Miłosna pułapka cz.24

- To jak? Zakupy dzisiaj po szkole?- A tamte tylko przytaknęły z szerokim uśmiechem na twarzy.
Czas w szkole minął tak, jak pierwsza połowa dnia czyli niezbyt ciekawie. Po zakończeniu lekcji wszyscy rozeszli się do domów. Chłopcy, ponieważ mieli trening z siatkówki, a dziewczyny po to, aby przebrać się i wyruszyć na zakup nowej kreacji, na imprezę do Sebastiana. Zielińska szła wolno przed siebie, wiedząc, że ma jeszcze godzinę do spotkania, dlatego postanowiła szybko ogarnąć się i odwiedzić Panią Stefanię, którą przez ostatni czas zaniedbała. Nie mogła sobie przypomnieć, kiedy ostatnio odwiedziła starszą kobietę, dlatego po odłożeniu torby szkolnej, podeszła do regału z książkami. Wzięła do ręki jedną, a spomiędzy jej stronic wyjęła kilka banknotów stuzłotowych. Popatrzyła chwila na nie po czym wpakowała do portfela, który miała na biurku, mówiąc sobie w duchu:
"Nikt nie będzie za mnie płacił. Nikt, a Sebastian już na pewno."  
Chwilę później siedziała w przytulnym salonie staruszki, która mieszkała kilka bloków od bloku Anastazji.   Kobieta bardzo ucieszyła się na widok dziewczyny, ponieważ córka jej nie odwiedzała, bo od kilku lat żyły w konflikcie, a jej wnuczek wpadał od czasu do czasu z wizytą, ale jego też dawno nie było u babci.
Podczas gdy staruszka opowiadała o swojej koleżance, Nastka myślami krążyła w okoł tego, co się dzieje w jej życiu. Ojciec zaczynał wychodzić na prostą, niedługo miała pierwszy termin poprawy prac z matematyki, a korepetycje z Sebastianem pomagały dziewczynie w dużym stopniu, tak samo jak jej korepetytor, dzięki któremu poznała nowych znajomych. Wiedziała, że w końcu musi odwiedzić adres, który znalazła, dlatego postanowiła poprosić o pomoc Sebastiana następnego dnia w szkole.
- Słuchasz mnie, Anastazja?- Zadała pytanie staruszka znad szklanki herbaty, choć doskonale znała odpowiedź na to pytanie, co zdradzał jej uśmiech. Nastolatka zarumieniła się.
- Nie, przepraszam zamyśliłam się.
- Wiem, jak to jest, gdy się zakochasz. Kiedyś w końcu sama byłam młoda.
Siedemnastolatka otworzyła szerzej usta ze zdziwienia, słysząc wypowiedziane słowa.
- Serio?- Wypaliła nim zdążyła pomyśleć. Usłyszała perlisty śmiech.
- Tak, byłam kiedyś młoda. Całe wieki temu, ale jednak.- Na twarz Nastki wpłynął kolejny rumieniec, gdy zaczynała się tłumaczyć.  
- Przepraszam, nie tak to miało zabrzmieć. Chodziło mi o to, że nie jestem zakochana, a przynajmniej o tym nie wiem.- Staruszka nakryła swoją dłonią, dłoń dziewczyny, mówiąc na dodanie otuchy.
- Może jeszcze o tym nie wiesz, ale to widać. Tego, że jesteś zakochana, nie ukryjesz, mało kto to potrafi. To jedyne nie zmieniło się przez tyle lat. Miłość, bo sposób w jaki ją ludzie sobie okazują jest momentami dość dziwny.  
Na myśl pd razu przyszedł dziewczynie Sebastian, dlatego uciekła wzrokiem w bok, czując w głębi duszy, że staruszka może mieć trochę racji. Potrząsnęła na boki głową, próbując wyrzucić tę myśl, ale ku jej zaskoczeniu ona nie zniknęła, a spotęgowała się. Anastazja zmieniła tor rozmowy, uciekając jak najdalej od miłości, schodząc na temat, który nigdy nie nudził staruszki, a był nim jej wnuczek.
Siedziała przed jedną z fontann, czekając na dziewczyny, które się spóźniały. Wystukiwała butami rytm, rozważając w głowie słowa staruszki. "Tego, że jesteś zakochana, nie ukryjesz, mało kto to potrafi." Ona nie miała nic do ukrycia, bo przecież nie była zakochana, ale to zdanie nie dawało jej spokoju. Nie wiedziała też, dlaczego na myśl cały czas przychodzi jej Kamiński jego uśmiech. Wzięła głęboki wdech, uśmiechając się sztucznie sama do siebie po czym spojrzała na godzinę w telefonie. Dziewczyny spóźniały się już dobre dwadzieścia minut więc Anastazja stwierdziła, że wystawiły ją do wiatru, dlatego przewiesiła czarną torbę przez ramię, plując sobie w brodę, że tak łatwo dała się zrobić w jajo kolejny raz. Odwróciła się w stronę wyjścia, a tam zobaczyła uśmiechnięta Nicolę z Małgosią, które zmierzały szybko w jej kierunku. Poczuła jak kamień spadł jej z serca. że dziewczyny jednak jej nie wystawiły. Uśmiechnęła się delikatnie do nich, gdy już podeszły, zaczynając się tłumaczyć.
- Wybacz, wybacz, ale autobus stał, pewnie nadal stoi, w korku i straciłyśmy przez to piętnaście minut.
- Jak to: pewnie jeszcze stoi?- Zapytała mało rozumiejąc, bo Małgosia mówiła za szybko.
- Chodziło o to, że autobus stał w korku więc szkoda nam było czasu i wyszłyśmy z niego, a tu dotarłyśmy na nogach.- Powiedziała obojętnie, a Nastka stwierdziła.
- Jesteście chore.
- Dopiero będziemy po tym spacerku, ale teraz zakupy.- Uśmiechnęła się szatańsko niebieskowłosa, kładąc obu dziewczynom ręce na ramionach i pchając je tym samym do przodu.
Anastazja wiedziała, że te zakupy nie będą krótkie, ale nie spodziewała się, że będą aż tak męczące. Odwiedziły wszystkie możliwe sklepy, a Nicola bawiła się stylistkę Anastazji. Zawsze znajdowała po kilkanaście rzeczy, które jej przyniosła, stwierdzając, że jednak w połowie będzie źle wyglądała, dlatego dostawała kilka do szatni. Przebierała się w nie, wychodząc się zaprezentować dziewczynom ze wszystkim stron, a one zawsze się krzywiły na widok koleżanki albo robiły inne głupie miny. Natka żeby nie czuć się tak bardzo spięta, weszła do sklepu, który sprzedawał najróżniejsze przeróżności. Tam zabawiły najdłużej, śmiejąc się i przymierzając przezabawne ciuchy i buty, tworząc nietypowe kreacje. Po długich obchodach, udały się do kawiarni, napić ciepłej kawy.  
- Nie rozumiem czemu nie mogę iść w zwykłych ciuchach.- Odezwała się, gdy siedziały przy stoliku, pijąc ciepłe czekolady i zajadając się ciastami.  
- Bo to jest impreza, musisz na niej wyglądać jak jedno wielkie wow.- Rzuciły przyjaciółki jednocześnie.
- Ale ja nie chcę tak wyglądać.- Dmuchnęła na czekoladową ciecz w kubku, który trzymała w obu dłoniach. Upiła łyk, krzywiąc się delikatnie, ponieważ czekolada, którą zrobił jej Sebastian była zdecydowanie lepsza.  
- Słuchaj, masz świetną figurę, jesteś śliczna i w dodatku inteligentna, mądra i miła. Idealny zestaw. Jak raz zabłyśniesz, to nic się nie stanie.- Nastka nie była do końca przekonana w prawdziwość słów rówieśniczki, ale nie chciała się kłócić. Zjadły i wypiły po czym zapłaciły za rachunek, i wyszły z kawiarenki.
Chodziły jeszcze godzinę, nie znajdując niczego, co spodobałoby się Nastce, Gosia oraz Nicoli. Weszły do następnego sklepu, bez większych nadziei na znalezienie czegokolwiek. Anastazja poszła na jeden dział, za nią Nicola, a Małgosia poszła na bluzki. Przeglądały sukienki w ciszy, aż w końcu Nastka zadała pytanie.
- Dlaczego Sebastian to robi?
- Robi co?- Mówiła, nie odrywając wzroku od sukienek, które oglądała z każdej strony na wieszakach. Widać było już też zmęczenie i po niej. Poprawiła torby, w których miała swoje zakupy, bo tylko Zielińska była jedyna bez żadnych toreb.
- No wiesz... Zaprasza mnie wszędzie, tam gdzie wy, spotyka się ze mną częściej niż musi.- Wesołowska podparła się pod boki, mówiąc jak do idioty.
- Nadal nie widzisz? Chłopak się w Tobie zakochał i widać, że z wzajemnością.
- Ja, eee, no...- Zaczęła się jąkać, żałując, że zadała pytanie, ponieważ nie spodziewała się takiej bezpośredniości.
- No nie eee, tylko tak. Kompletnie dla Ciebie głowę stracił.- Wróciła do przeglądania ubrań.- Serio, ja myślałam, że tak się nie da, a jego wzięło na poważnie z Tobą. W sumie to się nawet cieszę, bo denerwowało mnie to, że zachowywał się jak Damian, bo Kamiński taki nie jest. Sposób w jaki na Ciebie patrzy, jak się przejmuje, kiedy znikasz.- Spojrzała na Zielińską, która stała zaczerwieniała po uszy. Wesołowska uśmiechnęła się ciepło, mówiąc delikatnie.- Uwierz, Nastka mi na słowo. Żadna nie miała takiego wpływu jak Ty na niego.
Anastazja analizowała słowa, które usłyszała, nie mogąc w nie uwierzyć. Uświadomiła sobie, że zarówno Pani Stefania, jak i Nicola, mają rację. Ona czuła coś więcej do Sebastiana niż by tego chciała.  
Nie było dane jej myśleć długo nad tym, bo Wesołowska podała jej sukienkę, którą miała przymierzyć. Automatycznie ruszyła do przymierzalni, z głupim uśmiechem na twarzy. Nałożyła ciuch na siebie po czym przejrzała się w lusterku. Dopiero wtedy się ocknęła. Była to zwykła sukienka, czarna w czerwone, białe i zielone kwiatki, ze ściągaczem po środku, by uwydatnić wcięcie w talii. Nie było w niej nic nadzwyczajnego oprócz cienkiego paska białej falbanki , który znajdował się zaraz biustem. Anastazję zachwyciła prostota sukienki poprzez, którą ukazała ona subtelną oraz kobiecą sylwetkę siedemnastolatki. Wyszła się pokazać dziewczynom, które również były zachwycone. Zapłaciły za zakupy po czym udały się do wyjścia, ustalając jaki makijaż zrobi sobie Zielińska do tej sukienki.  
Kolejny dzień w szkole minął szybko, a Nastka nie odważyła się zapytać chłopaka o pomoc. Podczas przerwy w pracy, odrabiali prace domową, a Nastka zagadnęła niepewnie.
- Sebastian, mam do Ciebie takie pytanie.
- No, śmiało.- Mruknął, nie podnosząc głowy znad zeszytu. Nie usłyszawszy go, spojrzał na lekko stremowaną przyjaciółkę. Zapytał z troską w głosie.- Nestii, wszystko w porządku?- Nachylił się nad stołem, pytając cicho.- Ojciec znowu Ci coś zrobił albo Twojej matce?
- Nie.- Zaprzeczyła szybko.- Ostatnio stwierdził, że się poprawia więc jest dobrze. Poszedłbyś ze mną sprawdzić jeden adres?- Rozsiadł się wygodniej, z przymrużonymi oczami.
- Kogo adres?
- To na dłuższą rozmowę.- Rzuciła wymijająco.- Pójdziesz?
- Oczywiście, że tak. Samej Cię nie puszczę, tylko powiedz mi kiedy Ci będzie pasowało.- Uśmiechnął się do niej, a ona odwzajemniła gest, kiwając głową.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

W sobotę wieczorem, stał przed lustrem w łazience, zapinając ostatni guzik swojej czarnej koszuli, która pasowała mu do czarnych spodni, które nie przylegały mu bardzo do nóg. Całą stylizację zamykały czarne trampki z czarnymi sznurowadłami. Jego przyjaciele dawno przyszli mu pomóc w przygotowaniach, dlatego on mógł na spokojnie się przyszykować. Ostatni raz przeczesał włosy palcami, uśmiechnął się szeroko do lustra i wyszedł z toalety. Zbiegł po schodach i okręcił się wokół własnej osi, prezentując się. Dziewczyny zaczęły bić brawa, a chłopaki zagwizdali z podziwu.
Róża podeszła do chłopaka, uśmiechając się słodko.
- Wyglądasz bosko.  
- Wiem.- Wzruszył ramionami. Wychylił głowę, pytając dwóch pozostałych dziewczyn.- Nestii się spodoba czy coś zmienić?- Sikorska przestała się szczerzyć za to zaczęły Wesołowska z Kaczmarek.
- Jest nieźle, ale ona i tak Cię przyćmi.  
- Wątpię.- Mruknął oschle Damian.- On i tak tylko ją przeleci, i zostawi więc nieważne, co będzie miała na sobie, bo przecież i tak to z niej zdejmie, o ile nie zerwie.- Kamiński zacisnął pięści ze złości, a Marek zwrócił się do Biernata.
- Zamknij się w końcu z tym zakładem.
- A myślisz, że on to robi z własnej woli? Zapytaj go, jak mi nie wierzysz. On wciąż ma na czele tylko zakład.
- Zaraz znowu nabiję Ci śliwę pod okiem, jeśli się nie zamkniesz.- Rzucił ostro, a szczękę miał tak mocno zaciśniętą, że żuchwa była doskonale widoczna. Uniósł ręce do góry, mówiąc obojętnie.
- Jasne, idę przygotować picie.- Sebastian odprowadzał go wzrokiem, a Kamil starał się uspokoić przyjaciela.  
Impreza zaczęła się na dobre, a Kamiński stał w kącie, próbując przekrzyczeć muzykę, by Nicola i jej chłopak usłyszeli cokolwiek z tego, co powiedział. Kilka dziewczyn lepiło się do niego, ale on nie zwracał na nie uwagi, szukając w tłumie znajomej twarzy, która tak bardzo chciał zobaczyć tego wieczora.  
- Ona już nie przyjdzie.- Stwierdził ze smutkiem.
- Przyjdzie.- Odkrzyknęli oboje, a Marek położył głowę na ramieniu swojej dziewczyny.
- A jak przyjdzie to zaniemówisz z wrażenia.- Dokrzyczała.  
Podeszła do nich dziewczyna w kwiecistej sukience, balerinach, które z pewnością miała przy sobie, bo o tej porze roku nie dałoby rady w nich przejść po dworze, pięknie pofalowanych włosach i delikatnie podkreślonych rzęsach tuszem oraz usta maźnięte zaledwie błyszczykiem. Pomimo, że nikt nie zwrócił na nią uwagi, Sebastian rozdziawił usta ze zdziwienia, patrząc jak Anastazja wygląda przepięknie. Zabrakło mu słów w gębie, nie mógł oderwać od niej wzroku, gdy jego przyjaciele się z nią witali, a ona rumieniła się pod wpływem komplementów. Patrzeli sobie prosto w oczy, ale żadne z nich się nie odezwało.  
- Mówiłam, że Sebastian zbaranieje na jej widok.
- I miałaś rację.- Odparł jej chłopak, a Sebastian tylko przytaknął. Wykrztusił z siebie, wciąż będąc w szoku.
- Nestii, jesteś przepiękna.-
- Dziękuję, Ty też wyglądasz całkiem nieźle.- Zaczerwieniła się jeszcze bardziej, a on wiedział, że tego wieczoru nie spuści jej z oczu, ponieważ nie może oderwać od niej wzroku.

~~~Oczami Anastazji~~~

Nie znała domu Sebastiana dobrze, dlatego nie mogła znaleźć toalety. Wędrowała na piętrze od pokoju do pokoju, aż wreszcie natrafiła w jednym na obściskującą się parę.  
- O Jezusie, przepraszam bardzo.- Wymamrotała, zamykając za sobą szybko drzwi. Ruszyła szybko przed siebie, nie odczuwając potrzeby fizjologicznej. To, co zobaczyła, zrobiło na niej piorunujące wrażenie.
-----------------------------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Przepraszam Was, że część jest dopiero dzisiaj,
a w szczególności osoby, które czekały wczoraj do późnego wieczora
po to tylko żeby przeczytać dalsze losy Anastazji i Sebastiana :(
W czwartek i piątek miałam pracowite dni, a w sobotę pojechałam do Kochcic na festyn
od mamy z pracy, dlatego nie zdążyłam napisać części,
a nie chciałam tego robić po nocach, bo byłoby więcej błędów niż to warte,
dlatego stwierdziłam, że napiszę część dzisiaj, ale dłuższą żeby wynagrodzić brak jej za wczoraj :)
Mam nadzieję, że warto było czekać na tę część :)
Jak po rozpoczęciu roku? Nowa szkoła? Nowa klasa? Czy powrót na "stare śmieci", tak jak ja :D
Nauczyciele fajni? Ludzie w klasie fajni czy niebardzo? Która klasa? ;)
U mnie druga gimnazjum, ale i tak wiem, że chcę mieć pasek na świadectwie więc
w tym roku muszę się porządnie do nauki przyłożyć :D
No więc zapraszam na snapa:

pisareczkaa13

Także chyba to by było tyle z ogłoszeń parafialnych xd
Następna część 10 września :D
Pozdrawiam//
Lucy15

2 636 czyt.
20880100% 22
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2808 słów i 15120 znaków. ·

Komentarze (9)

 
  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 4 wrz 2016

    Rozpoczęcie roku było trochę nudne, ale przed oczywiście udało nam się spotkać (oczywiście nie całą klasą) przed szkołą w nowej klasie mam 35 osób, razem ze mną, z czego tylko 10 chłopaków O.o. Ale są bardzo sympatyczni 1 klasa - technik ekonomista, powiem jedno: boję się. Nauczycieli jeszcze dokładnie nie znam, ale boję się Pana od historii, której nienawidzę, bo podobno jest straaasznie wymagający, mam nadzieję, że będziemy mieć inną nauczycielkę piękna część, Nestii i Sebastian - para idealna nie mogę się doczekać, aż będą razem ^^ czekam na kolejną część

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 4 wrz 2016

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością.

  • Barbie

    ~Barbie · ip:217.99.219.* · 4 wrz 2016

    Ooo ja też jestem w 2 gimnazjum

  • Czekoladowytorcik

    Czekoladowytorcik 4 wrz 2016

    Jestem pod wrażeniem. tylko co zrobiło na niej takie wrażenie.. pozdrawiam Czekoladka ;p

  • Misiaa14

    Misiaa14 4 wrz 2016

    Cudeńko

  • :D

    ~:D · ip:109.199.68.* · 4 wrz 2016

    Suuuper!!!

  • mikus

    mikus 4 wrz 2016

    Ciekawe co to za parka tam się obściskiwała..... ^^ Jak dla mnie chyba najlepsza część Opylało się czekać, bez zwątpienia Dużo pomysłów na kolejną część Pzdr

  • Nataliiia

    Nataliiia 4 wrz 2016

    Cuuuudooooo

  • Julka000666

    Julka000666 4 wrz 2016

    Kocham!! Cudowne!!!