Od nienawiści do... miłości Cz.48

A przynajmniej miała taką nadzieję, że będzie mu lżej... Biegła wracając do domu. Czuła pustkę. I nic poza tym. Miała straszną ochotę zacząć biegnąć za swoim chłopakiem. "Byłym chłopakiem" powiedziała jej świadomość, dobijając ją tym samym. Wleciawszy do domu, zderzyła się z ciocią, która widząc twarz dziewczyny, domyśliła się, że zerwała z Hubertem. Wiktoria wyciągnęła walizkę i szybko wrzucała ciuchy do niej by zdążyć przed powrotem chłopaka. Zamknęła bagaż, schowała go w pokoju kuzynki. Cieszyła się, że nie przywiozła żadnych swoich zdjęć, bo brak takich detali zauważyłby każdy, a już z pewnością Hubcio. Poszła wziąć szybki prysznic po którym zeszła do kuchni, gdzie ciocia rozmawiała z kimś przez komórkę. Podała siostrzenicy bilet chodź widać było iż ktoś ją bardzo zdenerwował. Wiktoria nie zwróciła jednak na to uwagi, zabierając szklankę oraz wodę po czym udała się z powrotem do swojego pokoju, który opuści jutrzejszego dnia. Spojrzała na godzinę wypisaną na bilecie i wiedziała, że będzie musiała położyć się wcześniej niż zazwyczaj. Hubert nie wracał, a dziewczyna nie wiedziała co ze sobą zrobić. Zadzwoniła do chłopaków, ale każdy z nich miał inne zajęcie i wymówkę by nie przyjść do niej. Zrezygnowała więc z dalszego dzwonienia do nich i leżała na łóżku myśląc nad tym co zrobiła. Wiedziała, że nic nie usprawiedliwia jej zachowanie, ale według niej było to najlepsze rozwiązanie. Nim się spostrzegła wybiła godzina dwudziesta, a jego nadal nie było w domu. Wyciągała telefon z kieszeni, kiedy uprzytomniała sobie, że nie powinna do niego dzwonić. Położyła się spać, a sen, pomimo jej wcześniejszych obaw, szybko ją pochłonął.
Obudził ją budzik, który nastawiła poprzedniego dnia. Zerknęła w bok, ale nie zobaczyłam tam Huberta. Rozejrzała się po pokoju i zauważyła go. Spał na podłodze, przewracając się z boku na bok co chwila. Niczym nie był przykryty. Westchnęła cicho, zakładając ciuchy, które miała na sobie poprzedniego dnia. Ustaliła z ciocią, że reszta odzieży zostanie u niej albo wyśle jej kurierem. Uklęknęła przy Hubercie, pocałowała go w czoło. Wyszeptała dławiąc się łzami.
- Kocham Cię. Nie chciałam powiedzieć tego, co powiedziałam. To było kłamstwo, przysięgam. Kocham Cię, Hubert.
Wstała, okryła chłopaka kołdrą i wyszła pośpiesznie z pokoju. Zabrała kosmetyki, które były w toalecie i schowała je do plecaka, który robił za bagaż podręczny. Po cichu wsunęła się do królestwa Angeliki, co okazało się być zbędne gdyż czekała na Wiktorię. Obie mierzyła się wzrokiem po czym przywarły mocno do siebie, a młodsza z dziewczyn zaczęła płakać, mocząc podkoszulkę starszej. Wika głaskała ją po głowie, próbując uspokoić tym gestem również siebie i powstrzymać się od łez, które cały czas były w jej oczach. Przyłożyła palec na swoje usta, nakazując tym samym być cicho. Wzięła walizkę w dłoń i zaczęły schodzić bezszelestnie po schodach. W kuchni czekali na nich wujkowie. Wiktoria przytulił wujka, który nie chciał jej odprowadzić na pociąg. Dostrzegła, że jemu oczy również się szklą. Poszedł na piętro, a córka z matką zostawiły Wikę na chwilę samą. Dziewczyna rozejrzała się po przemeblowanej kuchni, próbując zapamiętać każdy jej detal, bo nie wiedziała kiedy następny raz ją zobaczy lub będzie mogła w niej zjeść pyszny obiad cioci. Nabrała powietrza w płuca i wyszła z domu. Idąc na peron, rozglądała się dookoła, wzdychając raz po raz. Gdy znalazły się na miejscu docelowym dziewczyna nie mogła powstrzymać łez. Zobaczyła tam swoich przyjaciół, również tych od strony Huberta, którzy czekali by ją pożegnać. Zostawiła bagaż na środku ulicy i rzuciła się na chłopców, rzewnie płacząc. Stali i się tulili do sobie, co mogło wydawać się dziwne osobom patrzącym na to z boku. Podchodziła do każdego by się przytulić. Najpierw był Fabian, którego znała najkrócej. Potem Janek, a zraz po nim Wojtek z Oskarem. Krzysiek z Mateuszem przytulili ją mocno, szepcząc jednocześnie na ucho.
- Przypilnujemy Tomka żeby nie wpadł na głupie pomysły.- Pokiwała tylko głową na znak zgody. Po nich podszedł Dominik po, którym było widać smutek. Przytulił przyjaciółkę po czym powiedział, próbując ją nieco rozweselić.
- Nie płacz, bo ja zaraz zacznę i zepsuje to moją opinię twardziela.
- Oj, zamknij się.- Powiedziała ze słabym uśmiech. Poklepał ją po ramieniu po czym stanęła na przeciwko Tomka. Wybuchnęła płaczem raz jeszcze, obejmując mocno swojego przyjaciela, który też mocno ją ściskał.
- Będzie dobrze, Mała. Będziemy gadać jak przez te trzy lata, a w ferie przyjedziemy do Ciebie wszyscy. Nie wiem jeszcze gdzie będziemy nocować, ale przyjedziemy.- Odsunęła go od siebie, a z tylnej kieszeni spodni wyjęła list. Podała go przyjacielowi, szepcząc.
- Daj to Hubertowi i powiedz, że wszystko co jest tam opisane... To prawda.- Ostatni raz zlustrowała wszystkich wzrokiem, złapała walizkę i gdy miała zamiar wejść do pociągu, Tomek z Dominikiem podlecieli do niej i podali jej zawinięty w papier ozdobny prostokąt.
- Wczoraj żaden z nas nie mógł się z Tobą spotkać, bo robiliśmy ten prezent.- Słabym uśmiech zawitał na jej ustach.
Usiadła w przedziale, a swoją walizkę położyła nad swoim siedzeniem. Pomachała swoim przyjaciołom przez szybę. Gdy pociąg ruszył chłopcy biegli jeszcze za nim chwilę. Dziewczynie wydawało się, że chłopcy mieli nadzieję, że nagle pociąg się zatrzyma, a ona wyleci z niego, śmiejąc się, że dali się zrobić w konia. Jednak tak się nie stało. Wiktoria wpatrywała się w przestrzeń dopóki widziała sylwetki osób za którymi będzie strasznie tęsknić. Po jej policzku popłynęła samotna łza gdy spojrzała na bransoletkę, którą dostała od swojego byłego chłopaka. Rozdarła papier ozdobny a jej oczom ukazało się zdjęcie całej jej paczki. Dostała od nich cały album, który od razu zaczęła przeglądać.

~~~Oczami Huberta~~~

Szedł przed siebie, nie wierząc w to, co usłyszał od niej. Był na nią wściekły, nie chciał jej znać w tym momencie, ale gdzieś w głębi siebie chciał żeby go zatrzymała. Krzyknęła, pobiegła za nim, zrobiła cokolwiek... Ale nie zrobiła nic. Zaczął w głowie analizować całą tę scenkę raz jeszcze. Przypomniał sobie każdy jej gest, ruch, słowo. Mowa ciała zaprzeczała wypowiedzianym słowom. Jednak gdy wyznała mu prosto w oczy, że już go nie kocha, dostrzegł w nich tylko pustkę. Nic więcej. Usiadł na piasku chodź miał ochotę coś rozwalić. Skręcało go w brzuchu, w głowie miał mętlik. Czuł się tak jakby ktoś go porządnie skopał. Niepotrzebny i pusty w środku. Wstał po chwili bezczynnego ruchu, zaczynając biec co sił w nogach. Chciał z głowy wyrzucić wspomnienia, które przygnębiały go jeszcze bardziej. Miał nadzieję, że to mu pomoże. I tak było, ale tylko przez chwilę. Bardzo krótką chwilę. Opadł wyczerpany na piasek z trudnością łapiąc oddech. Spoglądał na niebo, które zaczęło powoli robić się pomarańczowe, a w głowie pojawił się obraz gdy razem z Wiktorią leżeli na trampolinie. Na jego twarzy pojawił się krzywy uśmiech , a z oczu leciały łzy, których nie chciał hamować. Z nadmiaru wrażeń zapomniał, że ma przy sobie komórkę, która zaczęła dzwonić. Odrzucił połączenie, nie patrząc kto do niego dzwoni. Wyłączył ją i leżał bezczynnie.
Wrócił do domu gdy na dworze zapadł zmrok. Nie chciał by ktoś widział go w takim stanie jakim był. Wziął szybki prysznic, a gdy wszedł do swojego pokoju, zauważył, że łóżko jest już zajęte przez jego byłą. Zabrał swoją poduszkę i koc po czym położył się na podłodze. Rzucał się z boku na bok, a sen nie chciał przyjść. Było mu niewygodnie. Przyzwyczaił się do zasypiania z głową Wiktorii na swej klatce piersiowej. " Co ona ze mną zrobiła? " Zapytał sam siebie w myślach. Po długim rzucaniu się po podłodze, usnął z trudem.  Nie spał dobrze tej nocy. Budził się co kilka chwil, śniły mu się koszmary. Wreszcie nadeszła pora wstawania do pracy. Podniósł się i najbardziej zdziwił go fakt, że Wiktorii nie było na łóżku. Było to dla niego podejrzane, bo to on zawsze wstawał pierwszy. Poszedł więc do łazienki i doznał jeszcze większego szoku gdy nie zauważył żadnych jej kosmetyków i ręcznika. Ubrał się i szybko zszedł do kuchni. Katarzyna krzątała się po niej, Sławomir pił kawę, a Angela jadła płatki. Wszyscy byli przybici, smutni, nieswoi.
- Gdzie Wika?- Małżeństwo spojrzało po sobie, nic nie odpowiadając. Wystrzelił z domu jak błyskawica, kierując się do świetlicy. W połowie drogi dostrzegł Tomka. Poczuł wściekłość, bo to przez niego Wiktoria z nim zerwała. Nim przyjaciel dziewczyny spostrzegł się, że Hubert już przy nim jest, dostał z pięści w twarz. Osunął się na ziemię, przykładając do nosa rękę. Spojrzał na dłoń, na której pojawiły się ślady krwi. Wstał z ziemi z kamiennym wyrazem twarzy, patrząc smutnymi oczami na byłego chłopaka swojej przyjaciółki, który wściekłym spojrzeniem mierzył Tomasza.- To przez Ciebie ze mną zerwała.- Rzucił twardo.- Było nam razem dobrze, ale ona cały czas czuła coś do Ciebie.- Odbiorca Hubcia zamachnął się i oddał cios w sam środek twarzy po czym spokojnie mruknął.
- Nie rozstaliście się przeze mnie, idioto. Nie skojarzyłeś jeszcze faktów? Nie ma jej ciuchów, kosmetyków, WALIZKI, wszyscy jesteśmy przybici. Myślisz, że ona Cię nie kocha? Bo jeśli tak to jesteś głupszy niż mi się zdawało.
- Co Ty...- Zapytał Hubert, chwiejąc się na nogach. Już wiedział co on chce mu przez to powiedzieć, ale nie chciał dopuścić do siebie tej myśli.
- Jeszcze się nie domyśliłeś, imbecylu?- Westchnął ciężko. Dotknął obolałego nosa.- Ona zerwała z Tobą żebyś mniej cierpiał po tym jak wyjedzie.- Patrzył na niego pytająco więc dodał z bólem w głosie.- Tak, Hubert. Ona wyjechała. Pociąg miała o czwartej rano, a ja tam siedziałem i patrzyłem w dal.- Ominął Huberta, który nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał.- Zapomniałbym.- Hubcio odwrócił się do niego gdy wyciągał z tylnej kieszeni spodni kopertę.- Kazała Ci to przekazać i powiedzieć, że wszystko tam napisane, to prawda.
Wręczył list i odszedł, trzymając się za nos. Chłopak spojrzał na kopertę na której było napisane starannym pismem imię odbiorcy. Zerknął na godzinę w telefonie. Miał jeszcze trochę czasu przed zaczęciem pracy z dzieciakami więc postanowił odczytać list od razu. Nogi poniosły go na łąkę. Sam nie wiedział, dlaczego akurat do tego miejsca, ale gdy usiadł pod drzewem, lekko drżącymi dłońmi, otwarł list. Zaczął czytać zapisane na białym papierze słowa.

" Skoro czytasz ten list, to znaczy, że jestem już w drodze do domu, a Tomek wykonał swoje zadanie. Wiem, że jesteś na mnie wściekły, ale proszę przeczytaj ten list do końca tylko tyle chodź to i tak dużo. Nie umiałam Ci powiedzieć, że wyjeżdżam i musimy się rozstać z tego powodu, dlatego przez ostatnie dwa dni byłam w stosunku do Ciebie taka niemiła, oschła, wredna. Stwierdziła iż będąc zimną suką rozstanie tak bardzo Cię nie zaboli, bądź zaboli w mniejszym stopniu, ale może od początku...
Gdy pierwszy raz zobaczyłam Cię na boisku to mnie zatkało, bo jesteś mega przystojny, jednakże już po Twoim pierwszym słowie wiedziałam, że będziesz działa mi na nerwy, bo wydawałeś się być typem macho, każda laska moja, czego ja nie potrafię. Nawet nie wiedziałam wtedy w jakim ja byłam błędzie...
Na samym początku robiłam wszystko żeby zrobić Ci na złość, nie obchodziły mnie laski, z którymi się spotykałeś. Z czasem, nawet sama nie wiem kiedy, zaczęłam być zazdrosna o tamte dziewczyny i pomimo tego, że Ci o tym nie mówiłam nadal o nie jestem. Nawet po naszym rozstaniu... Nie chciałam się przyznać sama przed sobą, że mi się podobasz, a co dopiero przed Tobą czy kimś innym. Pewnie teraz nie pamiętasz jak wyznałeś mi miłość po pijaku, ale ja pamiętam doskonale. Wtedy bardzo chciałam żeby to była prawda tylko okoliczności mi na to nie pozwalały. Po tym nasze stosunki się ociepliły, Ty się zmieniłeś, a ja miałam nadzieję,że może nam się uda. Jednak całowałeś się z Oliwią i wtedy wiedziałam, że nie ma szans abyśmy byli razem. Kurczę, ale wtedy zrobiłeś tę cudowną randkę i po prostu nie mogłam się nie zgodzić na Twoją propozycję. Potem były jeszcze inne randki, ale ta na dachu przebiła wszystkie prócz tej pierwszej. Ale przyjechał tata i dał mi trzy dni na załatwienie spraw, bo mama leży w szpitalu i nie wiadomo co jej jest...
Kiedy zrywaliśmy, a Ty spytałeś o powód, to powiedziałam, że Cię nie kocham.
To było KŁAMSTWO!
Najgorsze w moim życiu, bo ja się w Tobie zakochałam. I to nie głupie zadurzenie tylko prawdziwe uczucie. Teraz mi pewnie w to nie wierzysz, wcale Ci się nie dziwię, ale taka jest prawda. Zakochałam się w Tobie i wciąż Cię kocham. Nasza relacja powinna się nazywać:
Od nienawiści do... miłości.
Właśnie: powinna, bo Ty mnie teraz - nienawidzisz, a ja - kocham.
Jednak pomimo tego, proszę, zapomnij o mnie.
O tych wakacjach, najlepszych w moim życiu, o uczuciu
jakie nas połączyło. Zapomnij o wszystkim co się działo w te wakacje.
Kocham Cię, ale tak będzie lepiej dla Ciebie...
Będę za Tobą tęsknić, Księżniczka"

Nie mógł przestać wpatrywać się w kartkę. Był szczęśliwy, bo Wika nadal go kochała, ale z drugiej strony czuł wściekłość i smutek, bo okłamała go oraz wyjechała. Przeczytał list kilkakrotnie po czym oparł głowę o drzewo, myśląc nad tym co powinien zrobić. Ale był pewien jednego. Będzie walczył o swoją Księżniczkę. Bo kochał ją pomimo tego, że go okłamała i zraniła. Pomimo tego, że teraz był na nią wściekły, wiedział, że  
będzie o nią walczył... Tylko jeszcze musiał wiedzieć co zamierza zrobić, bo w głowie miał pustkę.

~~~Oczami Wiktorii~~~

Podróż minęła jej na przeglądaniu zdjęć w albumie, spaniu i łkaniu. Miała szczęście, że siedziała sama w przedziale, bo wyglądała żałośnie. Gdy dotarła na swoją stację i wysiadła z pociągu, dostrzegła w tłumie ludzi swojego tatę oraz siostrę z kuzynem. Przywitała wszystkich buziakiem w policzek. Wyczuła, że są spięci i zdenerwowani, ale uznała, że to przez sytuację w której znalazła się jej rodzicielka. Myślała, że szybko zostawi w domu bagaż i pojadą do szpitala. Blok w którym mieszkała znajdował się na obrzeżach Gdańska. Nie wyróżniał się od innych bloków, które znajdowały się dookoła. Myślała, że pojadą od razu do szpitala, ale gdy ojciec dziewczyny zaparkował pod blokiem i zaczął wysiadać z auta, tak jak kuzyn i siostra Wiki, sama szesnastolatka była zdezorientowana. Zdezorientowanie przerodziło się w zdenerwowanie, bo nikt nie odpowiadał na zadane przez nią pytania. Gdy pojawiła się w drzwiach kuchni, wściekła się. I to nie z powodu bałaganu.    
-----------------------
Heej, heej, heej :)
I jak tam po świętach? ;D
Fajne prezenty? Debaty o polityce zakończone? xD
Ja nie mam co narzekać na prezenty, ale chwalić się nie będę ;)
Ale mam nadzieję, że ten czas spędziliście w rodzinnym gronie :)
Myślę, że część się podobała, bo ma równe 3 kartki czyli więcej niż zazwyczaj xD
Jakieś plany na sylwestra? :D
No to następna część 2 stycznia, już, w 2016 roku! :D
Pozdrawiam//
Lucy15

4 432 czyt.
15200100% 41
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2973 słów i 15986 znaków. ·

Komentarze (19)

 
  • Misiaaa

    Misiaaa 3 sty 2016

    Świetnie piszesz , twoje opowiadania idealnie oddają stan i co odczuwają bohaterowie . Genialne !

  • neroola

    neroola 29 gru 2015

    Jeju na prawdę genialna część! *.* Strasznie Cię podziwiam za Twój styl pisania i to jak umiesz obudzić emocje! Na serio robisz to fenomenalnie,czytając to płakałam jak nienormalna Przeczytałam w jednym z komentarzy, że będą jeszcze trzy części (albo źle zrozumiałam co mogło się wydarzyć xD Ale jeżeli dobrze zrozumiałam) to strasznie szkoda bo to jest bardzo dobra historia i mam nadzieję że będzie kolejna o podobnej tematyce bo świetnie sobie w niej radzisz Zazdroszczę talentu i jak to wymyślasz to mega wyobraźni, a jeżeli to jest wzorowane na Tobie to zazdroszczę *.*

  • zszokowana

    ~zszokowana · ip:46.112.9.* · 29 gru 2015

    Boze.... dziewczyno ! Moze jestem jakas inna, moze roznie sie od innych czytelnikow , ale czytajac Twoje opowiadanie, lzy same plynely,zoladek sie kurczyl... to takie uczucia, z ktorym niekiedy trudno powalczyc, Tobie udalo sie tym cudnym opowiadaniem je wywolac! ! Brawo ! Powinnas byc z siebie zadowolona, duzo osob pisze Ci o Twoim talencie, uwierz takich pochwal nie dosaje sie za nic Nie pisze tego tylko po to aby napisac , zeby bylo fajnie.. tylko dlatego, ze Cie podziwiam, Twoj profesjonalizm co do pisania. Okeslasz sie. Piszesz kiedy mozemy spodziewac sie kolejnej czesci, starasz sie odpisywac na komantarze... albo chocby nawet to jak pieknie opisalas bahaterow! to swiadczy o Twojej dojrzalosci ! Brak mi slow ! Nie wiem co jeszcze napisac! Pozdrawiam i z niecierpliwoscia wyczekuje kolejnej czesci ;*!

  • szachownica123

    szachownica123 29 gru 2015

    Ojejciu jeszcze tyle czasu ;(. Nie wiem czy wytrzymam :(. Super opowiadania! Masz dziewczyno talent!

  • ~uzależnionaodtwegoopowiadania

    ~~uzależnionaodtwegoopowiadania · ip:77.115.32.* · 28 gru 2015

    To opowiadanie to wyciskacz łez. Mówię serio bo jak to czytałam to płakałam a jak oglądałam Titanica to się śmiałam więc ogromne szacun.

  • claire

    ~claire · ip:5.60.116.* · 28 gru 2015

    Beczłam jak to czytałam. No... brak słow. Wspaniałe opowiadanie. A ile jeszcze części będzie?

  • arinaxd

    arinaxd 27 gru 2015

    Cudne, po raz pierwszy popłakałam się czytając opowiadanie. Dziewczyno masz dar i wiesz jak go wykorzystać. Powinnaś wydać to opowiadanie w formie książki. Powinna to przeczytać młodzież nie tylko z Polski. Moi przyjaciele z Niemiec nie mogą się od niego oderwać. Nie mogę się doczekać kolejnej części. :( Pzdro Ari.

  • Misiaa14

    Misiaa14 27 gru 2015

    cudo *-*

  • TruskawkowaXD

    TruskawkowaXD 26 gru 2015

    No to zaczynam odliczanie do 2 stycznia cudowna część

  • ~niki

    ~~niki · ip:83.26.254.* · 26 gru 2015

    Super tylko szkoda że następna dopiero 2 stycznia:(część super domyślam sie co będzoe dalwj/i chyba nie tylko ja/pozdrawiam serdwcznie

  • Choraromantyczka

    ~Choraromantyczka · ip:5.172.252.* · 26 gru 2015

    Jejku i znowu doprowadziłaś mnie do łez :'( Część cudowna

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:37.249.7.* · 26 gru 2015

    Super.... Tylko szkoda że trzeba tak długo czekać na kolejne części...

  • Kamilka889

    Kamilka889 26 gru 2015

    Cudeńkoooooo

  • paulaaxdxd

    paulaaxdxd 26 gru 2015

    Cudo cudo

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 26 gru 2015

    Normalnie Rewelka ! Tyle emocji,doprowadzasz do lez kobieto xD czekam na kolejna ;*

  • Kika

    ~Kika · ip:94.254.145.* · 26 gru 2015

    Rewelacyjne bardzo fajnie napisane. Bez haosu , wszystko na spokojnie uwielbiam czytać tak dobre rzeczy

  • kamila12535

    kamila12535 26 gru 2015

    Kobieto doprowadziłaś mnie do łez nie wiem co mam powiedzieć bo jestem pod wielkim wrażeniem tego co napisałaś czekam z niecierpliwością na kolejną część

  • Wampiraczek

    Wampiraczek 26 gru 2015

    cudo kiedy następne?

  • Wiki1212

    Wiki1212 26 gru 2015

    Super ! No po prostu świetne! Czekam na next!