Miłosna pułapka cz.27

Chciała poukładać sobie w głowie to wszystko. Odprowadził ją do drzwi, a dziewczyna szła po prostu przed siebie, spotykając po drodze Nicolę, która próbowała się od niej czegoś dowiedzieć, ale przeprosiła ją, mówiąc że jutro wszystko wyjaśni. Nim niebieskowłosa odwróciła się, Nastka zobaczyła w jej oczach troskę, ale dzięki temu na twarzy Anastazji zagościł uśmiech, ponieważ poczuła, że Nicola nie traktuje jej tak, jak Róża i nie chce żeby cierpiała. Traktowała ją tak, jak Małgosię. Jak przyjaciółkę.
Sebastian nie pozwolił iść samej Anastazji, ale domyślając się, że nie miała ochoty na rozmowę, szedł cicho obok niej, dotykając ją swoim ramieniem co jakiś czas. Ona nie zwracała na to uwagi, zagłębiona w swoich myślach i uczuciach, związanych z sytuacją z imprezy. Zaczynało powoli do niej dochodzić, że Sebastian poprosił ją o to, aby była jego dziewczyną, ale ona nie chciała żeby na korytarzu każdy ją obgadywał i wodził za nią wzrokiem, bardziej niż teraz. Z drugiej strony wiedziała, że nie wszystkim da się dogodzić, a ludzie nie przestaną gadać, dopóki nie znajdą innej, ciekawszej plotki. Czuła w sercu, że Sebastian Kamiński nie jest jej obojętny, ale w głowie nie dawała jej spokoju jednak myśl. Nie była do końca pewna, czy Sebastian udaje zmianę czy po prostu zmiana ta w nim zaszła. Miała za dużo "za i przeciw", dlatego postanowiła odłożyć te rozważania na bok. Wiedziała, że jutro czeka ją ciężki dzień związany z wyprawą do mieszkania, w którym prawdopodobnie mieszka jej brat, i rozmowa z Kamilem, który wyglądał jakby miał się porzygać przez resztę imprezy.
- Hej, żyj, jesteśmy już.- Powiedział, machając jej ręką przed oczyma. Patrzyła na niego nieprzytomnie, a on dodał ze śmiechem.- A Ty chciałaś iść sama, a nie wiesz nawet, że do swojego domu doszłaś.- Wykrzywił usta w przepraszający uśmiech, żegnając się z nim buziakiem w policzek, ale on położył dłoń na jej plecach, szepcząc do ucha cicho.- Pamiętaj o mojej propozycji, bo mówiłem całkiem serio, Nestii.- Przytaknęła tylko, odsuwając się od niego.
Weszła cicho po schodach do domu, nie mając pojęcia czy matka już wróciła do domu z pracy, bo tylko ona wiedziała, że córka jest na imprezie. W salonie nie znalazła ojca, ale w jego sypialni spał jak zabity. Dziewczyna wciągnęła powietrze do płuc, czując zapach wódki i papierosów. Przeczesała włosy dłonią, mówiąc cicho do siebie.
- No i zaczyna się zabawa od nowa...- Poszła pod prysznic, a tam jej głowę znów nawiedziły myśli, które na chwilę dały o sobie zapomnieć. Wiedziała, że noc nie będzie przespana spokojnie.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

Siedział w salonie z przyjaciółmi, robiąc chwilę przerwy od sprzątania po imprezie. nikt się nie odzywał, a chłopak nie mógł przestać rozkminiać nad dzisiejszą nocą. Anastazja Zielińska nie była pierwszą dziewczyną, która dała mu kosza, ale była pierwszą, przez którą go to zabolało. Gdy widział ją stojącą na balkonie w jego kurtce, z zachwyconą miną, nie mógł odeprzeć od siebie chęci pocałowania jej. Zachwyt i rozczulenie jakie chwycił go za serce, gdy dostrzegał radość i odprężenie na jej twarzy, był dl niego czymś zupełnie nowy. Zaraz pojawiły się jednak wyrzuty sumienia z powodu zakładu. Na początku nie sądził, że poczuje coś do Anastazji, ale teraz sytuacja zmieniała się o sto osiemdziesiąt stopni. Już nie chciał jej ranić, chciał być z nią szczery. Zebrał w sobie wszystkie siły, ale widząc troskę na twarzy dziewczyny, z jego ust wyleciały słowa, które chciał powiedzieć w innych okolicznościach.
"Musisz cofnąć zakład." Cały czas mówiła jego podświadomość, a serce wyjątkowo się z nim nią nie sprzeczała a kibicowała jej. Jednak jego duma nie pozwalała mu na to, pomimo iż nie chciał dalej w to brnąć. Sebastian prowadził wojnę sam ze sobą, nie wiedząc co w końcu zrobić.
Kiedy znowu zaczęli sprzątać, w tle słychać było tylko muzykę, bo nie chcieli zaczynać rozmowy, bo każdemu na usta cisnęły się tylko jedne słowa. Wszyscy widząc skupienie na twarzy przyjaciela, wymieniali znaczące spojrzenia. Róża omijała spojrzenie Damiana jak tylko mogła, nie chcąc już mu pomagać w dręczeniu Anastazji. Po dzisiejszej sytuacji w toalecie i miłym zachowaniu dziewczyny, zrobiło się Sikorskiej głupio, że traktowała ja tak źle. Wiedziała, że Biernat jej nie odpuści, ale ona postanowiła pomagać przestać mu pomagać w wygraniu zakładu. Biernat nie mógł przepuścić okazji żeby się z niego ponabijać.
- No, powiem Wam, że Nastka odpieprzyła się nieźle dzisiaj. Powiem Wam, że zazdroszczę Bestii, że będzie mógł ją rozebrać z tych łachmanów.- Sebastian spiął się, wyrwany z rozmyśleń. Podszedł do kumpla, mówiąc przez zaciśnięte wargi.
- Odszczekaj to.
- Czemu? Przecież to prawda i wiesz o tym.- Uśmiechnął się niezbyt szczerze.- Takie ciałko jak zaczniesz obracać to...- Uniósł porozumiewawczo brwi do góry, a Kamiński próbował się powstrzymać przed kolejnym pobiciem kumpla, który tracił w jego oczach.
- Co z Tobą jest nie tak, gościu?- Naskoczyła na niego Nicola, która rzuciła worek na śmieci, który trzymała w ręce. Szybko pojawiła się obok niego, dotykając raz po raz palcem jego klatki piersiowej.- Cały czas masz wonty do tej dziewczyny, a ona przecież nic Ci nie zrobiła, do cholery jasnej! Co Ci ona tak przeszkadza?
- Mnie? Kompletnie nie przeszkadza, ale nie wiem czy zauważyłaś, czy też nie, ale Sebastianek bawi się jej uczuciami, a nie ja. Chcesz żeby się do nas wszystkich przywiązała, a potem jak on ją bzyknie i zostawi, to każdy się od niej odwróci? Tego właśnie chcesz, Nicola?- Przekręcił głowę na bok z szatańskim uśmiechem, a dziewczyna umilkła, wiedząc, że chłopak ma racje. Popatrzył na wszystkich, mówiąc z udawaną skruchą w głosie.- Myśleliście wszyscy o zabawie, a tu zwrot akcji, bo nasz Kamiński się zauroczył szarą myszką.
- Zamknij się.- Mruknął cicho, oddychając głośno, próbują się uspokoić.
- Och, czyżby prawda Ci nie pasowała?
Sebastian spojrzał na niego, mówiąc coś, czego nikt się nie spodziewał.
- Wypieprzaj stąd, rozumiesz? Nie należy do naszej paczki.
- Pogorszyło Ci się stary? Chcesz mnie wymienić na tę dzi...- Kamiński złapał Biernata za kołnierzyk podkoszulki, mówiąc wściekle.
- Jeśli dokończysz to słowo, to przysięgam, że tak Cię załatwię, że rodzona matka Cię nie pozna i żadne, ale to żaden chirurg plastyczny nie będzie w stanie nic zrobić z Twoją facjatą.
- Widzicie!- Krzyknął, odsuwając się od przyjaciela.- Jak ta... Ta...- Nie mógł znaleźć odpowiedniego słowa na określenie Anastazji.- Ta dziewczyna go zmieniła, nie widzicie tego?
Wszyscy okrążyli Sebastiana, a głos zabrał Kamil.
- Sebastian ma racje.
- Powinieneś już iść i dać nam spokój.- Dodał Marek.
- Jak chcecie.- Powiedział, nie wierząc, że przyjaciele obrócili się przeciwko niemu.- Ale zakład nadal trwa, nie przepuszczę Ci tych trzech stówek.- Wyszedł, a Kamiński zabrał głos jako pierwszy.
- No, impreza bez kłótni to nie impreza, nie?

~~~Oczami Anastazji~~~

Siedziała w kawiarni, sącząc gorącą czekoladę, która ostatnio była jej ulubionym napojem. Czekała od kilku minut na Kamila, który się spóźniał. Drzwi od kawiarni otworzyły się, a do środka wszedł Jastrzębski. Sam. Nastka zmarszczyła nos, czując się trochę rozczarowana tym, że chłopak nie przyprowadził swojego znajomego, ale wiedziała, że to mogło być dla nich za dużo. Usiadł obok niej, mniej zielony na twarzy niż kilka godzin wcześniej. Podsunęła mu kubek z czekoladą, którą zamówiła mu wcześniej, uśmiechając się miło. Odwzajemnił uśmiech, zdejmując kurtkę i wieszając ją na oparciu krzesła.
- Więc co chcesz usłyszeć?- Zapytał cicho.
Wzruszyła ramionami, trzymając kubek w obu dłoniach.
- To, co uznasz za stosowne, bo przecież nie będę na Ciebie naciskać.- Wypuścił kilka razy powietrze z płuc. Rozglądał się dookoła siebie, nie wiedząc od czego zacząć.- Dawno sobie uświadomiłeś, że...?- Chciała mu pomóc, dlatego zaczęła od najmniej istotnej rzeczy.
- Jestem gejem?- Zadał pytanie ironicznie. Odłożył kubek, patrząc na parę unoszącą się z nad powierzchni napoju.- Gdzieś rok temu poznałem Doriana, wiesz, zwykła znajomość przez Internet, ale potem okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście, no to stwierdziliśmy, że możemy się spotkać. Byłem nim tak oczarowany, że w ogóle nie pomyślałem, że może mi coś zrobić, ale na szczęście nie zrobił.- Dodał szybko, dostrzegając minę dziewczyny.- Spotkaliśmy się, a że wiedziałem, że on jest gejem, to, no, zaczęliśmy się całować i tak jakoś wyszło, że spotykaliśmy się częściej, coraz więcej ze sobą rozmawialiśmy, coraz bardziej przywiązywaliśmy się do siebie i wyszło na to, że zostaliśmy parą. Na początku naszej znajomości, nie byłem pewny czy jestem gejem, czy to tylko takie chwilowe, ale kiedy zakochałem się w Dorianie, uwierz mi, wiedziałem, że laski mnie nie pociągają. Od roku utrzymywaliśmy się w tajemnicy, nie pokazywaliśmy naszych uczuć na świecie, aż do wczorajszej imprezy.- Uśmiechnął się smutno.
Anastazja uśmiechała się cały czas podczas jego opowieści, rozumiejąc jak Dorian musiał pomóc Kamilowi podczas okresu, gdy ten próbował zaakceptować swoją orientację.
- Nie uciekniesz? Nie będziesz mnie wyzywać od pedałów?- Zapytał lekko zdumiony. Wzięła łyk czekolady, krzywiąc się znacznie.
- Pedał tak bardzo głupio brzmi jeśli chodzi o osobę o innej orientacji. Pedał może być od roweru, a chłopak może być gejem, okey? Rozumiem, że nikt nie wie, że wolisz chłopców.- Bardziej stwierdziła niż zapytała, a on tylko przytaknął.
- Wiesz, mój ojciec jakby się dowiedział, że jego syn jest pedałem, jak on to twierdzi, zabiłby mnie, a matka by się załamała. Oni nie akceptują tego, że mógłbym kochać inaczej. Woleliby się mnie wyprzeć niż żyć z gejem pod jednym dachem.- Uśmiech zniknął z jej twarzy, gdy słyszała ból w głosie Kamila, który opowiadał o swoich rodzicach. Widziała w jego oczach smutek, tak wielki jak jej matki, kiedy opowiadała o jej bracie, którego oddała.
Nachyliła się do niego, mówiąc cicho, aby nikt ich nie słyszał.
- Słuchaj, Kamil, nie powiem nikomu o tym, uwierz mi. To tylko Twoja sprawa i jeśli tylko będziesz chciał się wygadać jak to Ci źle z Dorianem, to wiesz, ja chętnie wysłucham i postaram się pomóc.
- Nikomu? Nawet Sebie?
- No przecież mówię, że będę trzymać buzię na kłódkę.- Widząc jego minę, dodała.- Cieszę się, że mi o tym powiedziałeś, a wiesz czemu?
- Nie mam zielonego pojęcia.
- Zyskałeś przyjaciółkę, która będzie Cię sprowadzać do pionu, kiedy będziesz odlatywał na planetę pod nazwą Dorian.- Chłopak nie mógł się nie uśmiechnąć, słysząc te słowa, a ona odwzajemniła uśmiech, wsłuchując się w opowiadanie o chłopaku kumpla.
- A Ty?- Zadał pytanie, już całkowicie wyluzowany.
- Co ja?- Odparła pytaniem na pytanie.
- Kiedy się swatniesz z Sebastianem?- Anastazja otworzyła szerzej oczy, a chłopak dodał ze śmiechem.- No nie mów, że okłamał nas z tym, że proponował Ci bycie jego laską.
- Nas?
- Całą załogę jak wygonił z domu Damiana.
- Co robił?- Zapytała przez co prawie się zachłysnęła czekoladą, która powoli zaczęła stygnąć.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Stał za szybą kawiarni, w której siedział jego przyjaciel i Anastazja. Oboje roześmiani, nie zwracający uwagi na nic, co dzieje się dookoła nich. Czuł w sercu zazdrość, że Nastka woli spędzić czas z jego kumplem niż z nim. Wparował do środka, a nastolatki widząc go, umilkli.
--------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Jak ta część się podobała? Mam nadzieję, że długość też była odpowiednia :D
No cóż, ja przez cały tydzień byłam chora, dlatego miałam sporo czasu dla siebie
więc część pojawiła się o tej godzinie ;)
No, mam też szczerą nadzieję, że spodobał Wam się wątek,
który postanowiłam dodać i chyba każdy się domyślił o co chodzi :)  
Jak niektórzy z Was mogą wiedzieć, a niektórzy nie więc im objaśnię ;)
Przystąpiłam do wyzwania WRITE AND READ, które polega na tym,
że Ania pisze nam hasła na dany miesiąc i musimy to uwzględnić w opowiadaniu :)
Części mogą, ale nie muszą być ze sobą powiązane :)
Wzięłam w tym udział, bo pomysł wydaje się być naprawdę ciekawy,  
a jeśli chcecie wiedzieć, i czytać jedne moje wypociny w miesiącu dodatkowo,  
to odsyłam na Bloga mojego, na którym pojawiła się już pierwsza część opowiadania ;)
Postanowiłam, że części będą się ze sobą łączyć, bo może być ciekawie z tego powodu,  
dlatego zapraszam do wzięcia udziału i zapoznanie się z moim pomysłem ;)
Link do Bloga znajdziecie na moim profilu ;)  
Cóż jeszcze mogę dodać?  
Wymuszone pozdrowienia dostaje moja siostra Karolina,
która nawet nie czyta moich wypocin, ale siedzi obok mnie
i każe się pozdrowić więc POZDRAWIAM CIĘ! :D
Jeśli ktoś chce pozdrowienia, to proszę pisać, mogę pozdrowić przecież xddd
No to następna część 1 października już o normalnej godzinie, około 22:00 ;)  
Pozdrawiam//
Lucy15

2 457 czyt.
21363100% 27
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2531 słów i 13649 znaków. ·

Komentarze (10)

 
  • Lili

    ~Lili · ip:94.254.129.* · 1 paź 2016

    Jejkuuuu to już dzisiaj. Czekam!!

  • NataliaO

    NataliaO 25 wrz 2016

  • Czekoladowytorcik

    Czekoladowytorcik 25 wrz 2016

    Już w poprzednich komentarzach pisali dobrą opinię o twoim opowiadaniu. A ja się pod tym podpisuje już z niecierpliwością czekam.na ciąg dalszy pozdrawiam, Czekoladka

  • karolaaisqueen

    ~karolaaisqueen · ip:176.101.128.* · 25 wrz 2016

    Aż 27 części czekałam na pozdrowienia

  • Paula13

    ~Paula13 · ip:109.196.252.* · 25 wrz 2016

    Kooocham.Ale to jest zajebiste

  • Nataliiia

    Nataliiia 25 wrz 2016

    Czekam

  • Misiaa14

    Misiaa14 25 wrz 2016

    Kocham :3

  • mikus

    mikus 24 wrz 2016

    Długo, romantycznie, interesująco... Cholera, nie mam się czego uczepić :/ Pod nastepną częścią poprosze o pozdrowienia ^^

  • MrsMinionek

    MrsMinionek 24 wrz 2016

    Świetne. Czekam już na kolejną

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 24 wrz 2016

    Rewelacyjna część czekam na kolejną już z niecierpliwością.