Miłosna pułapka cz.10

- Mam swoje plany w stosunku do niej.
Kamil spojrzał na niego pytająco, ale ten uśmiechnął się tylko chytrze, wzruszając ramionami. Przywołał na myśl delikatny uśmiech Anastazji a na jego twarzy pojawiło się rozkojarzenie. Otrząsnął się, zaczynając nabijać się z kumpla, który zaczął opowiadać mu o dziewczynie, którą chciał zdobyć.

~~~Oczami Anastazji~~~

Zaszła do domu po czym stwierdziła, że musi posprzątać póki jej taty nie ma w domu. Włączyła radio, zaczynając ogarniać salon, gdzie walały się puszki po piwie, niedopalone papierosy. Uchyliła okno, pomimo tego, że na dworze było zimno, a po pewnym czasie w pokoju można było wyczuć chłodne, orzeźwiające listopadowe powietrze. W międzyczasie wstawiła obiad i przeszukiwała internet, sprawdzając adresy pod którymi mógłby mieszkać jej brat. Gdy jej uwagę zwrócił jeden adres, zadzwonił dzwonek. Z trudem oderwała się od laptopa. Otworzyła drzwi i ujrzała w nich Sebastiana. Przechyliła głowę na bok, unosząc brwi w geście zdziwienia.
- Co Ty tu robisz?
- Ostatnio mnie wpuścić nie chciałaś, to może teraz będę mógł wejść, bo trochę niegrzecznie rozmawiać tak przez próg.
- Fakt.- Wpuściła go do środka, ciesząc się w duchu, że zabrała się za sprzątanie. Zaprowadziła chłopaka do kuchni, gdzie było czuć zapach gotującego się wywaru do zupy. Nabrał do płuc powietrza, odzywając się, a w głosie czuć było zachwyt.- Boże, jak cudownie pachnie. Co Ty tam gotujesz?- Skinęła głową w stronę garnka, mówiąc oschle, wciąż mając mu za złe, że okłamał Roksanę w kawiarni w kwestii celu ich spotkania.  
- Sprawdź sobie. Chcesz coś do picia?- Usiadł na krześle, nie sprawdzając co gotuje dziewczyna.
- Herbatę, jakby dało się zrobić.- Stała do niego tyłem, szykując napój, a on zerknął na stronę, którą przeglądała dziewczyna w internecie. Spojrzała przez ramię na to, co czyni Sebastian, ale on był tak zajęty tym, co robił, że nawet nie zauważył tego. Zaczęła bębnić paznokciami o blat stołu, a woda na herbatę zaczęła wrzeć. Zalała asencję, mówiąc jednocześnie ze wzrokiem wlepionym w kubek.
- Nieładnie przeglądać czyiś laptop.- Odwróciła się, a chłopak poczerwieniał, mamrocząc pod nosem przeprosiny.
- Jesteś na mnie zła?- Zapytał, odzyskując fason po kilku chwilach. Pokiwała przecząco głową, podciągając kolana pod brodę. Patrzyła przed siebie. Wiedziała, że Bestia się nie domyśli o co się na niego złości, dlatego postanowiła zabrać głos.
- Po co tutaj przyszedłeś?
- Odwiedzić Cię chciałem.- Uśmiechnął się delikatnie, biorą łyka płynu do ust.- Zobaczyć jak się czujesz. Jak się masz.- Podniosła brew do góry, a on dodał łagodnie.- Słuchaj, ja wiem, że przy Tobie zachowuję się inaczej niż przy znajomych, ale mam reputację, nad którą ciężko pracowałem i nie mogę sobie pozwolić na popsucie jej.
- Czyli pokazywanie się ze mną popsuje Ci reputację? Fakt.- Powiedziała sarkastycznie i wstała, podchodząc do kuchenki. Czuła na sobie jego wzrok, co było dość niekomfortowe.- Przerobimy jeszcze trochę materiału?- Nie czekając na jego odpowiedź, poszła do swojego pokoju po książki. Krzyknęła.- Idź do salonu!- Zanim to zrobił, zapisał w komórce adres strony internetowej, którą przeglądała, bo jak zdążył się wcześniej zorientować, szukała konkretnej osoby.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Po chwili był w salonie i rozglądał się po pomieszczeniu. Dostrzegł Mini wieżę, a obok niej różnego rodzaju płyty. Uśmiechnął się chytrze, zacierając ręce. Odwrócił się i gdy nie zauważył koleżanki, podszedł do płyt. Klęknął i zaczął je przeglądać. Włożył jedną do odtwarzacza, a już po chwili zaczęła lecieć cicha, spokojna, romantyczna piosenka.
- Niezły wybór.- Usłyszał za plecami. Podniósł głowę do góry, widząc nad swoim ramieniem delikatnie uśmiechniętą twarz dziewczyny. Usiadła po turecku na przeciwko niego, biorąc do dłoni okrągły krążek. Zaczęła mu opowiadać o tej płycie, a on nie mógł się skupić na jej słowach. Jego uwagę przyciągały wargi dziewczyny, który cały czas były ułożone w delikatny uśmiech. Jej oczy go intrygowały, były śliczne, ale nie pasowały do niej, bo były smutne. Podniósł się z podłogi, podając dłoń dziewczynie, by ta podniosła się. Gdy to uczyniła przyciągnął ją do siebie i wyszeptał we włosy cicho.
- Zatańczmy, hm?
- Nie, ja nie umiem. Zresztą, musimy nadrobić materiał.
Odsunęła się od niego, siadając na kanapie po czym zaczęła otwierać podręcznik i zeszyt, szukając odpowiednich stron z działaniami. Korzystając z okazji przytulił się do niej delikatnie od tyłu, ale ona od razu uwolniła się z jego objęć. Patrzył na nią zdziwiony, bo każda dziewczyna marzyła o tym żeby być na jej miejscu, a ona po prostu odrzuciła go. Spróbował jeszcze raz, ale próba znowu spełzła na niczym, wprawiając dziewczynę w rozdrażnienie.
Kojący głos Ani Dąbrowskiej* płynął z głośników grających w tle i szarówka za oknem razem tworzyły romantyczny nastrój, który chłopa chciał sprytnie wykorzystać. Wypuścił głośno powietrze z płuc, przeczesując palcami grzywkę. Usadowił się obok niej, zamykając książki po czym odsunął je na bok. Uśmiechnął się czarująco do Nastki, zbliżając swoje ciało do jej osoby. Ona odsunęła się, czując niekomfortowo, czego zdawał się nie zauważyć Sebastian. Będąc blisko niej, połączył ich usta w pocałunek. Odwzajemniła go, dziwiąc się samej sobie, że tego chciała. Jego usta były tak delikatne, a on czule to robił, że nie chciała aby ta przyjemność się skończyła. Przygryzł jej dolną wargę, którą automatycznie rozszerzyła, a do środka jej ust wkradł się język chłopaka, który zaczął walkę z językiem dziewczyny. W momencie gdy położył dłoń na udzie, zaczynając jeździć nią w górę i dół, Anastazja otrząsnęła, odsuwając go od siebie. Chciał się znów do niej zbliżyć, ale podniosła dłonie do góry, a on przestał się do niej przysuwać, co sprawiło, że na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia, a w oczach zalśniło zdenerwowanie. Odskoczyła od niego zdenerwowana, mówiąc w amoku.
- Nie dotykaj mnie, mówiłam Ci już to. A ten pocałunek... On nie powinien się był wydarzyć. To była pomyłka, w ogóle powinieneś już iść.
- Ale Ty przecież chciałaś... Co ja zrobiłem, że tak się wystraszyłaś?- Mówił dość skołowany, ale i zły. Wstał wolno, mówiąc ostrożnie.- Zrobiłem coś nie tak?
- Mówiłam Ci już pierwszego dnia naszej znajomości. Nie chcę żebyś mnie dotykał. Pora na Ciebie. Przechylił głowę w bok, przyglądając się jej.
"Przecież ja jej nic nie zrobiłem." Przeszło mu przez myśl. Tarła ramiona jakby próbowała je rozgrzać. Było to dla niego dziwne. W końcu nie zrobił czegoś, co mogłoby wywołać tak gwałtowną reakcję dziewczyny. Nie wiedział co powinien zrobić w takiej sytuacji. Czy zapytać co się stało, wiedząc, że go okłamie. Spróbować ją dotknąć, uspokoić, ale nie wiedział jak ona może na to zareagować. Stali w cieszy, patrząc na siebie. Otwierał usta żeby coś powiedzieć, ale w tym samym momencie do domy wszedł ojciec dziewczyny. Jednocześnie spojrzeli na niego, a ona podeszła do taty, którego zaprowadziła do kuchni. Poszedł za nią, chcąc sprawdzić co się dzieje. Czuł się bardzo zdezorientowany pomimo tego, że podejrzewał co się dzieje w domu koleżanki. Ta próbowała uspokoić mężczyźnie, który domagał się obiadu.
- Poczekaj, jeszcze chwila i zaraz zupa będzie.- Ten siedział na krześle, ale gdy dostrzegł Sebastiana, krzyknął, podnosząc się z miejsca.
- A ten tu to kto?! Kogo Ty do mojego domu sprowadzasz? Ja potem nie będę bachora wychowywał!- Zamachnął się na córkę, a ta zamknęła tylko oczy, oczekując na cios. Sebastian wymierzył coś z w brzuch mężczyzny, a ten usiadł, kwiląc z bólu. Nastka podleciała do ojca. Popatrzyła na kolegę i łamiącym głosem, rzuciła.
- Na litość Boską, Sebastian, idź już do domu.
- On chciał Cię uderzyć, nie zostawię Cię samej...
- Błagam, idź. Ja to załatwię tylko idź już.- Widząc jej wzrok, wiedział, że źle robi, ale wyszedł z mieszkania, zostawiając ją samą z ojcem, który cały czas siedział zgięty w pół. Zbiegł ze schodów, wiedząc, że nie zostawi tej sprawy tak.    
Następnego dnia stał przed szkołą i czekał na koleżankę. Chuchał w dłonie żeby je rozgrzać. Był prawie pewny, że tego dnia również jej w szkole nie będzie. Bał się o nią. Widział wczoraj, że jej jest w stanie doprowadzić ją do gorszego staniu niż już była. Po tamtym zdarzeniu ujrzał ją w innym świetle. I wiedział, dlaczego tak zareagowała wczorajszego popołudnia. Było mu jej żal, ale był też pod wrażeniem tego, że jest taka wytrwała i nikomu się nie poskarżyła. Podziwiał ją. Spotkał Kamila, który dał mu kawałek zwiniętej kartki. Sebastian poprosił go jeszcze o sprawdzenie strony, którą obczajała jego koleżanka. Ten zgodził się po czym oboje weszli na lekcje. Odwrócił się jeszcze raz, ale nie widział drobnej postaci swojej Natki.
Po zajęciach matematycznych, Pani Ziółko poprosiła Sebastiana aby został po lekcji. Usiadła za biurkiem, splatając dłonie. Rzekła poważnie do chłopaka, który stał.
- Słuchaj Sebastian, jak idzie Anastazji z materiałem? Dużo nadrobiliście?
- Jesteśmy na dobrej drodze, ale ona wszystko szybko łapie.- Odparł automatycznie, czując, że nie dlatego nauczycielka poprosiła go o zostanie.
- Nie zauważyłeś na ciele Nastki siniaków czy czegoś? Albo dziwnego zachowania?
- Co Pani przez to rozumie?- Zadał pytanie ostrożnie, analizując czy powiedzieć prawdę.
- Ostatnio zauważyłam na jej nadgarstkach siniaki i podejrzewam, że może dziać jej się krzywda. Zastanawiał się dłuższą chwilę nad odpowiedzią. Nie wiedział czy dziewczyna chciałaby żeby ktoś wiedział o jej sytuacji w domu. On też nie miał o tym pojęcia tylko swoje przypuszczenia, które nie musiałby być prawdą. Powiedział.
- Nie, nic nie zauważyłem, ale jeśli się będzie dziać, dam Pani znać.
- Dobrze, dziękuję Ci. To jest delikatna dziewczyna o silnym charakterze. Nie chcę żeby działa jej się krzywda więc jeśli coś wiesz to proszę, powiedz mi.- Podniosła znacząco brwi, a on nie wiedział czemu, ale te słowa dotknęły go. Jakby były skierowane prosto do niego.

-----------------------------

* Ania Dąbrowska- Trudno mi się przyznać

Heej, heej, hello! :)
Jak tam? Co tam? Jak minął tydzień?  
Maturzyści, jakie oceny na świadectwach? Zadowoleni z nich?
Już opite sukcesy i upadki? ;)
Przygotowani do matury, bo jak wiecie jestem z Wami
i trzymam kciuki za każdego z Was z osobna :)  
Jak mija majówka?  
Które perspektywy lubicie bardziej?
Szanownego Pana Sebastiana czy delikatnej Anastazji? ;)
Których chcecie więcej? A może mają być po równo? ;)  
Zapraszam na snapa:
pisareczkaa13
Dodawać, obserwować i w ogóle ;)
Następna część 7. maja ;)
Mam nadzieję, że ta część się podobała ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 495 czyt.
17921100% 30
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2095 słów i 11384 znaków. ·

Komentarze (10)

 
  • BlackBerry

    ~BlackBerry · ip:188.33.137.* · 2 maj 2016

    Świetny rozdział! Matko, tak się boję tego, że Kamiński ją cholernie zrani, że Jajsjwjdjxjajjnakqkejdjdnhdjzjajshdjxjzahsjdjsjxjcjisaisicijcdjdi. Pieprzony dupek ._. Szkoda mi jej za każdym razem, bo wiem, że jakoś na pewno ucierpi ;-; Czekam na następna sobote :3 Trzymaj sie

  • Misiaa14

    Misiaa14 1 maj 2016

    Cudowne *-*

  • Urwisek

    Urwisek 1 maj 2016

    Super mam nadzieję, że Sebastan się zmieni. A także, że jej ojciec się zmieni... Pozdrawiam

  • nataliaa2349

    nataliaa2349 1 maj 2016

    Mega część, oby ten tydzień szybko zleciał ;d.

  • Wiki1212

    Wiki1212 1 maj 2016

    Boskie Ja wolałabym żeby było po równo, ponieważ perspektywa obojga bohaterów jest super Kiedy czytałam, to aż serce mi zaczęło szybciej bić jak doszłam do sceny, w której ojciec Anastazji wrócił do domu I to jak Sebastian go uderzył... dobrze zrobił. Cała ta część była cudna, nie mogę się doczekać kolejnej

  • Vinyl3

    Vinyl3 1 maj 2016

    Sebastiana , po równo. A co do opowiadania to jest genialne

  • adzia

    ~adzia · ip:185.117.86.* · 30 kwi 2016

    Zakochałam sie w tym cudeńku

  • Kamilka889

    Kamilka889 30 kwi 2016

    ❤❤ ( nie chce mi sie pisac komów , bo i tak wszystkie znacza to samo , czyli jak bardzo mi sie podoba )

  • Tosia12283

    Tosia12283 30 kwi 2016

    Super

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 30 kwi 2016

    Świetna część! Mi tam się podoba z dwóch perspektyw Szybo szybko wyczekiwać 7 maja. XD haha nie mogę doczekać się kolejnej