Miłosna pułapka cz.25

To, co zobaczyła, zrobiło na niej piorunujące wrażenie. Zatrzymała się na górze schodów, próbując wyszukać wzrokiem w tłumie Sebastiana. Dostrzegła go w salonie, ale w tym samym czasie została złapana za ramię. Spojrzała na chłopaka, z którego wyrazu twarzy można z łatwością było odczytać jak bardzo jest przerażony. Anastazja, zarówno jak i blondyn, nie mogli z siebie wydobyć słowa. Dziewczyna próbowała się uspokoić, uświadamiając sobie powoli, jak głupio się zachowała. Nie powinna była uciekać, jakby zobaczyła ducha. Wypuściła głośno powietrze z płuc, strzepując z siebie dłoń przyjaciela, który był bardzo spięty.
Uśmiechnęła się przepraszająco do niego, mówiąc cicho, aby nikt nie usłyszał.
- Przepraszam, nie powinnam była tak uciekać na wasz widok.
- Anastazja.- Nie mógł z siebie wykrztusić słowa, a twarz płonęła mu ze wstydu. Zaczął się plątać.- To nie tak. Ja z nim... To nie jest tak, jak wyglądało przecież.- Tym razem ona położyła dłoń na jego ramieniu, próbując go uspokoić.
- Nie stresuj się tak, Kamil. Nie musisz mi się tłumaczyć przecież. Takie rzeczy się zdarzają i nie ma w tym nic złego.
- Ty nie rozumiesz.- Rzekł cicho, zrozpaczony.
Uścisnęła mocniej jego ramię, szepcząc do ucha.
- Nie przejmuj się, nikomu nie powiem o tym, ale jutro spotkasz się ze mną i mi to wszystko wytłumaczysz, okey?- Na jej twarzy wpłynął szeroki uśmiech, kiedy przytaknął niepewnie głową. Stuknęła swoim biodrem, o jego biodro, próbując go tym samym rozbawić, ale po jego twarzy przemknął lekko widoczny uśmiech. Kamil wrócił do pokoju, w którym znalazła go Zielińska, a ona sama ruszyła w poszukiwaniu toalety, czując, że chce jej roznieść pęcherz.
Znalazła toaletę, w której czekała na nią kolejna niespodzianki w postaci łkającej przed lustrem Róży z głową schyloną w dół. Pomimo tego, że Nastka była wściekła na dziewczynę, widok jej płaczącej z rozmazanym makijażem podziałał na nią rozczulająco. Nie mogła jej tak zostawić. Widać było, że Sikorska nie zauważyła, że nie jest sama w pomieszczeniu.
Nastka podeszła krok bliżej, pytając cicho i spokojnie.
- Róża, co się stało?- Tamta podniosła szybko głowę do góry, zdziwiona obecnością dziewczyny. Myślała, że drzwi zamknęła na klucz.
- Nie udawaj, że Cię to obchodzi, dobra?- Warczała, a po jej policzkach wciąż płynęły nowe łzy. Nastka podeszła do blondynki tak iż mogła złapać ją za nadgarstki. Ta zupełnie nie spodziewała się tego, a Nastka wykorzystała sytuację.
- Nie udaję, naprawdę się martwię.
Przyjrzała się jej napuchniętej od twarzy płaczu oraz poplamionej sukience. Pewnie od wina, którego nie było w asortymencie Sebastiana, ale łatwo można je było zdobyć w sklepie niedaleko jego domu. Rozejrzała się dookoła, dostrzegając kosmetyczkę. Domyśliła się, że nie należy ona do matki Kamińskiego, bo była to łazienka jej męża. Można było to stwierdzić po tym, że były tu tylko i wyłącznie żele pod prysznic dla mężczyzn, żadnych detali, świadczących o przebywaniu kobiety w tej toalecie. Usadowiła wciąż oszołomioną siedemnastolatkę na toalecie po czym wzięła do ręki jej kosmetyczkę, szukając jakichś wacików, by doprowadzić dziewczynę do ładu.
- Czemu to robisz?- Zapytała Róża, kiedy Nastka malowała jej rzęsy.
- Robię, co?- Odparła pytaniem na pytanie, starając się by dziewczyna była zadowolona z efektów jej pracy.
- Jesteś dla mnie miła, pomagasz mi.- Patrzyła jak Nastka szuka błyszczyka w jej kosmetyczce.
Wzruszyła ramionami, malując usta dziewczynie.
- Nie wiem, jakoś nie umiem patrzeć jak ktoś płacze czy jest smutny, ale kompletnie nie rozumiem dlaczego płakałaś.- Uciekła spojrzeniem w bok, a Nastka zrozumiała, że dziewczyna nie chce o tym rozmawiać. Uśmiechnęła się szeroko, mówiąc.- Voilà*, gotowe. Ja jestem dumna, nie wiem jak Ty.
Wstała i nie wierzyła, że dziewczyna potrafiła zrobić tak śliczny, a zarazem ledwo dostrzegalny makijaż. Uśmiechnęła się do lustra, ale zaraz się skrzywiła, czując się głupio, ponieważ źle traktowała siedemnastolatkę przez cały okres ich znajomości. Odwróciła się do Anastazji, która patrzyła na nią badawczym wzrokiem.
- Już wiem.- Dodała zanim Róża zdążyła zabrać głos.- Poczekaj tutaj, zaraz wracam.- I wyszła z toalety, zostawiając dziewczynę samą, którą miała chwilę czasu na to, aby wymyślić to, co chciała przekazać Zielińskiej.
Nastka zbiegła szybko po schodach, kierując się do ganku. Odnalazła wśród płaszczy i kurtek swój plecak, w którym miała rzeczy na przebranie, wiedząc, że długo nie nachodzi w sukience, którą kupiła z dziewczynami w galerii. Dostrzegł ją tam Kamiński, dlatego przebił się przez tłum balangowiczów, krzycząc, by było go słychać.
- Idziesz już do domu?!- Uniosła kącik ust do góry, przewieszając plecak na prawe ramię.
- Jeśli mnie wyganiasz to tak.- Odkrzyknęła, ale on tylko przyciągnął ją do siebie. Położyła dłonie na jego klatce piersiowej, a on zaczął szeptać jej do ucha, przyjemnie drażniąc je swoim oddechem.
- Nigdy bym Cię nie wygonił. Wolałbym zostać z Tobą sam na sam niż być z tą całą bandą opitych nastolatek.- Pomimo tak banalnego tekstu, dziewczyna uśmiechnęła się, czując miłe ciepło w okolicy serca.
- Fajnie, ale nie, chcę komuś pomóc! Jak chcesz zobaczyć efekty, to stój pod schodami za pięć minut.- Nie czekając na jego odpowiedź popędzi do góry, a chłopak patrzył na nią z zaciekawieniem, ale także czułością w oczach. Stanęła na górze schodów, czując smutek w sercu, że chłopak niedługo zobaczy ją bez makijażu.
Gdy weszła do łazienki, Róża wciąż stała przed lustrem, podziwiając się. Nastka otworzyła plecak, wyciągając z niego czarną, luźną podkoszulkę, która sięgała jej trochę poniżej bioder, czarne spodnie, które przylegały jej do nóg i tego samego koloru bluzę na zamek, która sięgała do połowy ud.
- Nie założę tego.- Powiedziała od razu blondynka, a szatynka roześmiała się delikatnie.
- Oczywiście, że nie. Ja to założę, a Ty dostaniesz moją sukienkę, bo chyba nie widzi Ci się latanie w mokrej z czerwoną plamą pośrodku.
- Ale przecież tak Ci ślicznie w niej.- Widać było, że dziewczynie spodobała się ta propozycja, dlatego Nastka powiedziała.
- Nie przesadzaj, oddasz mi sukienkę w poniedziałek, a ja założę coś, w czym się czuję dobrze. No, już, odwrócić się i zdejmij sukienkę, a ja szybko założę swoje ciuchy i po krzyku.- Zaczęły się przebierać, a Anastazja poczuła ulgę, gdy zdjęła sukienkę, nie będąc przyzwyczajona do ich noszenia, i założyła swoje zwyczajne ciuchy. Użyczyła mleczka do demakijażu od koleżanki, zmywając z twarzy make-up. Rzęsy przejechała tylko tuszem, a włosy zostawiła rozpuszczone, będąc dumną z siebie.
Patrząc w lustrze widziała już Anastazję, którą znała od zawsze. Poczuła w sercu obawy, że Sebastianowi może się nie spodobać, ale Róża jakby czytała w jej myślach, powiedziała z zazdrością wymalowaną w głosie.
- Wyglądasz ślicznie, nawet lepiej niż w tej sukience.- Uświadamiając sobie jak to zabrzmiało, zaczęła się plątać.- To znaczy, że sukience też wyglądałaś ślicznie, ale...
- Spokojnie.- Weszła jej w pół słowa Zielińska, odwracając się do lustra tyłem, opierając tym samym pośladki o umywalkę.- Rozumiem o co Ci chodziło i dziękuję.- Widząc zdenerwowanie na twarzy Sikorskiej, chciała coś dodać, ale w porę ugryzła się w język, bo ona powiedziała.
- Ja... Przepraszam i dziękuję za dzisiaj. Wybacz mi, za tamte chamskie rzeczy. Jesteś inna niż myślałam.- Ku zdziwieniu Anastazji, dziewczyna niezgrabnie objęła koleżankę w geście podziękowania. Schowała swoją sukienkę do torebki wraz z kosmetyczką po czym położyła dłoń na klamce drzwi. Rzuciła przez ramię.- Widzę, że zasługujesz na Sebastiana, ale on zdecydowanie nie zasługuje na Ciebie. Jeśli nie chcesz cierpieć to lepiej sobie go odpuść i nie mówię tego, dlatego, że mi się podoba. On po prostu nie jest wart takiej laski jak Ty.- Wyszła, a Anastazja od razu przypomniała sobie sytuację w kawiarni z Damianem, który też ją ostrzegał przed swoim przyjacielem.
Stojąc na górze schodów widziała zdziwienie na twarzy Kamińskiego, kiedy przeszła obok niego Róża, ubrana w jej sukienkę. Zeszła po schodach, stając obok chłopaka. Skrzyżowała dłonie na piersiach, mówiąc z ironią.
- Ma laska styl, co?- Odwrócił się twarzą do dziewczyny, przeżywając kolejny szok.

~~~Oczami Sebastiana~~~  

Patrzył na Anastazję, nie mogąc uwierzyć, że jest w zwykłych ciuchach. Był zaskoczony tym, że nie zasmucił go widok dziewczyny w jej codziennych ubraniach, ale zachwycił. Stał jak wmurowany, nie mogąc się napatrzeć. Czuł się tak, jakby wciąż była w sukience.
- Wiem, że wyglądam źle, ale musiałam dać jej tę sukienkę, nie mogłam patrzeć jak płacze w tej łazience.- Zaczęła się usprawiedliwiać, ale on po raz pierwszy w życiu jej nie słuchał, mając straszną ochotę pocałować ją. Zamiast tego, po prostu ją przytulił, mówiąc spokojnie, wdychając zapach jej włosów.
- Wyglądasz ślicznie, Nestii. Zawsze tak wyglądasz według mnie.- Ku jego zdziwieniu, ona sama objęła go w pasie, kładąc głowę na klatce piersiowej. Stali tak, tuląc się do siebie, a uczestnicy imprezy nie zwracali na nich uwagi, zajęci sami sobą. Chwilę tę przerwała zbulwersowana Małgosia z Nicolą.
- Co Ty robisz, debilu? Zarywasz do Anastazji, a obściskujesz się z jakąś lalkę?- Zawołała pierwsza z dziewczyn, a Nstka uniosła głowę do góry z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Gdzie...- Zaczęła Nicola, porywając dziewczynę z objęć chłopaka. Nastka spojrzała na niego przepraszająco, a on tylko patrzył jak znika w tłumie. Czuł w kościach, że Nastka będzie przesłuchiwana przez przyjaciółki, a on ruszył do Marka, któremu uciekła dziewczyna bez słowa.
- Widziałe...
- Porwała mi dziewczynę.- Wyjaśnił, biorąc kubek z piciem do ręki. Marek przechylił głowę na bok, a Sebastian dopowiedział.- Nie, jeszcze oficjalnie nią nie jest. W ogóle, widziałeś Kamila? Miał mi coś załatwić.- Pokiwał przecząco głową.

~~~Oczami Anastazji~~~

- Dałaś tamtą sukienkę lasce, która Cię tak gnębi?- Zadała pytanie wyzywająco, a dziewczyna zaczęła spokojnie tłumaczyć przyczyny swojego postępowania.- Jesteś za dobra.- Wzruszyła ramionami, nie mogąc pozbyć się słów Róży z głowy.
- Powiedz mi...- Zagadnęła Nicolę, gdy Gosia wyszła z kuchni z jakimś chłopakiem, zostając tym samym z nią sam na sam.- Myślisz, że Sebastian mógłby zrobić mi coś złego?- Niebieskowłosa wyprostowała się jak struna, stojąc w drzwiach otwartej lodówki. Minęła chwila, nim odpowiedziała sztywno, nie odwracając się.
- Co kryjesz pod: złem?- Nastka wyczuła, że dziewczyna gra na zwłokę, dlatego poprawiła się na krześle, mówiąc wprost.
- Czy mógłby mnie zranić. Psychicznie i fizycznie.
Znów minął moment nim uzyskała odpowiedź.
- Czemu myślisz, że on mógłby Cię skrzywdzić?- Zanim odpowiedziała do kuchni wszedł Marek Przybysz z Kamińskim oraz przybitym i jednocześnie zestresowanym, Kamilem Jastrzębskim. Sebastian przytulił od tyłu Nastkę, mówiąc, patrząc jej prosto w oczy.
- Chodź, muszę Ci coś pokazać.
-----------------------------------------

*Voilà- czyt. włala


Heej, heej, hello ;)
Mam nadzieję, że część się podobała
i nie było w niej żadnych błędów :)
Cóż... Mój pierwszy tydzień szkoły był naprawdę udany,
w sumie myślałam, że będzie gorzej,
ale już zdążyłam się "pokłócić" z kumplami z klasy, także jest super :D
A jak Wasz pierwszy tydzień szkoły? :D
Chyba, że idziecie na studia więc jeszcze macie wolne :D
No cóż mogę więcej dodać, oprócz tego, że zapraszam na snapa,
który jest podany podajże pod poprzednią częścią ;)
Widzimy się w przyszłą sobotę, 17. września, kilka dni po urodzinach mych!  
Będę już stara ;(  
Pozdrawiam//
Lucy15

2 513 czyt.
21044100% 24
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2325 słów i 12383 znaków. ·

Komentarze (10)

 
  • Barbie

    ~Barbie · ip:83.29.77.* · 17 wrz 2016

    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin (przepraszam, że spóźnione) + tak na dobicie twojego zapewne dziś dobrego humoru. POJAWI SIĘ DZIŚ ROZDZIAŁ hah

  • Misiaa14

    Misiaa14 10 wrz 2016

    Kocham

  • Julka000666

    Julka000666 10 wrz 2016

    Super!!!cudowne!!

  • mikus

    mikus 10 wrz 2016

    No starucho, postarałaś się Śweitnie wyszło, długość dobra, i popieram koleżankę z dołu, nie możesz częściej dodawać?

  • Nataliiia

    Nataliiia 10 wrz 2016

    Cudoooo nie możesz częściej dodawać???? ;((

  • xd

    ~xd · ip:88.156.139.* · 10 wrz 2016

    A ile ty masz latek ?Ps. Cudne opowiadanka

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:77.112.19.* · 10 wrz 2016

    CUDOWNEEE!! i wszystkiego najlepszego!

  • NataliaO

    NataliaO 10 wrz 2016

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 10 wrz 2016

    Rewelacyjna część czekam niecierpliwie na kolejną z niecierpliwością.

  • kaay

    ~kaay · ip:109.199.68.* · 10 wrz 2016

    Suuuper!!! !!