Od nienawiści do... miłości Cz.37

Zanim Wiktoria zdołała odpowiedzieć ktoś, kto nie powinien usłyszeć tej rozmowy, wtrącił się.  
- Coś Ty mu zrobiła?- Zapytał zdenerwowany chłopak. " Kurwa, po co on tu teraz przyszedł? " Zapytała samą siebie Wiktoria w myślach, odwracając się do szesnastolatka.
- Tomek, mama Cię nie uczyła, że tak nieładnie podsłuchiwać rozmowy innych?- Zapytała ironicznie.
- Uczyła, ale chodzi o Krzyśka, mojego przyjaciela, więc cel uświęca środki.- Odparł poważnie. W tym momencie przeszedł Krzysiek, który objął swoją dziewczynę od tyłu. Spojrzał na zdenerwowanych przyjaciół. Zmarszczył brwi i zapytał domyślnie z udawanym smutkiem.
- Obgadywaliście mnie, prawda?- Tomek spojrzał pytająco na Wiktorię. Wiktoria rzuciła wrogie spojrzenie na Sandrę, a Sandra skuliła głowę w dół.
- Nie obgadywaliśmy Cię.- Powiedziała nie odrywając wzroku od dziewczyny przyjaciela.
Chłopaki wyczuli, że dziewczyna kłamie więc zapytali jednocześnie.
- Wiktoria, co się dzieję?- Dziewczyna zacisnęła uta w wąską linię, myśląc gorączkowo nad odpowiedzią. Nie chciała psuć związku między Sandrą a Krzyśkiem, ale wiedząc, że Krzysiek jest okłamywany przez swoją dziewczynę, a ona o tym wie, sprawiało, że czuła się jeszcze gorzej.
Sandra widząc, że Wiktoria nie wie co ma powiedzieć, a ciężar kłamstwa, który nosiła od pewnego czasu, ciążył jej, pękła. Po prostu zaczęła płakać i wyłkała, tuląc się do Krzyśka.
- Ja Cię tak bardzo przepraszam. Tak mi strasznie przykro, ja Cię kocham, rozumiesz? Kocham Cię, nie chciałam tego, ale stało się.- Chłopak tulił ją do siebie, a Wiktoria z Tomkiem stali i patrzyli na tę całą scenkę z ciekawością, ale Wika również z obrzydzeniem.
- Kochanie, co się stało? Kotek uspokój się. Powiedz co się stało, okey?- Uśmiechnął się do niej delikatnie, a dziewczyna wyszeptała.
- Ja... Ja się całowałam z Hubertem.
Krzysiek poczuł się tak jakby dostał z liścia. Tomek spojrzał na swoją przyjaciółkę, która nie była zdziwiona tym co powiedziała dziewczyna. Krzysztof patrzył na dziewczynę, którą kochał, której ufał, a ona go zdradziła.
- Zdradziłaś mnie z chłopakiem Wiki?!- Odsunął ją od siebie.
- Nie chciałam.- Mówiła zapłakana.
- Gówno mnie obchodzi co chciałaś. Ufałem Ci, a Ty mnie zdradziłaś z tym, z tym... Imbecylem.- Wiktoria słysząc to, wtrąciła się.
- Hubert to nie imbecyl.- Wściekły chłopak spojrzał na Wiktorię. Cała jego uwaga skupiła się teraz na niej.
- Ty masz czelność się moją przyjaciółką nazywać? Wiedziałaś o tym?!
- Wiedziałam i chciałam żeby ona Ci to powiedziała.- Oznajmiła spokojnie jednak w środku poczuła się jak suka.
- I Ty się nazywasz moją przyjaciółką? Jakbyś nią była to byś mi powiedziała, że ona- Wskazał palcem na płaczącą Sandrę.- zdradziła mnie z Twoim lalusiem.
- A lepiej by Ci było gdybym to ja powiedziała, że Twoja dziewczyna lizała się z moim chłopakiem?! No pomyśl czy byś mi uwierzył! Czy byłoby Ci lepiej gdybyś się dowiedział tego ode mnie!- Powiedziała głośniej. Parę osób odwróciło się w ich stronę, ale dziewczyna uśmiechnęła się do nich i pokazała żeby odwrócili głowy. Wiktoria z Krzyśkiem mierzyli się przez chwilę wzrokiem. Widzący to z daleka Hubert, podszedł do nich w najmniej odpowiedniej chwili jaka mogła być. Objął Wikę w pasie, a Krzysiek widząc chłopaka Wiktorii chciał się na niego rzucić, ale powstrzymał go Tomek.
- Jak mogłeś całować moją dziewczynę?!- Szarpnął się, a Tomek wzmocnił uścisk.
- To nie tak. To był zwykły przypadek.
- Puść mnie.- Powiedział Krzysiek po czym wyrwał się. Poprawił podkoszulkę.- Ciebie- Zwrócił się do Wiktorii.- uważałem za przyjaciółkę, ale pomyliłem się cholernie.- Dziewczyna słysząc to poczuła łzy w oczach.- Ty, Hubert, myślałam, że się zmieniłeś, ale jak widać nie.
Chciał już odchodzić kiedy Sandra złapała go za rękę i zapytała rozpaczliwie.
- A co ze mną? Z nami?
Zrzucił jej rękę z ramienia po czym rzucił wściekle przez ramię.
- Nie ma nas i nie będzie. Daj mi spokój.
Wyszedł z imprezy. Sandra wybiegła za nim, zostawiając tym samym Wikę, Huberta i Tomka samych.
- Jak mogłeś całować się z Sandrą?- Zapytał ten ostatni z wymienionych.
- Ja się z NIĄ nie całowałem. To ONA się ze MNĄ całowała.- Podkreślił. Tomek spojrzał na niego rozbawiony i odparł ironicznie.
- Daj spokój. Żadnej nie przepuścisz, co? Nawet będąc z Wiką, nie?
- Tomek, uspokój się. Wiem, że Hubert źle zrobił całując się z Sandrą, ale to nie tylko jego wina.- Wtrąciła się dziewczyna.
Można było czuć, że Tomek jest wściekły. Nie zważał już na to czy jego przyjaciółka będzie mu miała za złe co powie czy nie. Po prostu mówił co chciał powiedzieć od dawna.
- Powiedz jak tam Twój tatuś się ma Hubert?- Wiktoria poczuła, że chłopak się spiął. Odwróciła głowę w jego stronę i widziała, że na zmianę bladł, zieleniał i czerwieniał na twarzy. Wiktoria spojrzała pytająco na Hubert, a Tomek wykorzystując moment, pytając bezczelnie.- Co Hubercik? Nie powiedziała Wiktorii, że Twój tata jest w więzieniu?
- Skąd o tym wiesz?- Wysyczał przez zaciśnięte zęby. Dziewczyna poczuła jak mięśnie chłopaka się napinają.
- Jak się kiedyś opiłeś to nam powiedziałeś.- Uśmiechnął się chytrze. Dziewczyna nie poznawała swojego przyjaciela. Był arogancki, wredny. Tak jak nie on.- No widzę, że nie pochwaliłeś się Wikusi. Och, jaka szkoda. Ciekaw jestem kiedy dołączysz do tatusia.- Dziewczyna nie wytrzymała i spoliczkowała przyjaciela pierwszy raz w życiu. Odwrócił głowę w drugą stronę, trzymając rękę na policzku. Opamiętał się i powiedział do dziewczyny.- Przepraszam Was. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Przepraszam, nie chciałem.- Odszedł od nich.
Wiktoria odwróciła się do swojego chłopaka. Spojrzał na nią ze wstydem w oczach.
- Hubert...
Zdążyła wyszeptać, bo chłopak wyszedł z ogrodu wściekły. Dziewczyna spojrzała jeszcze tylko na swoich przyjaciół po czym wybiegła za nim, co było trudne ze względu na szpilki. Postanowiła iść za nim w bezpiecznej odległości gdyż bała się, że może zrobić coś, czego później będzie żałować. Hubert szedł ze zwieszonymi ramionami oraz głową skierowaną w dół. Jeszcze nigdy nie widziała tak przybitego i wściekłego chłopaka jednocześnie. Włożył dłonie w kieszenie spodni i kopnął kamień, który był na drodze. Szedł w stronę jeziora. Gdy już tam doszedł, usiadł na piasku i patrzył na wodę. Wiktoria stała chwilę przyglądając się mu, a w głowie miała mętlik. " Jakie więzienie? " Myśl ta nie dawała jej spokoju. Podeszła cicho do swojego chłopaka i usadowiła się obok niego na piasku. Buty, które zdjęła podczas drogi, położyła obok siebie i, tak jak Hubert, wpatrywała się w taflę wody. Wiktoria siedziała i nie miała zamiaru naciskać na chłopaka. Czekała aż sam zacznie jej mówić o co chodziło Tomkowi.
Hubert zaczął przesypywać piasek przez palce, mówiąc jednocześnie. Wiktoria patrzyła na jego prawy profil twarzy.
- To było cztery lata temu. Kiedy urodziła się moja siostra Emma, ojciec stracił pracę i zaczął chlać. Mama pracowała jako marketingowiec więc dawaliśmy jakoś radę na początku, ale z czasem on chlał coraz to więcej i więcej. Tamtego dnia mamy nie było w domu, bo pojechała na zebranie jakieś, ja byłem w szkole, a w tym czasie Emmą opiekowała się opiekunka, a ojciec był w domu, na bani. Opiekunka wyszła do sklepu, a był zaraz pod naszym domem, a mała spała w tym momencie. Wtedy...- Po jego policzkach zaczęły płynąć łzy. Wika usiadła mu na kolanach okrakiem i przytuliła. Zaczęła głaskać po głowie i uspokajać chłopaka. Wtulił się w dziewczynę po czym kontynuował drżącym głosem.- Wtedy on się obudził. Opiekunka widziała jak wsadzał małą do fotelika. Chciała ją wyciągnąć z auta, ale uderzył ją, a ona straciła przytomność. Kiedy jechał z Emmą wpakował się pod koła innego samochodu. Zabił Emmę, bo była niezapięta w fotelik i rodziców jakieś dziewczynki, która jest teraz w domu dziecka pewnie. Dostał dożywocie, a my z mamą przeprowadziliśmy się tutaj, bo tam jej wszystko tego bydlaka przypominało. Mama przeżyła załamanie. Mnie też nie było lekko, ale musiałem się trzymać, bo mam tylko ją. Opiekowaliśmy się sobą nawzajem, ale kiedy tylko o tym pomyślę to chcę mi się płakać. Kiedy zobaczyłem Anitkę... Ona jest tak strasznie do Emmy podobna.- Znów zaczął płakać, a dziewczyna nie mogła wyjść z szoku. Nie wierzyła w to co usłyszała.
- Dlaczego mi o tym nie powiedziałeś wcześniej?- Zapytała gdy Hubert już się uspokoił. Spojrzał na nią z grymasem na twarzy po czym odparł ironicznie.
- Miałem do Ciebie podejść i powiedzieć: Cześć, jestem Hubert. Mój ojciec zabił moją siostrę i rodziców jakiejś dziewczynki. Umówisz się ze mną?
- Faktycznie brzmi fatalnie.- Stwierdziła, a po twarzy chłopaka przemknął cień uśmiechu. Wzięła jego twarz w dłonie i odparła.- Jesteś cholernie silny. Niejedna osoba na Twoim miejscu by się załamała, a Ty musiałeś jeszcze matkę podtrzymać na duchu. Jestem dumna, że mam takiego chłopaka jak Ty.- Pocałowała go w usta, a on odwzajemnił pocałunek.- Kocham Cię.- Powiedziała zanim pomyślała.
- Pierwszy raz mi to powiedziałaś.- Uśmiechnął się czule.
- Kiedyś musi być ten pierwszy raz, nie?- Puściła mu oczko. Siedzieli chwilę w ciszy przytuleni.
- Pojedziesz jutro ze mną do miasta na grób Emmy?
- Oczywiście, że tak.- Pocałował ją we włosy.  
- Dziękuję.- Powiedział po chwili.
- Za co?- Zapytała zdumiona podnosząc głowę.
- Za to, że po prostu jesteś.
Uśmiechnęli się do siebie po czym znów zapadła cisza.
Siedzieli na plaży jeszcze parę godzin rozmawiając o wszystkim i niczym. Dziewczyna zobaczyła w swoim chłopaku nowego Huberta. Delikatnego, kochanego Huberta, który przeżył ogromną tragedię w swoim życiu. Poczuła z nim mocniejszą więź niż dotychczas. Gdy wracali do domu, żegnali się z ludźmi wracającymi z imprezy. Z tego co mówili było fajnie i chcieliby to jeszcze powtórzyć. Gdy para zaszła do domu chłopaka, ludzi już nie było i zostali tylko Dawid, Dominik, Oskar, Wojtek z Mateuszem. Pozbierali sprzęt z dworu w razie deszczu i poszli się umyć. Wiktoria spała z Hubertem w pokoju, a chłopcy w salonie.  
---------------------------------
Heej, heej, heej :)
Mam nadzieję, że część była lepsza od poprzedniej xD
Dodaję dzisiaj, bo nie wiem czy jutro dałabym radę,
a że miałam napisaną to wiecie ;)  
Cały tydzień leżałam w domu, bo jestem chora.
Dzisiaj mam badania i miejmy nadzieję, że będzie wiadomo co mi jest ;)  
Co tam u Was? Jakieś nowe sprawy o których powinnam wiedzieć? xDDD
Koniec tego będzie za około 15 części, jeśli dobrze wyliczyłam, jakoś w styczniu ;)
Mam nadzieję, że będziecie chcieli aż tak długo je czytać xDD
Następna część w sobotę, 17 października :)
Pozdrawiam//
Lucy15

5 535 czyt.
13980100% 46
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2126 słów i 11333 znaków. ·

Komentarze (16)

 
  • Kicia99

    Kicia99 14 paź 2015

    Uwielbiam to opowiadanie, czekam na następną część

  • Kura12

    ~Kura12 · ip:5.226.76.* · 13 paź 2015

    Nie mogę się doczekać 17 października! Cudownie piszesz!

  • Kurcze

    ~Kurcze · ip:31.61.138.* · 13 paź 2015

    Popłakałam się przy tym, Boże cudowne :(

  • Gryzelda

    ~Gryzelda · ip:94.242.246.* · 11 paź 2015

    Fajna część

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 10 paź 2015

    Ohh Kocham Tooo ;** I czekam na kolejnaa !! ;***

  • ola3508

    ~ola3508 · ip:80.213.181.* · 10 paź 2015

    Super czesc !!! Aaaaah, jeszcze 15 czesci Dzieki, Ola

  • Avery

    ~Avery · ip:31.61.138.* · 10 paź 2015

    Yeaah swietnee

  • Misiaa14

    Misiaa14 10 paź 2015

    Wow !!!! Cudeńkoooo *-*

  • Calusna

    Calusna 10 paź 2015

    Wzruszające po prostu cudowne kiedy kolejna?

  • Adziuhna

    Adziuhna 9 paź 2015

    Piękne

  • Nika...

    ~Nika... · ip:95.41.65.* · 9 paź 2015

    To opowiadanie jest supcio... Po prostu zakochałam się w nim....

  • szalona123

    szalona123 9 paź 2015

    Fantastyczny rozdział! Zdrowiej

  • DemonicEagle

    DemonicEagle 9 paź 2015

    Super rozdział

  • Wiki1212

    Wiki1212 9 paź 2015

    zaje*iste ❤

  • Kamilka889

    Kamilka889 9 paź 2015

    Cudowne cudowne cudowne. !! ❤❤ jak czytałam tą część to miałam łzy w oczach a szczególnie ten kawałek o siostrze hubcia. Tomek strasznie mnie wkurzył ja rozumiwm że to przyjaciel wiki , ale nie powinien powiedzieć tego co powiedział. Sandra to podła suka i dobrze jej tak.

  • hilllow

    hilllow 9 paź 2015

    jupika jejej super