Od nienawiści do... miłości Cz.44

Rano miała dość przykrą pobudkę za sprawą Huberta. Postanowił on obudzić dziewczynę tak jak ona jego kiedyś. Przyniósł więc szklankę wody i bez zbędnych ceregieli wylał całą jej zawartość na głowę śpiącej dziewczyny. Wiktoria wstała szybko z łóżka, krzycząc wniebogłosy. Spojrzała na Huberta wściekle i ryknęła na całe gardło.
- Popieprzyło Cię kompletnie?! Jestem cała mokra!- Hubert skrzyżował dłonie na klatce piersiowej i powiedział z niewinnym uśmiechem rysującym się na jego ustach.
- Mówiłem Ci, że się odwdzięczę, że Ty mnie wtedy tak załatwiłaś. A tak poza tym to przecież nie jesteś z cukru, że się roztopisz.
- Ale z mąki, baranie.- Burknęła i przeszła obok niego, szturchając barkiem. W łazience doprowadziła włosy do porządku i umalowała się, ponieważ dzisiaj był ważny dzień. Konkurs kapel, w którym brała udział z Hubertem i jego zespołem. Ubrała niebieską bokserkę i narzuciła na to czarną bluzę z kapturem, zapinaną na zamek błyskawiczny, który był w białym kolorze. Do tego krótkie czarne spodenki i tego samego koloru trampki za kostkę. Wyszła z łazienki w ponurym nastroju, kierując swoje kroki do kuchni, gdzie wszyscy na nią czekali. Ciocia w biegu zbierała kartki ze stołu, gorączkowo szukając czegoś w szufladach. Starsza z kuzynek nie zwracała na to uwagi tylko zaczęła mieszać łyżką w płatkach, które przygotowała dla niej Angela. W żołądek miała zaciśnięty w supeł, a przez gardło nie przechodziło jej nic oprócz napoju. Uśmiechnęła się słabo do wujka, który przyglądał się jej ze smutkiem wymalowanym w oczach oraz na twarzy.Ciocia dziewczyny znalazła kluczyki od samochodu i wyszła z domu z nikim się nie żegnając. Wiktoria zagadnęła, bo wszyscy wyglądali na przygnębionych oprócz chłopaka dziewczyny, który był tak samo zdenerwowany jak ona.
- Wujek, powiedz no czemu tacy przybici jesteście?
Wuj spojrzał na nią i widać było, że chciał coś powiedzieć, ale powstrzymuje się. Wiktoria spojrzała na kuzynkę, która unikała jej wzroku. Mężczyzna rzekł po chwili namysłu.
- Ten festyn działa na mnie i ciocię tak. Wiesz, te przygotowania, strach, że coś nie wyjdzie. A do tego jeszcze bierzecie udział w tym konkursie kapel. Strasznie chcemy żebyście przeszli do kolejnych etapów, a one odbędą się znowu w innym czasie...- Wstał od stołu po czym również wyszedł z domu w ponurym nastroju.
Zachowanie wujków zastanawiało dziewczynę, ale nie miałam ochoty o tym ani chęci dociekać co jest prawdziwą przyczyną ich zachowania. Postanowiła się skupić na przełknięciu paru łyżek śniadania. Kuzynka dziewczyny też wyszła z kuchni, zostawiając parę samą. Hubert uśmiechnął się do niej pocieszająco, ale sam był zestresowany. Po chwili oboje byli w drodze do domu Tomka, gdzie odbywała się zbiórka i próba generalna przed występem. Po przyjściu do miejsca docelowego dziewczyna usadowiła się na kanapie, a cisza która panowała między przyjaciółmi gnębiła wszystkich. Kiedy przyszła reszta grupy, która była nie miej zestresowana, zaczęli grać. Kiedy po raz trzeci wokaliści pomylili słowa piosenki, wściekły Hubert krzyknął wraz ze swoja dziewczyną.
- To nie wyjdzie! Nie ma szans!- Pozostali spojrzeli po sobie i zaczęli się śmiać z nagłego wybuchu pary, która również zaniosła się śmiechem.
- Na spokojnie.- Powiedziała dziewczyna po uspokojeniu się.- Damy radę, a jak przegramy to przecież nic. To tylko zabawa, bo przecież nie będzie tam gościa, który łowi talenty.- Uśmiechnęła się i próba została wszczęta. Około godziny 10:00 spakowali sprzęt potrzebny do grania i ruszyli na plac szkolny, gdzie miał odbyć się festyn.
Na placu szkolnym panował przepych. Rozstawiane były dmuchawce dla dzieci, butki z jedzeniem, watą cukrową, stoiska z nagrodami i tego podobne rzeczy. Od tego całego widowiska była oddalona scena, która była powoli rozstawiana. Niektóre zespoły rozstawiały swój sprzęt lub były w trakcie prób. Wiktoria widząc to przełknęła głośno ślinę aczkolwiek próbowała wysilić się na swobodny ton mówiąc.
- Wiecie, że damy radę.
Spojrzała na chłopaków, który widząc swoich przeciwników wypuścili głośno powietrze i rozluźnili się całkowicie.
- Chłopaki i dziewczyno- Powiedział Tomek z powagą.- damy z nimi radę i na pewno przejdziemy do kolejnego etapu.- Wiktoria pokiwała głową na boki, nie wierząc, że Tomek to powiedział i poszła szukać cioci, która została gdzieś w tyle dyrygując ludźmi.
- Ciociu, powiedz mi no, gdzie mamy się przygotować na konkurs.- Odparła Wiktoria gdy znalazła ciocię obok budki z piwem.
- Wiktoria, nie mam teraz czasu. Później się dowiesz co będzie z konkursem.
Dziewczyna zostawiła więc ciocię samą i poszła do swojej grupy. Scena była rozstawiona pół godziny później i wszystkie zespoły mogły spokojnie się przygotowywać. Czas minął tak szybko na próbach i uspokajaniu Wiktorii, że gdy postanowili zrobić przerwę to ludzie zaczęli się schodzić. Wiktoria nie mogła się nadziwić oczom, że jej ciocia wszystko przygotowała sama. Na środku było zostawione miejsce do tańczenie i ustawione stoliki by każdy mógł sobie spokojnie usiąść i odpocząć. A po ich bokach były atrakcje dla dzieci różne grille, budki z jedzeniem. Na scenie nadal trwały przygotowania do pierwszego występu, który miał odbyć się niedługo. Wiktoria z Hubertem, ludźmi z zespołu i resztą przyjaciół zajęli osobny stolik najbardziej przybliżony do sceny by mogli dobrze słyszeć przeciwników. Do Huberta i Wiktorii podbiegały dzieciaki z świetlicy i życzyły powodzenia w konkursie.
Gdy słońce zachodziło, a niebo płonęło pomarańczą wreszcie przyszedł czas na konkurs. Na scenę wszedł wójt i zaczął mówić z uśmiechem na twarzy.
- Witam wszystkich. Dziękuję, że przyszliście dzisiaj i rzem będziemy mogli oglądać zmagania uczestników konkursu. Nie byłoby nas dzisiaj tutaj gdyby pewna kobieta nie wyszła z inicjatywą zorganizowania czegoś takiego. Bardzo serdecznie chciałabym zaprosić na scenę Panią Katarzynę, która wszystko zorganizowała sama.- Wszyscy zaczęli bić głośne brawa, a na scenie pojawiła się ciocia Wiktorii. Wójt zwrócił się do niej.- Pani Katarzyno chciałabym serdecznie podziękować za przygotowanie tego, bo wiem ile kosztowało to Panią nerwów, czasu i poświęcenia. Wyszło Pani świetnie, dlatego chcę wręczyć Pani dyplom za przygotowanie tego wszystkiego.- Katarzyna roześmiała się głośno, podając dłoń mężczyźnie i przyjmując dyplom.
- Dziękuję wszystkim z rodziny za wsparcie i mam nadzieję, że będziecie bawić się dobrze.- Powiedziała krótko i zeszła ze sceny. Wika wtuliła się w swojego chłopaka i słuchała jak mężczyzna z szarym garniturze znów zaczyna monolog.
- No to może zacznijmy to na co wszyscy czekamy z niecierpliwością, ale jednak zanim to zrobimy chciałbym zaprosić na scenę kogoś ważnego, który będzie miał duży wpływ na wynik końcowy.- Na widowni powstało zamieszanie, bo każdy zaczął szeptać. Przyjaciele patrzeli na siebie zdenerwowani i znów na scenę na, której pojawił się mężczyzna. Miał on około 50 lat, spod czarnej kurtki ze skóry i białego podkoszulka widoczny był zarys odstającego brzucha. Miał jeansy, a na oczach okulary przeciwsłoneczne pomimo tego, że słońce zaszło i na dworze było szarawo.- Panie i Panowie, chłopcy i dziewczęta, mam zaszczyt przedstawić Wam Pana Jana Kowalskiego.
- Oryginalnie się nazywa.- Prychnęła dziewczyna, co wywołało śmiech jej przyjaciół.
- Dobry wieczór.- Odezwał się Kowalski.- Nazywam się Jan Kowalski i jestem łowcą talentów. Bardzo mi miło, że zostałem zaproszony na dzisiejszy konkurs. Jak wiecie w pierwszym etapie konkursu grają wszystkie kapele, ale do następnego etapu przechodzą tylko cztery. W etapie drugim zostają tylko trzy kapele, a w trzecim, ostatnim etapie, o zwycięstwo walczą tylko dwie kapele o wygraną. Jednak jeśli dzisiaj spodoba mi się jakiś zespół to będę skłonny nawiązać z nim współpracę nawet jeśli by odpadł. Tak więc musicie z siebie dać wszystko, a nawet więcej. Życzę powodzenia i nie stresujcie się występami.- Wszyscy, oprócz zespołu Huberta, zaczęli bić brawa, a Wiktoria powiedziała przestraszona.
- Chłopaka, pamiętacie jak mówiłam, że nie mamy się czym stresować?- Pokiwali głową na znak, że rozumieją.- No to cofam wszystko co powiedziałam. Musimy dać wszystkim popalić.- Znów skinięcie głową. Zespół poszedł więc za scenę przygotować się, bo grali jako drudzy, zaraz po Sweet Girls. Wiktoria chodziła w miejscu powtarzając w głowie tekst piosenki. Gdy nadszedł czas występu Wiktorii z chłopakami, wszyli po zapowiedzi jakiegoś chłopaka z kręconymi włosami. Wiktoria wzięła mikrofon do ręki i skinąwszy do Huerta głową, zaczęli grać. Na początku byli zestresowani, ale potem zapomnieli gdzie są, kto na nich patrzy, o nagrodzie i zaczęli grać tak, jakby robili to dla zabawy, nie zapominając o perfekcji. Gdy skończyli i zeszli na tyły byli tak szczęśliwi i zadowoleni z występu, że skakali na siebie nawzajem. Gdy po kolejnych występach przyszedł czas na głosowanie Wiktoria była spięta bardziej niż na początku. Trzymała kciuki, modląc się o wygraną. Na scenę wszedł Pan Jan i powiedział patrząc na każdą z kapel.
- Graliście wszyscy świetnie, ale wybraliśmy cztery najlepsze zespoły. Była to decyzja tak trudna, bo wszyscy jesteście na wysokim poziomie i po bardzo długich sprzeczkach mamy zespoły, które przechodzą do następnego etapu. Jednak zanim ogłoszę kto przeszedł chcę podziękować raz jeszcze za zostanie jurorem i Pani Kasi i Panu Wójtowi za to, że wraz ze mną mogli wybrać zespoły. Ostatnie miejsce zajmują- Otworzył kopertę z napisaną literą cztery.-" Love music! "Brawa dla nich. Trzecie miejsce zaś mają " Sweet Girls"! Byłyście świetne dziewczyny. Drugie miejsce mają... " Zagraniczne dźwięki"!- Wiktoria stresowała się jeszcze bardziej widząc jak następne osoby podskakują ze szczęścia. Spojrzała na chłopaków, którzy również oczekiwali werdyktu z zapartym tchem.- Zostały trzy kapele, który były świetne, ale zwycięsca może być tylko jeden. Pierwsze miejsce i jednocześnie zaproszenie do wytwórni płytowej dostają...- Wiktoria zaczęła mówić po cichu " Wybierz nas. Wybierz nas. Wybierz nas. "- A tego kto ma ten zaszczyt dowiemy się po przerwie.- Uśmiechnął się wrednie, a wszyscy jęknęli z zniecierpliwienia.- Żartowałem.- Powiedział i zaczął się śmiać.- Chcecie wiedzieć kto wygrał pierwszy etap?
- Tak!- Krzyknęli wszyscy.
- Nie słyszę.
- Tak!- Krzyknęli jeszcze głośniej. Ktoś krzyknął z tyłu.
- Mówże, bo to się nudne robi.
- Zespoły, które czekają na werdykt to zespół "Loka", "L.O.L" oraz "Bad Boys". Wygrywa zespół...  
------------------------
Hej, hej, hej :)
Część obiecana więc oto jest! :)
Mam nadzieję, że się podobało i wywołało w was napięcie ;)
Następna część w następna sobotę czyli już 5 grudnia czyli dzień przed Mikusiem ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 848 czyt.
14824100% 34
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie , aktualizowała 1 gru 2015 w kategorii miłosne, użyła 2067 słów i 11465 znaków. ·

Komentarze (14)

 
  • ~szalona~

    ~~szalona~ · ip:31.2.36.* · 3 gru 2015

    To jest już zmowa!!!! Jak?! Pytam się jak można kończyć w takim momencie?!! JAK?!!

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 1 gru 2015

    Ejj jak można kończyć w takim momenciee ? Bardzo się ciekawie kto wygra choć myślę ze moze oni. Tak powinno byc xD i zastanawia mnie dalej zachowanie jej wujostwa,musialo cos sie stac powaznego..Nie moge sie doczekać kolejnej ! ;* czesc cudowna ! i opowiadanie robi również niezłe wrażenie ;*

  • Cassela

    Cassela 30 lis 2015

    Chyba jej wujostwo tak się zachowuje bo jej rodzice zmarli ;3

  • talka^.^

    ~talka^.^ · ip:176.115.13.* · 30 lis 2015

    cudo

  • Misiaa14

    Misiaa14 29 lis 2015

    Cudoo ^^

  • ~szaramycha22

    ~~szaramycha22 · ip:31.61.136.* · 28 lis 2015

    Wow genialne jak zawsze

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:77.115.47.* · 28 lis 2015

    No ejjjj!!!!! Jesteś wredna.. Kończyć w takim momencie?!?! Ale ta część zaje.ista....

  • Meedzi

    Meedzi 28 lis 2015

    Szkoda ze nastepna nie 2.12 to by byl prezent na pelnoletnosc

  • Wiki1212

    Wiki1212 28 lis 2015

    świetne Na pewno oni wygrają

  • claire

    ~claire · ip:31.1.200.* · 28 lis 2015

    No weeeeeeeź!!! Wredna jesteś! W takim momencie kończyć... foch ale... część mi sie podobała jak każda

  • Nieznana55

    Nieznana55 28 lis 2015

    Świetne tylko kto wygrał do jasnej ciasnej

  • mikus

    mikus 28 lis 2015

    Zgadzam się z moim przedmówcą

  • yerg

    ~yerg · ip:85.237.180.* · 28 lis 2015

    Nie wierzę! Jak możesz się tak nad nami zlecać i kazać nam czekać cały tydzień? Ogólnie część fajna

  • Kamilka889

    Kamilka889 28 lis 2015

    Świetnie, ale jak ich zespół sie nazywa bo chyba nie doczytałam ?