Miłosna pułapka cz.16

Wiedziała, że musi coś z tym zrobić.  
Gdy Anastazja była w łazience, do domu wróciła jej matka. Rozebrała się, sprawdzając sypialnię, w której spał pijany mąż. Westchnęła, nie rozumiejąc dlaczego mężczyzna, którego kochała tak bardzo stoczył się na dno. Nie potrafiła od niego odejść, wciąż wierząc, że on postanowi się podnieść, wyjść z alkoholizmu i znaleźć pracę, by odciążyć trochę żonę. Wiedziała jednak w głębi serca, że jej nadzieja jest nadaremna, bo mąż nie wykazywał żadnej inicjatywy by zmienić coś w swoim życiu.
Zamknęła pokój po czym udała się do kuchni. Usiadła przy stole, na którym były rozłożone zeszyty córki. Kobieta zaczęła czytać jej notatki, czując ból w sercu. Było jej źle z myślą, że Nastka musi pracować i nie ma czasu spotykać się z przyjaciółmi po szkole, jak większość osób w jej wieku. Pomimo tego, że nastolatka przekonywała matkę, że takie życie jej odpowiada, często w oczach córki dostrzegała kłamstwo, próbę oszukania samej siebie. Kobieta poczuła łzy pod powiekami, dlatego zaczęła szybko mrugać by pozbyć się ich. Nie chciała płakać, wiedząc, że Anastazja zaraz może wyjść z toalety. Wzięła kilka głębokich wdechów, a w kuchni pojawiła się dziewczyna owinięta tylko w szlafrok, z czarnym turbanem na głowie.
- Oo.- Powiedział lekko zdziwiona.- Ty już mamuś w domu?- Ucałowała rodzicielkę w policzek, a ta tylko wykrzywiła usta w uśmiech.
- No obrobiliśmy się wcześniej to wróciłam wcześniej.- Odparła, a siedemnastolatka postawiła czajnik na gaz. Zaczęła przygotowywać kolację mamie, kiedy ta bacznie obserwowała córkę. Nie dostrzegła jak jej mała córeczka, która jeszcze niedawno biegała w dwóch warkoczykach, wyrosła na piękną, rozsądną młodą kobietę.- Pamiętam jak byłaś takim małym pyrtkiem. Nie mogłaś przestać chodzić za tatą. Interesowała Cię wszystko, co jego. Auta, mecze, piłka nożna to była Twoja bajka, a nie lalki czy sukienki. Czas tak szybko minął, a Ty stałaś się duża i już nie potrzebowałaś na każdym kroku tatusia. A teraz...- Głos jej lekko zadrżał, a na stole pojawił się talerz z kanapkami. Przytuliła matkę pod bok, mówiąc cicho.
- A teraz alkohol zmienił ojca, wiem.- Usiadła po przeciwnej stronie stołu, zagłębiając się w lekturze. Nie mogła się skupić na zdaniach zapisanych w zeszycie, co szybko zauważyła jej matka, pytając z buzią pełna od jedzenia.
- Wszystko w porządku?- Spojrzała przed siebie, napotykając zatroskany wzrok rodzicielki. Nie chciała jej mówić o Sebastianie ani o adresie, który znalazła w internecie. Pokiwała tylko głową na znak zgody, ale widziała, że nie przekonała tym mamy. Zebrała zeszyty ze stołu, dała buziaka w policzek, żegnając się jednocześnie tym gestem.
Weszła do swojego pokoju, pakując na jutrzejszy dzień podręczniki. Zdjęła ręcznik z głowy, zaczynając czesać wciąż wilgotne włosy. W jej pokoju pojawiła się matka, pytając.
- Powiedz mi kochana, kim jest chłopaka, który odprowadza Cię codziennie po pracy?- Spojrzała pytająco. Oparła się o futrynę drzwi, mówiąc łagodnie z ciepłym uśmiechem na twarzy.- To, że mnie nie ma w domu, nie oznacza, że sąsiedzi tracą czujność.
- Faktycznie, ten nasz niezawodny monitoring.- Mruknęła cicho.- To nikt ważny, mamo. Pomaga mi w matematyce, bo brakuje mu ocen do jakiejś oceny.
Pokiwała głową w zamyśleniu po czym zamknęła drzwi za sobą. Dziewczyna usłyszała jak matka kładzie się do łóżka, a chwilę później w mieszkaniu było słychać ciche łkanie kobiety. Usiadła do biurka, zaczynając się uczyć, a myśli jej krążyły wokół piątku, który niedługo miał nadejść.

~~~Oczami Sebastiana~~~    

Wrócił z pracy, wciąż poddenerwowany rozmową z przyjaciółkami. Nie zdążył się nawet dobrze rozebrać, kiedy dobiegły go odgłosy z jadalni. Wiedział, że jego rodzice są w domu, ale nie miał ochoty spędzić z nimi czasu. Ci jednak zawołali go więc został zmuszony do zjedzenia z nimi kolacji, podczas której rozmowa zeszła, jak zwykle z resztą, na dalszą drogę edukacji syna państwa Kamińskich. Chłopak siedział obok swojej matki, dłubiąc widelcem w talerzu.
- Nie idę na medycynę.- Powiedział dobitnie po raz setny. Odłożył sztućce obok talerza, patrząc prowokująco na swojego tatę, który był czerwony z wściekłości.
- Pójdziesz. Nie po to płacę za Twoje zachcianki żebyś mi teraz pyskował, gówniarzu.- Sebastian uśmiechnął się szyderczo, mówiąc spokojnym głosem, chodź w środku cały szalał ze wściekłości.
- Oczywiście, że pyskuję. W końcu wyrażanie mojego zdania, które diametralnie różni się od Twojego, to już jest dla Ciebie pyskowanie, tatusiu. Wiesz co Ci powiem? Nie musisz płacić za moje zachcianki. Sam sobie na nie zarobię, zero problemu, dobroduszny człowieku.
- Ty? Zarobisz? Sam na siebie? Sebastian Kamiński zarabia sam na siebie. Ależ dobry żart.- Zaczął kpić z syna, nie wiedząc jaką sprawia mu tym przykrość.
Sebastian wstał od stołu, mówiąc oschle.
- Tak, właśnie ja zrobię na siebie sam. Nie chcę od Ciebie pieniędzy. Wiesz, co możesz z nimi zrobić? Wsadzić głęboko...
- Sebastian, bój Ty się Boga.- Krzyknęła jego matka, która do tej pory przysłuchiwała się tylko ostrej wymianie zdań. Rzucił z pustką w oczach.
- Bóg nie ma tu nic do rzeczy, mamusiu.- Wyszedł z pomieszczenia, udając się do swojego pokoju. W głowie wciąż brzmiały mu słowa jego ojca. Był pewny, że udowodni temu staremu pajacowi, że się myli. I to poważnie.  
Kolejnego dnia szedł do szkoły w niezbyt wesołym nastroju. Nie miał ochoty na rozmowę z nikim. Usiadł na parapecie, na końcu korytarza, próbując opanować emocje. Oddychał głęboko, ale wczorajsza wizja wracała do niego jak bumerang. Jego paczka zauważyła nastrój chłopaka, ale ten nie powiedział im o co chodzi. Gdy doszedł do siebie, nie wiedząc czemu, opowiedział im w skrócie o sytuacji rodzinnej Anastazji, pomimo iż ona prosiła go o dyskrecję. Zaraz po wypowiedzeniu tych słów, zapadła cisza, a on pożałował, że zdradził sekret dziewczyny. Dostrzegł ją przy schodach, ale była tak pochłonięta rozmyśleniami, że nawet nie zwróciła na niego uwagi, co zdenerwowało go jeszcze bardziej. Weszła do sali, a on wyszedł z kółka, którym otoczyli go znajomi, którzy wciąż trawili wiadomość o koleżance. Wszyscy oprócz Damiana, który wiedział, że skoro dziewczyna powiedziała o tym Sebastianowi, to znaczy, że mu ufa. A to zwiększa szansę Kamińskiego na wygranie zakładu. Musiał zrobić coś z tym fantem, a w głowie opracowywał plan, jak ma zacząć działać.
Siedziała w swojej ławce pod oknem zamyślona, a Sebastian usadowił się obok niej, mówiąc rozdrażnionym głosem.
- Cześć po raz drugi, Królewno.- Podskoczyła na krześle, gwałtownie wyrwana ze swoich rozmyśleń. Uśmiechnęła się przepraszająco do znajomego, odpowiadając cicho i smutno.
- Hej, nie widziałam Cię, wybacz.
- Jasne.- Mruknął. Nie chciał wyżywać się na wszystkich dookoła, a zwłaszcza na Nestii, ale wychodziło to samo z siebie.- Nad czym tak myślałaś, że nawet nie mogłaś odpowiedzieć mi głupiego: cześć?- Patrzyła na niego z szeroko otwartymi oczami, ale on w tej chwili nie widział w tym nic dziwnego.- Doczekam się odpowiedzi?- Zaczął bębnić palcami o blat ławki.
- Ja... Ja...- Zaczęła się jąkać po czym zamilkła na chwilę. Przyjrzała się mu, pytając ostrożnie.- Wszystko jest w porządku? Nie jesteś taki sam jak zawsze.- Tak bardzo zdenerwowało go to pytanie, że podniósł się gwałtownie z krzesła, a w oczach dziewczyny pojawiło się przerażenie. Wyszedł wściekły z klasy, a Anastazja skuliła się na krześle.
Rzucał do kosza, gdy na sali pojawił się Marek. Stanął niedaleko kumpla, który zamiast jeść z nimi obiad, wyładowywał złość na piłce do koszykówki. Zmęczony, ale zrelaksowany odwrócił się do Marka, mówiąc.
- Nie chciałem jej rano tak zaatakować, przysięgam.- Skinął głową na znak, że rozumie, ale żadne słowo nie padło z jego ust.- Nie wiem czemu, ale po prostu zdenerwowało mnie pytanie czy jest wszystko w porządku.- Znów skinął głową. Sebastian nie wytrzymał i potok słów wyleciał z jego ust.- Byłem wściekły na siebie, okey?- Rzucił piłki w bok, rozkładając ręce.- Nie miałem wam mówić o sprawie z jej ojcem, ale wypaplałem się. Po prostu jestem na siebie wściekły, że nie dochowałem jej sekretu i jeszcze wczorajsza sytuacja z moim ojcem. Nie wytrzymałem. Puściły mi hamulce i stało jak się stało. Nie chciałem jej przestraszyć, do cholery.
- Rozumiem.- Wypowiedział, gdy jego kumpel skończył mówić.- Powinieneś iść ją przeprosić i nie martw się, nie powiemy jej, że wiemy o biciu. Ustaliliśmy wspólnie, że zaopiekujemy się nią, tak samo jak robisz teraz to Ty.
- Ja...- Próbował zaprzeczać, ale w połowie zdania zamilkł, uświadamiając sobie, że Przybysz ma racje.- Dzięki, stary.
- Spoko, a teraz chodź na stołówkę.- Uśmiechnął się szeroko, dodając.- Zrobiłem się cholernie głodny przez tę naszą rozmowę.

~~~Oczami Anastazji~~~  

Na przerwie obiadowej, jak zwykle usiadła przy stoliku, który był pusty. Zaczęła grzebać widelcem w makaronie z serem, rozpamiętując sytuację, która miała miejsce w klasie rano. Przestraszyła się chłopaka. Jego zachowania, a nie jego samego, bo była świadoma tego, że na co dzień się tak nie zachowywał. Ktoś albo coś musiało go bardzo zdenerwować. Nie chciała myśleć nad tym dłużej, a do jej stolika przysiadła się Nicola, Małgosia, Róża, Damian oraz Kamil. Anastazja była tak tym zdziwiona, że nie wiedziała jak ma się zachować, ale jak zwykle na ratunek ruszyła jej Nicola, która zawsze czuła się swobodnie.
- No i jak tam? Idziesz jutro z nami na te kręgle?- Wzruszyła ramionami.- No weź, będzie fajnie. Rozerwiesz się, a my poznam Cię lepiej. Dowiemy się jaka laska zabiera nam kumpla.- Puściła jej oczko, przebijając słomką złotą folię od opakowania, w którym znajdował się sok jabłkowy.
- Ja nie chciałam zabrać wam kumpla.- Zaczęła bronić się Nastka, ale gdy spojrzała na wszystkich wiedziała, że zrobili sobie żarty z niej. Uśmiechnęła się z ulgą, dopowiadając.- Nie wiem, nie chcę wam psuć zabawy.
- Nie zepsujesz.- Zaprotestował szybko Damian.- Ty się dobrze będziesz bawić, a Seba nie będzie się bał, że tatuś spuścił Ci łomot podczas gdy jego nie ma przy Tobie.
Patrzyła na niego z przerażeniem w oczach, próbując oddychać równomiernie. Zaśmiała się nerwowo, mówiąc.
- Tata ma mi spuścić łomot? Czy Ciebie głowa boli?
- Nie udawaj.- Nie zwracając uwagi na mordercze spojrzenia przyjaciół. Wziął frytkę do ręki i żując ją, mówił ironicznie.- Bestia powiedział nam, że tata regularnie bije Ciebie i matkę. A, i że jest alkoholikiem. Czemu wcześniej nie pochwaliłaś się tatusiem?- Teraz udał, że zauważył spojrzenia przyjaciół. Powiedział z udawaną skruchą w głosie.- Ups, miałem nie mówić, że każdemu powiedział o Twojej sytuacji w domu.
Do stołówki wszedł Marek z Sebastianem. Rozejrzeli się i gdy dostrzegli przyjaciół, ruszyli w ich kierunku, Sebastian nie odrywał wzroku od Anastazji, której łzy powoli napełniały oczy. Przeniósł spojrzenie z niej na pozostałych, którzy wyglądali jak duchy i rozanielonego Biernata.
Zielińska wstała od stołu czym prędzej, zostawiając tacę z nietkniętym jedzeniem. Poczuła się zdradzona przez chłopaka. Wiedziała, że nie powinna była mu mówić o sytuacji rodzinnej. Wiedziała, że nie powinna była ufać Kamińskiemu. Ale zrobiła to mimo. I teraz żałowała. Łzy popłynęły jej po policzkach, a ona zapragnęła zapaść się pod ziemię. Wyszła z stołówki, udając się do szatni, gdzie szybko się ubrała w kurtkę i wyszła z budynku szkolnego.
Czuła mróz, szczypiący jej mokre od płaczu policzki. Zaczęła biec, mając nadzieję, że nikt za nią nie wyszedł. Teraz, gdy chłopak powiedział swoim przyjaciołom prawdę, postanowiła ograniczyć kontakt z Sebastianem do minimum.  
  
~~~Oczami Sebastiana~~~

Podszedł do stolika, przy którym panował nastrój jak na pogrzebie. Zapytał wszystkich.
- Czemu Nestii poszła?- Spojrzeli po sobie, a do odpowiedzi wyrwał się zadowolony z siebie Biernat.
- Przypadkiem jej powiedziałem, że nam wypaplałeś jej sekret. Wiesz, ten że tata leje ją i matkę.- Kamiński zrobił wielkie oczy, nie wierząc w słowa najlepszego przyjaciela.
- Co, kurwa, zrobiłeś?!
- Oj, to był przypadek, Sebastian.- Powiedział z miną niewiniątka, ale zdradzał go uniesiony kącik ust.
- Przypadek?!- Zawołali wszyscy zgromadzeni przy stole.
- Umyślnie powiedziałeś jej, że wiemy.- Prawie krzyknął Kamil.
- Zaraz tam umyślnie.- Obruszyła się Róża, która stanęła po stronie Przybysza.- Sebuś, nie martw się tą myszką. Popłacze, popłacze i przestanie.
- Zamknij się.- Warknął zaciskając pięści.
- Co obchodzi Cię ona? Masz przecież nas, jesteśmy od niej lepsi.- Ciągnęła, ale on jej już nie słuchał tylko wybiegł ze stołówki za swoją uczennicą.  Miał nadzieję, że nie pobiegła daleko.
-----------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Jak tam? Oceny już wystawione?
Czy trzecioklasiści dostali już wyniki  
z testu na koniec gimnazjum?
Papiery do szkół złożone? ;)
Jakieś plany na wakacje?  
Ja jadę do Łeby na przełomie lipca i sierpnia xd
Jutro, w sobotę, mam Gruszka cup,  
a po nim jadę na koncert Agnieszki Chylińskiej,
dlatego część jest dodana teraz, bo nie sądzę,
że chciałoby Wam się czekać do następnej soboty na 16 część xd
A w niedzielę też bym nie dodała, bo jest festyn u mnie na wsi,  
a ja maluję buźki dzieciom więc wolę nie ryzykować i dodać teraz xd
Mam nadzieję, że część się podobała, bo pisałam ją do godziny 23:35,
i jest wystarczająco długa xd
Czy może jednak za krótka, Ciasteczko moje? xD  
  
Zapraszam na snapa:
  
pisareczkaa13

No i życzę fajnego zakończenia roku ;)
I pożegnań z klasami, bo na pewno będą łzawe :)
Jedne łzy wzruszenia, u innych łzy... Ulgi xD
Następna część w sobotę, 25 czerwca ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

2 920 czyt.
19052100% 23
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2690 słów i 14557 znaków. ·

Komentarze (13)

 
  • Nika....

    ~Nika.... · ip:5.60.124.* · 25 cze 2016

    No długa część jak najbardziej to opowiadanie jest zarąbiste więc czytasz czytasz i chcesz więcej...

  • Barbie

    ~Barbie · ip:217.99.184.* · 25 cze 2016

    POJAWI SIĘ DZISIAJ ROZDZIAŁ? CO CHWILE SPRAWDZAM CZY DODAŁAŚ. BĘDZIE DZIŚ ;(

  • Wiktor

    ~Wiktor · ip:82.160.125.* · 23 cze 2016

    Witaj. Lucy a ja mam takie pytanie. Czy nie czytałaś czasami bloga Madzi co wyjechała jako air pair. Pozdrawiam Wiktor

  • mikus

    mikus 19 cze 2016

    Testy masakra, papiery złożone. Plany? Drobny wyjazd ze staruszkami i regularne spotkania ze znajomymi, przyjaciółmi, itp Długość? Jestem z Ciebie dumny, moja Ślicznotko haha

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 19 cze 2016

    Hejka! super część, niestety Seba źle postąpił, że im to powiedział... Biedna Nestii :'( co do średniej... Jednak będzie 4,44 wyniki jak dla mnie są super: najlepiej angielski 90% z podstawy i aż 83% z rozszerzenia masaaaakra kurczę, jeszcze tydzień i koniec... Nowa szkoła, nowe życie na ile jedziesz do Łeby? Czekam na ciąg dalszy... Aha! Część właśnie dłuższa niż zwykle, ale podoba mi się to

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:46.169.81.* · 18 cze 2016

    Cudowne! No wyniki przyszły ale okropnie wyszły mi te egzaminy... A co do zakończenia roku... Łzy polecą i to BARDZO chociaż niektórzy koledzy/ koleżanki wkurzają to jednak bd teskniła za nimi

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 18 cze 2016

    Swietne A tak wyniki przyszły xD haha Czekam na kolejną !

  • Tosia12283

    Tosia12283 18 cze 2016

    Genialnie

  • Misiaa14

    Misiaa14 18 cze 2016

    Cudowne :3

  • NataliaO

    NataliaO 18 cze 2016

    Świetna część.

  • Krolewna

    Krolewna 18 cze 2016

  • Wiki1212

    Wiki1212 18 cze 2016

    Świetne Z niecierpliwością czekam na kolejną część A co do tego Damiana...no co za debil. Wkurzył mnie, i to bardzo. Mam nadzieję, wszystko się jakoś wyjaśni. A co do wyników...z polskiego 78% jest moc Średnia 3,7 xD Na zakończeniu pewnie będę ryczeć, bo co jak co ale dziewięć lat przeżyłam w tej szkole No dobra ja już się nie będę rozpisywać Czekam do następnej soboty

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 18 cze 2016

    Rewelacyjna część czekam na kolejną część już