Miłosna pułapka cz.19

Gdy weszła do "Tymbarku" doznała szoku. W sumie dwóch, które nastąpiły w tym samym czasie. Widząc to stanęła jak wryta, a na jej twarz wpłynął szeroki uśmiech. Na środku sali klęczał, ubrany w swój strój roboczy, Pan Tadeusz z jedną różą w ręku. Klęczał przed Julią, a wszyscy zebrani w kawiarni patrzyli na jej płonącą czerwienią twarz. Gdy spojrzenia przyjaciółek się skrzyżowały, kobieta rzuciła siedemnastolatce wściekłe spojrzenie. Ta, nie wiedząc o co chodzi, wzruszyła ramionami. Drugi szok przeżyła, gdy rozejrzała się po kafejce, a przy ladzie dostrzegła, opartego łokciem o blat, Kamińskiego w fartuszku takim jak Anastazji. Ta przełknęła głośno ślinę, błagając w duchu żeby jej przypuszczenia nie okazały się prawdziwe, bo inaczej plan spędzania z nim jak najmniej czasu, ległby w gruzach. Sebastian patrzył na nią obojętnie, a ona wiedziała, że powinna do niego podejść i go przeprosić. Strach przed tym, że chłopak mógłby jej nie wybaczyć sparaliżował ją, dlatego ani drgnęła z miejsca, przyglądając się scence, która rozgrywała się przed nią.
Pan Tadeusz wciąż klęczał najwyraźniej czekając na to aż jego sympatia się odezwie.
- Przestań się popisywać tylko wstań z tych klęczek.- Syknęła Julia, próbując przestać się rumienić.  
- Nie.- Rzekł dobitnie.- Nie wstanę dopóki się nie zgodzisz iść ze mną na jedną randkę.
Jula znów powędrowała wzrokiem do przyjaciółki, a ta tylko pokiwała przecząco głową, na znak, że nie ma zamiaru jej pomagać. Anastazja wiedziała, że kucharz lata za kelnerką od dłuższego czasu, zakochany w niej po uszy jak nastolatek. Przykro jej było patrzeć jak Pan Tadeusz się męczy, dlatego postanowiła stanąć po jego stronie tym razem. Kobieta wiedząc, że przyjaciółka jej nie pomoże, pokiwała zrezygnowana głową, a mężczyzna podniósł się tak szybko i zaczął kręcić nią dookoła, a ta pokrzykiwała cicho w porównaniu z brawami jakie się rozległy.
- Co on tu robi?- Zadała pytanie Nastka, rozbierając się z kurtki. Brunetka, wciąż zła za brak pomocy, odparła zdawkowo.
- Pracuje, tak samo jak Ty.- Wykrzywiła usta w grymas, wychodząc z pomieszczenia dla personelu. Stanęła za ladą i zaczęła czyścić szklanki ścierką, obserwując Sebastiana, który lawirował między stolikami. Kilkakrotnie przyłapała Kamińskiego na tym, że patrzył na nią. Nie uciekał wtedy wzrokiem tylko uśmiechał się niepewnie, wracając po chwili do pracy. Co było dziwne, ona też nie uciekała przed jego spojrzeniem.

~~~Oczami Sebastiana~~~
  
Poprzedniego wieczoru udało mu się skontaktować z właścicielką "Tymbarku". Wyszukał w Internecie ogłoszenie, że poszukują oni jeszcze jednego pracownika do pomocy. Od razu na myśl przyszły mu słowa ojca " Ty? Zarobisz? Sam na siebie? Sebastian Kamiński zarabia sam na siebie. Ależ dobry żart." Zacisnął usta w wąską linię, ale jego pamięć przywołała następne słowa. Wypowiedziane przez drobną dziewczynę z czekoladowymi oczami i delikatnym uśmiechem. Najpiękniejszym jaki widział do tej pory. "Jesteś dzieciakiem, który ma bogatych rodziców i nie przejmuje się innymi. Zasrany dupek. Tatuś pracuje i daje na Twoje zachcianki. Nigdy nie zhańbiłeś się pracą." Nie wiedział, że jej słowa przywołają go o kłucie w sercu. Bolesne kłucie. Postanowił jej udowodnić, że jest inaczej, że tym razem się myliła. Oraz jego ojcu.
Będąc w pracy, nie mógł się odpędzić od myśli, że Anastazja ignoruje go. Próbował się z nią porozmawiać, ale za każdym razem udało jej się przed nim ukryć.
- Zaproś ją gdzieś.- Powiedział do kucharza, gdy ten wpatrywał się maślanym wzrokiem w przyjaciółkę Nastki, która nie lubiła Kamińskiego. Nie przywitała go ciepło w nowej pracy, czym nie przejął się zbytnio, wiedząc, że jest w stanie jej udowodnić, że zasługuje on na Anastazję. Tadeusz westchnął sfrustrowany.
- Ona się nie zgodzi, próbowałem nie raz.
- Więc zrób coś takiego żeby musiała się zgodzić.- Uśmiechnął się szeroko, tłumacząc co miał na myśli. Mężczyzna od razu pobiegł do kwiaciarni kupić różę, a kobieta patrzyła podejrzanie na siedemnastolatka, który szczerzył się do niej głupio. Wrócił po kilku chwilach, cały zdyszany. Od razu przyklęknął na jedno kolano przed Julia, która zrobiła się czerwona, bo każdy zaczął się na nią patrzeć.
- Julio, wiesz doskonale, że kocham Cię od dawien dawna więc proszę zrób mi tę przyjemność i pójdź ze mną na randkę.- W tym momencie do kafejki weszła Anastazja, czego nikt nie zauważył oprócz niego.
Wyglądała ślicznie, ale także inaczej. Jakby weselej. Uśmiech sam wkradł mu się na usta gdy ją dostrzegł, a serce mu przyspieszyło nieznacznie, gdy ich spojrzenia po chwili się spotkały. Wróciła do patrzenia na scenkę, a on nie wiedział jak ona się skończy, dlatego nie odrywał od niej wzroku. Gdy pracował, próbując robić to jak najlepiej, nie mógł się powstrzymać od zerkania w jej kierunku. Wiedział, że musi z nią pogadać chociaż bolały go jej słowa.

~~~Oczami Anastazji~~~  

Podeszła do niego, mówiąc z tremą.
- Możemy pogadać, Sebastian?- Spojrzał na nią, zbierając talerzyki ze stołu. Dostrzegła w jego oczach smutek, żal i zdawało jej się, że nawet odrobinkę bólu. Był to dla niej przykry widok. Już chciał odpowiadać, kiedy zamknął usta, a gdy znów je otworzył powiedział sarkastycznie.
- Chcesz gadać z zasranym dupkiem?- Przełknęła głośno ślinę, wchodząc za nim, za ladę.
- Tak, chciałabym Cię przeprosić.
Podał brudne naczynia na kuchnię, mówiąc oschle.
- Nie sądzę, że osobę, która nie przejmuję się innymi, mogło coś urazić. Zwłaszcza jeśli zostało to wypowiedziane przez osobę, która nie jest zbyt majętna.
W dwóch zdaniach zawarł wszystko co powiedziała mu dziewczyna. Wiedziała, że to było prawdą. Wiedziała, że nie powinna była mu tego mówić. Wiedziała, że zrobiła źle. Wiedziała, że powinna go była przeprosić. Ale, kurde, nie będzie przepraszać osoby, której w ogóle na tym nie zależy. Mając nadzieję, że nie zobaczył w jej oczach bólu.  
------------------------------------------
Heej, hee, hello :)
Dziś krócej, bo mam odwiedziny przed wyjazdem
i chcemy spędzić ten wieczór razem, a nie wypada żeby pisać przy nim opowiadań xd
Ale mam nadzieję, że chociaż tak krótką częścią się zadowolicie,  
bo chociaż macie teraz część z dokładnym opisem odczuć :)
No w miarę taki dokładny opis odczuć bohaterów xd
Następnym razem będzie dłuższa, słowo harcerza :D  
Także do zobaczenie za dwa tygodnie dopiero :(
23 lipca dokładnie :)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 459 czyt.
19459100% 31
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie , aktualizowała 23 lip 2016 w kategorii miłosne, użyła 1240 słów i 6876 znaków. ·

Komentarze (11)

 
  • kamila17

    ~kamila17 · ip:94.254.193.* · 12 lip 2016

    Fajne takie

  • Wiki1212

    Wiki1212 11 lip 2016

    Jak zawsze, świetne

  • mikus

    mikus 10 lip 2016

    Poszalałaś

  • Krasnoludek9

    ~Krasnoludek9 · ip:171.25.230.* · 10 lip 2016

    CUDOWNE jak ZAWSZE . Teraz będę odliczać czas do 23 lipca

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:95.40.252.* · 10 lip 2016

    Cudowne czekam z niecierpliwością na 23 lipca

  • Misiaa14

    Misiaa14 10 lip 2016

    Czekam na kolejną *-* cudo

  • 《malina》

    ~《malina》 · ip:37.47.88.* · 10 lip 2016

    Nie mogłam się już doczekać tej części i jak zwykle się nie zawiodłam. A teraz czekania ciąg dalszy.

  • Barbie

    ~Barbie · ip:83.21.171.* · 9 lip 2016

    Cudowna część, czekam na kolejna, kocham

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 9 lip 2016

    Rewelacyjna część czekam już niecierpliwie na kolejną.

  • Bramkareczka

    Bramkareczka 9 lip 2016

    A jednak dałaś radę! Rozdział jak zwykle rewelacja. Teraz tylko ty zajrzyj do mnie

  • lolis

    ~lolis · ip:176.111.123.* · 9 lip 2016

    trzeba bylo dac pozniej, a wiecej, bo tak to strasznie pokrecone, i nie da sie zadowolic tym i'm so sorry