Od nienawiści do... miłości Cz.26

Hubert zobaczywszy reakcję Wiki, złapał za nadgarstki Oliwkę i krzyknął wściekły.  
- Czy Ty kobieto nie rozumiesz, że ja z Tobą nie byłem, nie jestem i nie będę!
- Oj Kochanie.- Powiedziała uśmiechając się słodko, ale w tym uśmiechu krył się ceń strachu. Wika ułożyła usta w delikatnego banana słysząc reakcję dziewczyny. Zawiązała lewego buta po czym klęknęła na prawym kolanie. Gdy to zrobiła zasyczała z bólu, gdyż odezwało się bolące miejsce. Zrobiła to jednak na tyle cicho by nikt tego nie usłyszał. Oliwia spojrzała na wiążącą buta dziewczynę i powiedziała słodko, aczkolwiek wrednie.- Jeśli chodzi o nią- Wskazała obuwiem Wiktorię, a Wikusia zawiązała buta mocniej, usta układając w prostą linię.- to się nie martw, Kotku. Ona wie, że Ty jesteś ze zdecydowanie wyższej półki niż ona.
Hubert słysząc to, wzmocnił swój uścisk na jej nadgarstkach i wysyczał agresywnie, przez zaciśnięte zęby.
- Nie waż się nawet tak o niej mówić. Najpierw sprawdź na, której Ty półce jesteś żeby się do mnie przywalać, bo zdaje mi się, że ktoś zrzucił Cię na Ziemię po tym jak znalazł lepszą partię od Ciebie.- Wiktoria podniosła się z kolan w tym momencie. Spojrzała na nich.
Hubert korzystając z okazji, stanął za Wiką i przytulając ją do siebie od tyłu, położył głowę na jej barku. Odparł ciepło, całując ją w szyję.
- Jeśli chodzi o moją kobietę...- Nie dokończył, bo wszyscy wraz z zszokowaną Wiktorią, weszli mu w słowo.
- Twoją kobietą?- Chłopak uśmiechnął się czarująco do Wiki.
Wyszeptał jej do ucha, tak by tylko ona go mogła usłyszała.
- Teraz pokażę wszystkim, że mi na Tobie zależy więc się zamknij i mi nie przeszkadzaj.- Pocałował ją delikatnie w policzek. Dziewczyna, chodź dalej na niego zła, pozwoliła urządzić mu tę szopkę, by zobaczyć reakcję swej ulubionej koleżanki. Oliwia postawiła na nich oczy i wydukała.
- Wy... Wy... Razem...? Od kiedy...? Jak...?- Hubert spojrzał na Wiktorię w tym samym czasie co ona. Uśmiechnęła się delikatnie i pokazała mu lekkim skinięciem głowy, by rozegrał to tak, jak on to sobie wymyślił. Hubert uśmiechnął się najszerzej jak tylko potrafił i odparł rozanielonym głosem.
- Tylko tydzień, bo za długo ukrywaliśmy do siebie uczucia. Tak więc powiem dyplomatyczne spieprzaj, bo nie masz u mnie szans.- Wiktoria wraz z chłopakami wybuchnęli śmiechem, a dziewczyna cała poczerwieniała na twarzy odeszła, odgrażając się pod nosem. Gdy zniknęła z pola widzenia, Wiktoria wydostała się z objęć Huberta i spojrzała na niego wyzywająco.
Powiedziała ostro.
- Zaczynamy czy się poddajesz?- Chłopak stanął na przeciwko niej i odparł równie ostro co dziewczyna.
- Oczywiście Księżniczko. Zaczynacie.
Ukłonił się teatralnie, a Wika podeszła do swojej drużyna w, której skład wchodził Tomek, Krzysiek i Wojtek.
Hubert natomiast podszedł do swojego team'u składającego się z Oskara, Dawida i Janka. Niestety Fabian nie mógł grać ani kibicować przyjaciołom, bo jego mama zadzwoniła i kazała wracać do domu. Obie drużyny zaczęły obmawiać strategie.  
Tomek obstawiał Dawida, Wojtek Janka, Oskar Krzyśka, a Wika Huberta. Sędzią był jakiś przypadkowy chłopak w kruczoczarnych włosach i niebieskich oczach. Na środku boiska stanęli Hubert z Tomkiem by zacząć mecz. Wika przygotowała się, wzięła głęboki oddech, a piła poszybowała w górę, zaczynając tym samym mecz.
Rozgrywka bardzo zacięta i już po chwili wszyscy gracze byli zdyszani, ale dawali z siebie wszystko. Gdy Tomek rzucił piłkę Wiktorii, dziewczyna zwinnie ją przyjęła i kozłując, pobiegła do kosza, omijając Janka. Gdy już miała rzucić ktoś wpadł na nią od tyłu przez co Wiktoria upadła na tartan. Poczuła w prawym kolanie straszliwy ból, aż krzyknęła, a po jej policzkach od razu płynęły strumienie łez. Usiadła i zaczęła szybkimi ruchami pocierać kolana. Wszyscy chłopcy pojawili się przy niej jednocześnie.
Dawid powiedział przerażony, wyciągając i chowając ręce, bojąc się dotknąć kolana dziewczyny, by nie sprawić jej gorszego bólu.
- Ja Cię tak bardzo przepraszam. Nie zdążyłem wyhamować i gruchnąłem na Ciebie.- Wiktoria wytarła łzy, ale stłuczone miejsce bolało niemiłosiernie więc nowe, słone krople lały się po jej twarzy. Popatrzyła na nich i wykrzywiając usta w gorzki uśmiech.
Powiedziała przez łzy.
- A obiecałam sobie, że przez chłopaka płakać już nie będę. A tu taka niespodzianka. Tomek, Hubert, pomóżcie mi wstać.- Wika zarzuciła im swoje ręce na barki i podpierając się na nieposzkodowanej nodze, wstała powoli. Gdy tylko oparła się na poszkodowanej kończynie, zacisnęła usta w prostą linię by znów nie krzyknąć. Niestety nie uszło to uwadze chłopaków. Hubert powiedział do Tomka.
- Ona dzisiaj już nie zagra.
- Zagram!- Krzyknęła mu do ucha. Tomek wraz z pozostałymi odparł.
- Ty nawet stanąć na nodze nie możesz, a co dopiero grać. Daj ją, Hubert.- Przyjaciel zwrócił się do Wiki.- Zaniosę Cię do domu, a Wy grajcie.- Chłopaki pokiwał twierdząco głową.
Hubert natomiast odparł pewnym siebie głosem.
- Nie, ja to zrobię, bo wtedy będzie po równo zawodników w każdej drużynie.- Widząc nieufne spojrzenie chłopaka, dodał, uśmiechając się łobuzersko.- Przecież jej nie zgwałcę po drodze.
- Jeślibyś to zrobił to bym Cię zabił.- Powiedział przez zaciśnięte zęby przyjaciel dziewczyny.
- On ma rację, Tomek. Nie będziecie robić wtedy zmiany w drużynach, a ten baran mnie nie zgwałci, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli próbował by mnie dotknąć to by oddychał przez krzywy nos.- Uśmiechnęła się delikatnie do swojego przyjaciela.- Zresztą daj mu się wykazać skoro chce żebym z nim chodziła. I odpowiadając na Wasze pytanie, tak, on chce żebym była jego dziewczyną, ale na jak długo to ja nie wiem.- Skrzywiła się i pozwoliła wziąć Hubertowi na ręce.- Nie lepiej by Ci było nieść mnie na plecach?- Zapytała złośliwie. Zaczęła wyobrażać sobie jak z Huberta robi konika.
- Nie, bo wiem, że nie przepuściłabyś okazji że zrobić ze mnie konia.- Wyszczerzył się, a Wika prychnęła pod nosem.
- Chłopcy, macie to wygrać!- Uśmiechnęła się do nich z trudem.
Pożegnała się z chłopakami, a Hubert zaczął kierować się w stronę domu. Wika cały czas patrzyła się na niego. Niósł ją bez większych problemów, tak jakby ważyła tyle co piórko. Kolano nie dawało o sobie zapomnieć przez co krzywiła się z bólu co chwilę. Każdy kto ich mijał uśmiechał się szeroko, życząc szczęścia, a Wiktoria rumieniła za każdym razem, co nigdy jej się nie zdarzało.
Oboje dostrzegli dwie sylwetki zbliżające się w ich stronę. Jedna była drobna, krucha zapewne kobiety, a druga należała do mężczyzny. Hubert zerknął pytająco na Królewnę.
- Mnie nie pytaj kto to jest, bo sama nie wiem.- Uśmiechnął się rozbawiony, ale nic nie odpowiedział, patrząc ponownie przed siebie. Dziewczyna przyglądając się mu, wiedziała co tak przyciąga dziewczyny. Ładne, dodające męskości rysy twarzy, śliczny a zarazem tajemniczy uśmiech, morskie oczy. Hubert podobał jej się z wyglądu, ale z charakteru jeszcze bardziej. Podobała jej się jego opryskliwość, wredność, stawanie w jej obronie kiedy trzeba. Domyśliła się już dawno, że Hubert udawał macho przed kolegami, ale będąc sam na sam z dziewczyną, pokazywał swoją drugą, łagodniejszą naturę. Udowadniał wtedy, że potrafi być delikatny, miły, czuły, kochający.
Wika myśląc nad zaletami chłopaka, oparła swoją głowę na jego barku i zamknęła oczy, wdychając zapach jego perfum. Jednak po chwili Hubert delikatnie ruszył rękę czym spowodował ból w kolanie. Otwarła błyskawicznie oczy i położyła dłoń na bolącym miejscu.
- Wybacz.- Mruknął rozkojarzony, myśląc nad czymś intensywnie.  
Po chwili doszedł na tyle blisko pary idącej z naprzeciwka, że z łatwością dziewczyna rozpoznała w niej Oliwię i... Damiana. Dziewczynę od razu uderzyła potężna fala wspomnień związanych z tą dwójką. Poczuła łzy pod powiekami. Wyszeptała do Huberta.
- Przystań koło nich, dobrze?- Skinął głową w odpowiedzi, ciekaw co wymyśliła dziewczyna. Gdy nastolatki stanęli na przeciwko siebie, Wika udając swobodny ton, rzuciła.
- Cześć. To Wy nadal razem?- Widząc pytający wzrok Damiana i strach na twarzy Oliwi, Wiktoria rozumiała w tym momencie ważną rzecz. Jeśliby powiedziała, tak jak planowała Damianowi, że Oliwia go zdradza, zniżyłaby się do jej poziomu, a tego nie chciała. Nie chciała stać się kimś podobnym do Oliwi w najmniejszym stopniu. Dodała zatem.- Oliwia po prostu mi się nie pochwaliła, że jesteście razem jeszcze.- Uśmiechnęła się miło.
Damian odwzajemnił ten gest niepewnie.
- Nadal jesteśmy razem. Widzę, że znalazłaś nowego chłopaka.
- Tak.- Rzuciła i wtuliła się bardziej w bark Hubcia.- Jesteśmy ze sobą od tygodnia tylko, ale jesteśmy szczęśliwi, prawda?- Pocałowała go lekko w szyję.
- Prawda Kochanie.- Wtulił swój policzek w jej włosy.
Wiktoria widząc ulgę na twarzy dziewczyny rzuciła.
- Powodzenia życzę i miło było spotkać Was obojga w tym samym czasie i miejscu.- Hubert odszedł od nich nie czekając na żaden znak od Królewny.  Gdy oddalili się na bezpieczną odległość, chłopak zapytał, patrząc na nią z leniwym uśmiechem na twarzy.
- Co to miało być? Myślałem, że powiesz temu chłopakowi, że Oliwka się do mnie przywalała, ale nie zrobiłaś tego, co jest do Ciebie zupełnie niepodobne.
- Jak Ty dobrze mnie znasz.- Zaśmiała się głośno.- Miałam zamiar powiedzieć, ale uświadomiłam sobie jedną rzecz. A mianowicie to, że nie chcę stać się taka jak ona czyli poniżać, gnębić ludzi, niszczyć coś na czym im zależy i mieć z tego radochę.
- Filozoficznie.- Szepnął. Dziewczyna w odpowiedzi uśmiechnęła się słabo i znów zaczęła rozmyślać nad propozycją Huberta. Wreszcie doszli do domu, gdzie ciocia zrobiła dziewczynie okłady z lodu na kolano.
Hubert gdzieś zniknął zaraz po przekazaniu dziewczyny w ręce kobiety. Wiktoria postanowiła iść się odświeżyć więc z dużą pomocą cioci weszła na górę. Wlała wody do wany i zanurzyła się po samą szyję. W międzyczasie umyła głowę. Odprężyła się i po półgodzinnej przyjemności wróciła do świata żywych. Wstała najostrożniej jak tylko potrafiła. Wytarła się delikatnie. Włosy opatuliła w turban i wyszła powoli z łazienki.
W pokoju czekała na nią miła niespodzianka.    
---------------------------------
Heej, heej, heej :)
Jednak zmiana planów, ponieważ niektórzy sądzą,
że z mojej strony to lenistwo iż nie dodam następnej części przed wyjazdem ;)
No tak więc sprężyłam się i dodaję to co wyskrobałam :D
Nie wiem czy się Wam będzie podobać ta cześć czy nie ;)
Tak więc mówię, że następna prawdopodobnie, podkreślam prawdopodobnie,
ukażę się w poniedziałek, 17 sierpnia ;)
Ale również może się ukazać we wtorek albo w środę
więc nie nastawiajcie się konkretnie na jeden dzień ;)
Polecam Blogaa mojej dobrej znajomej, Ariny ;)

http://arinaopowiadania.blogspot.com/

I opowiadania świetnej dziewczyny, którą po prostu kocham
jako przyjaciółkę :) <3
Urwisek mowa o Tobie :D  
Tak więc widzimy się za tydzień i mam nadzieję,  
że już nie uważacie mnie za leniwą ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

7 712 czyt.
12874100% 58
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2166 słów i 11664 znaków. ·

Komentarze (19)

 
  • Oo

    ~Oo · ip:5.172.252.* · 16 sie 2015

    Dodaj dzisiaj!!!

  • kamiko

    ~kamiko · ip:83.20.99.* · 16 sie 2015

    Super

  • olagr81

    olagr81 16 sie 2015

    Długo jeszcze !!!!

  • Daga

    Daga 15 sie 2015

    Piękne opowiadanie widać.że masz wielki talent czekam na kolejną część

  • Meska

    Meska 15 sie 2015

    Przeczytalam jednym tchem wszystkie czesci opowiadania i powiedziec ze bardzo mi sie podoba to za malo czekam z niecierpliwoscia na kolejna czesc

  • Tessiak

    ~Tessiak · ip:178.43.40.* · 13 sie 2015

    Ooooch, uwielbiam to opowiadanie. Jest genialne w każdym calu. Jestem ciekawa co też wymyślisz dalej, tak więc czekam na kontynuację

  • Hhhkkk

    ~Hhhkkk · ip:83.21.255.* · 11 sie 2015

    No i znowu sie wciągnęłam. Aż sie oderwać nie mogłam. Czekam na dalszy ciąg..

  • Nick_jest_już_zajęty.

    ~Nick_jest_już_zajęty. · ip:185.65.135.* · 11 sie 2015

    Ciekawe co by było gdyby w "pewnym momencie" Wika zaliczyła "wpadkę" z Hubertem

  • melania

    melania 11 sie 2015

    Geniusz, dziewczyno skad ty czerpiesz pomysly xdd megaa, juz sie nie moge doczekac nastepnej czesci

  • Urwisek

    Urwisek 11 sie 2015

    Miśka opowiadanie po prostu cudowne kochana moja miśka Będę za tobą tęsknić i to bardzo

  • xdominikaxd

    ~xdominikaxd · ip:83.1.81.* · 11 sie 2015

    Jak zwykle genialnie ! Udanego wyjazdu.

  • Wiki1212

    Wiki1212 11 sie 2015

    zaje*iste

  • szalona123

    szalona123 11 sie 2015

    Odpoczywaj i nabierają sił do pisania!

  • nacpanapowietrzem

    nacpanapowietrzem 11 sie 2015

    Besk słów żeby opisać to Czekam na ciąg dalszy

  • mysza

    ~mysza · ip:83.30.241.* · 10 sie 2015

    Część świetna i Hubert próbuje naprawić, a to dobrze Miłych wakacji, Ty wrócisz, a ja pojadę. Mam nadzieję, że będzie wi-fi bo nie wytrzymam

  • Gryzelda

    ~Gryzelda · ip:192.42.116.* · 10 sie 2015

    Naprawdę podobają mi się Twoje opowiadania !

  • ola3508

    ~ola3508 · ip:85.164.85.* · 10 sie 2015

    Dzieki, dzieki i jeszcze raz dzieki ze napisalas jeszcze jedna czesc przed twoim wyjazdem !!!! Odpoczywaj i zbieraj sily na pisanie kolejnych czesci Czekam na nastepna Ola

  • Misiaa14

    Misiaa14 10 sie 2015

    Cudo jak zawsze masz talent od samego początku do końca świetne

  • Wierna.czytelniczka

    ~Wierna.czytelniczka · ip:46.149.215.* · 10 sie 2015

    Yeey super ci idzie ;D To opowiadanie jest 1 z najlepszych, oczywiscie jestem wybredna, co do nich. Proszę nie każ tyle czekać.. 7 dni... Jak można tyle wytrzymać bez opowiadania "z nienawisci do .. milosci"? Ja się pytam, jak? Nie no, poczekam są wakacje i trzeba odpoczywać! Także pozdrowionka \wierna czytelniczka