimi rzęsami, niebieskie i kurewsko nieszczęśliwe oczy. Ma twarz pokerzysty. Na wciąż niemal nagim ciele, ma odbite ślady pościeli. Śmierdzi wódką jak diabli, ale nie zwracam na to uwagi. Stawiamy drobne kroczki w jego sypialni, pomimo że jest tam mało miejsca. Obraca nami tak sprawnie, że ani raz nie uderzam o żaden mebel. Gdy piosenka się kończy, przytula mnie mocno do siebie. Wtulam twarz w jego szyję, która tak bardzo pachnie nim. Stoimy tak przez chwilę, a później delikatnie mnie odsuwa.  
- Rafał, ja... - usiłuję tego idiotę przeprosić, powiedzieć jak bardzo go kocham i że tęskniłam cholernie, ale mi wrednie przerywa. Przydałoby mu się szkolenie u Pani Krysi, oj przydałoby.
- Csiiiiiiiiii... - kładzie palec na moich ustach. - Miałem dużo czasu, żeby sobie wszystko poukładać, wiesz Malutka? I wiesz co? - przygląda mi się z delikatnym, niepewnym uśmiechem.
Milczę ciekawa tego, co chce mi powiedzieć i patrzę na niego wyczekująco. Nie mam zielonego pojęcia, co chce mi zakomunikować. Idzie do kuchni i przynosi czerwone Marlboro i zapalniczkę. Odpala dwa papierosy i jednego podaje mi. Rozgląda się i znów wychodzi. Wraca ze świeżo umytym przeze mnie słoikiem, napełnionym do jednej trzeciej pojemności wodą. Mam ochotę go za to kopnąć w dupę. Dosłownie, nie w przenośni.
- Nie powinnaś była tu przychodzić - podejmuje po chwili, strzepując popiół do słoiczka, który jeszcze nie dawno myłam.
- Czemu? - pytam ściśniętym od emocji głosem i wypuszczam z płuc dużą chmurę dymu. No chyba go jebło.
- Bo... bo nie chcę, żeby nas łączyła jeszcze jakakolwiek relacja - mówi cicho. Zastanawiam się, czy on sobie żartuje i tak mnie nieśmiesznie wkręca.
- Rafał, posłuchaj... - próbuję z nim rozmawiać, ale znów nie dopuszcza mnie do słowa, co zaczyna już być irytujące.
- Nie, Marta. Czekałem aż za długo i nie było warto - wlepia we mnie te smutne gały.
- Daj mi coś powiedzieć... - zaczynam, ale znów nie kończę, bo mi po raz kolejny przerywa.
- Nie, na to jest już za późno. Kocham Cię, ale nie chcę już z Tobą być - mówi cicho. Zatyka mnie. Robi mi się cholernie gorąco, a serce wali jak oszalałe. Pierwsze łzy łaskoczą mnie w policzki.
- Dlaczego? - pytam zdławionym głosem.
- Dobrze się bawiłaś beze mnie, co? - pyta po chwili milczenia, wciąż tym bezbarwnym głosem. Wkurza mnie to, że tak dobrze ukrywa uczucia. Czuję się jak dziecko we mgle, nie wiedząc jak z nim gadać. Tylko się wygłupiałam z tymi wszystkimi ludziami. Jest zazdrosny o takie gówno!? I nie będzie ze mną z TEGO powodu? No chyba go pojebało.
- Rafał, ja myślałam... - i po raz, kurwa, kolejny mi przerywa.  
- Mnie już nie obchodzi, co myślałaś. Czasu nie cofniesz. Możemy zostać przyjaciółmi, ale nic więcej - mówi cicho. Przyjaciółmi!? Po tym wszystkim?
- Wiesz co, kurwa!? - wybucham i dźgam go palcem w klatkę piersiową. - W dupę sobie wsadź taką przyjaźń! - Otwiera usta żeby coś powiedzieć, ale tym razem to ja mu nie pozwalam. - I tą swoją przyjaciółkę, którą na mnie nasłałeś, żeby mnie od kurw zwyzywała, też sobie wsadź! Zapij się tu kurwa na amen, skoro tak Ci było ze mną źle! Pierdolę to wszystko!!! Nienawidzę Cię, kurwa, nienawidzę! - wybucham płaczem i wychodzę z jego mieszkania, z całej siły trzaskając za sobą drzwiami. Nie dolatuje do mnie huk trzaśnięcia. Ewidentnie świadczy to o tym, że prostokąt z klamką zaatakował Niebieskookiego, który widocznie jakimś dziwnym trafem zdecydował się za mną poleźć. I dobrze mu tak. Może mu klepki naskoczą i się zdecyduje czego chce.
Zbiegam ze schodów i wychodzę na powietrze. Ciężko dyszę jak po jakimś długim biegu. Rafał nie chce mnie, bo zamiast siedzieć i użalać się nad sobą w domu, to szlajałam się z koleżankami i kolegami. No kurwa, debil! Sam chlał cały miesiąc, a mnie odtrąca o takie gówno. Ruszam wkurwiona przed siebie, nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nie tego się spodziewałam, oj bardzo nie tego... Dzwonię do Ani i płacząc, proszę o spotkanie. Od razu mi każe przyjść do siebie. Więc idę. Okazuje się, że jest tam też Piotrek, ale skoro on już i tak wie za dużo, opowiadam im obojgu co się stało. Ania mnie tuli i kołysze jakbym była małym dzieckiem, ale właśnie tego mi trzeba było...


-----------
Za brak przecinków, wstawienie ich w złych miejscach lub ich nadmiar - z góry sory :P pisałam pod wpływem weny :P
Kolejna część wyjaśni wam co, jak i dlaczego :P I będzie nie dość że z perspektywy Rafała, to jeszcze długa :D :* i jak mi nic nie wypadnie, to powinnam ją na jutro stworzyć :*
  
Ps. Jeszcze raz dziękuję za motywujące komentarze <3

3 675 czyt.
12014100% 28
DziecieChaosu

DziecieChaosu opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2105 słów i 11528 znaków. ·

Komentarze (14)

 
  • Hope3

    Hope3 7 lip 2015

    Ta piosenka Blunta to "Always hate me" xD

  • Marlens

    ~Marlens · ip:46.174.224.* · 3 lip 2015

    O rany jestem w głębokim szoku, bólu i przerazeniu:( dlaczgooooooo tak:'(

  • Tralalala

    ~Tralalala · ip:83.4.145.* · 3 lip 2015

    Mi się wydaje że Rafał nie chce z nią już być bo magda powiedziala mu o Sebie i zastanawia mnie ten moment gdzie Niebieskooki jedzie nad wode z ta malą dziewczynką. Nie wiem czy coś źle doczytałam ale wydaje mi się że to może być jego córka. (jeśli jestem w błędzie to prosze mnie z niego wyprowadzic ) dlatego nie chce byc z martą

  • lo

    ~lo · ip:83.26.136.* · 3 lip 2015

    Niech oni będą razem

  • Marlens

    ~Marlens · ip:46.174.224.* · 3 lip 2015

    O rany jestem w głębokim szoku, bólu i przerazeniu:( dlaczgooooooo tak:'(

  • ala12345

    ~ala12345 · ip:77.45.24.* · 3 lip 2015

    Super ! Kiedy kolejna, jak można by było wiedziec

  • Faith

    Faith 2 lip 2015

    Nie dziwię się Rafałowi ze tak zareagował. W końcu Magda widziała sebe u Marty w samych bokserkach nie wiedząc że to jej brat, i pewnie powiedziała o tym Rafałowi. A po za tym to Marta napisała tego durnego esa że bardziej kocha Bartka od niego :/ część jest naprawdę super, nie szło oderwać wzroku pisz dalej !

  • yzo

    ~yzo · ip:46.112.83.* · 2 lip 2015

    myślałam że Rafał naczej zareaguje :p ale mam nadzieje że w efekcie końcowym i tak będą razem.

  • Inez

    ~Inez · ip:46.77.124.* · 2 lip 2015

    Dziewczyno nie mozna sie oderwac od tego. Jejku cenie sobie to ze nie daje komentarzy ociekajacymi jekami o kolejne czesci. Ale to mnie tak wciaga ze dolaczam do grupy piszczalek: jeszcze, jeszcze, szybko A powaznie to chrzanic przecinki. Jak napiszesz ksiazke to przecinki wstawi ktos kto sie na tym zna. A Ty rob to co umiesz najlepiej: PIsz! Zycze weny

  • Tessa001

    ~Tessa001 · ip:178.43.51.* · 2 lip 2015

    Och, kocham to! Jestem tak ciekawa dalszej części... Jeżeli wydasz to kiedyś w wersji książkowej to ja chcę egzemplarz z autografem!

  • mysza

    ~mysza · ip:83.22.165.* · 2 lip 2015

    Poryczałam się jak bóbr. Skoro Rafał tak chce to...Marta musi o nim zapomnieć. Niech sobie będzie "szczęśliwy" w swojej melinie, a Martusia niech sobie ułoży na spokojnie życie i zbuduje od nowa szczęście.

  • nelka

    ~nelka · ip:79.185.30.* · 2 lip 2015

    Jak zawsze wspaniałe chociaż reakcja Rafała nie była taka jak oczekiwałam.

  • Emcisek

    ~Emcisek · ip:87.250.182.* · 2 lip 2015

    Kobieto dawaj mi tu szybko kolejna blagam

  • Paulinaaaaa

    ~Paulinaaaaa · ip:188.112.12.* · 2 lip 2015

    Świetne!