Realny sen cz. 23

Wstałam rano z bólem głowy. Niepotrzebnie tyle piłyśmy i, że niby nie będzie po nas widać? Dobry żart. Mogę się założyć, że wyglądam okropnie. Laura jeszcze śpi więc postanowiłam ją obudzić.
- Laura wstawaj idziemy do szkoły- powiedziałam potrząsając ramieniem przyjaciółki
- oj daj spokój jeszcze trochę
- nawet nie ma mowy. Nie możemy się spóźnić- powiedziałam i spojrzałam na zegarek żeby sprawdzić ile mamy czasu.
- cholera!- krzyknęłam szybko wstając a Laura automatycznie się rozbudziła
- co jest czego tak krzyczysz?- spytała przecierając oczy ręką
- a może dlatego, że jest 9:00 i jesteśmy mega spóźnione
- oj wyluzuj przecież nic takiego się nie stało- powiedziała spokojnie
Nie zwracając uwagi na jej słowa podbiegłam do szafy i zaczęłam szukać jakiś ubrań. Zdecydowałam się na czarną, rozkloszowaną sukienkę przed kolana z rękawami do łokci oraz czarne zakolanówki. Do tego założyłam moje ulubione tenisówki. Podczas Gdy Laura nadal siedziała na łóżku ja poszłam do łazienki i rozczesałam włosy pozostawiając rozpuszczone i wykonałam mocniejszy makijaż żeby ukryć ślady po szalonej nocy. No dobra... może być. Powiedzmy, że wyglądam całkiem nieźle.  
Wróciłam do pokoju a moja przyjaciółka w pośpiechu wyjmowała ubrania i kosmetyczkę.
- mówiłam, żebyś wstawała bo już późno- powiedziałam śmiejąc się
- ach tak? Bawi cie to? Ładnie to tak się śmiać z nieszczęścia przyjaciółki? Nie wstyd ci?- mówiła kierując się do drzwi
- nie no masz racje, jaka ja nie dobra. Tak bardzo mi wstyd, że upiłaś się i zaspałaś do szkoły- mówiłam udając smutek a po chwili wybuchnęłam śmiechem.
- ha ha ha widzę, że żarty się ciebie trzymają od rana- powiedziała oburzona  
- to nie żarty tylko czysta prawda- odpowiedziałam roześmiana
- jaka prawda proszę cię a z resztą nie tylko ja się upiłam i zaspałam do szkoły ale przypominam ci, że ty też- powiedziała
- właśnie przyznałaś, że to prawda- powiedziałam i ponownie się roześmiałam
- co? Nie, kłamiesz, wcale tego nie przyznałam- powiedziała i trzasnęła drzwiami ale słyszałam, że się roześmiała
- głupek- krzyknęła jeszcze  
Gdy wróciła już ubrana i umalowana zebrałyśmy wszystkie swoje rzeczy i zeszłyśmy na dół.
- dziewczynki co wy się tak wydzieracie z rana?- spytała babcia. Udałyśmy się do kuchni bo właśnie stamtąd dobiegał jej głos.
- przepraszamy babciu- powiedziałam gdy już weszłyśmy do kuchni  
- a w ogóle czemu wy tak późno wstałyście?  
- dzisiaj mamy na późniejszą godzinę- powiedziałam po chwili. Trochę głupio mi okłamywać babcie ale nie mam wyjścia. Małe kłamstewko nie zaszkodzi.
- to zjedzcie coś przed wyjściem- powiedziała nakładając nam jajecznice na talerze
- babciu ale my się spieszymy- powiedziałam chcąc się wymigać
- chociaż troszkę- odpowiedziała nalewając nam soku. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy jeść. Postarałyśmy się skończyć jak najszybciej i wyszłyśmy w drogę do szkoły.
Zanim dotarłyśmy do szkoły zahaczając po drodze o sklep, skończyła się trzecia lekcja. No to zostały jeszcze trzy. Weszłyśmy do budynku i oddałyśmy kurtki do szatni. Siedziałyśmy pod salą w której za chwilę mamy mieć lekcje gdy nagle zadzwonił mój telefon. Oddaliłam się kawałek i odebrałam, dzwonił Piotrek.
- halo- powiedziałam szczęśliwa, że dzwoni. Stęskniłam się za nim. Jednak cala radość zniknęła z chwilą gdy usłyszałam damski głos.
- cześć
- kto mówi? Kim jesteś i z jakiej racji masz telefon Piotrka?- spytałam zdziwiona na co ona się roześmiała
- nie interesuj się skąd mam jego telefon. Powiem jedno odczep się od niego.- powiedziała pewna siebie
- chyba cie coś boli. Gadaj kim jesteś.
- kimś dla niego najważniejszym. Ty już możesz sobie odpuścić on cie nie kocha.
- jeżeli myślisz, że uwierzę w te bzdury to się grubo mylisz. Ja jestem jego dziewczyną i to mnie kocha
- no nie powiedziałabym. A i tak w ogóle to muszę ci powiedzieć, że twój były już chłopak cudownie całuje- gdy to powiedziała aż się we mnie zagotowało. Kim ona jest i o czym ona mówi. Nie wierze, ze to prawda. Musze wyjaśnić to wszystko z Piotrkiem.  
Zanim zdążyłam cokolwiek na to odpowiedzieć usłyszałam dźwięk zakończonego połączenia. Co tu się tak właściwie teraz wydarzyło. Nadal do mnie nie dociera to co usłyszałam. Próbowałam się dodzwonić kilka razy ale za każdą razą włączała się sekretarka.
- co jest?- spytała Laura widząc, że coś ze mną nie tak
- dzwonił Piotrek ale nie Piotrek i ta dziewczyna i ona powiedziała, że ja jestem już jego byłą i...- byłam w takim szoku, że nie zdołałam niczego sensownego powiedzieć.
- zaraz czekaj bo nic nie rozumiem- powiedziała i ja jej się nie dziwię
- jakaś dziewczyna dzwoniła do mnie z telefonu Piotrka i powiedziała, że teraz ona jest jego dziewczyną a ja mam się odczepić- powiedziałam już spokojniej
- żartujesz?!
- a wyglądam na taką?- powiedziałam siadając na jednej z ławek  
- znasz ją? Może to był jakiś głupi żart.
- nie, nie znam ale brzmiała jakby to to wcale nie był żart i jeszcze była taka pewna siebie ja nie wiem co mam o tym myśleć- powiedziałam już bliska łez. Papa dobry humorze.
- ej spokojnie. Trzeba to wyjaśnić. Musisz z nim pogadać. Dzwoniłaś do niego?-powiedziała starając się mnie uspokoić.
- tak nawet kilka razy ale nic
- może ma lekcje nie może rozmawiać. Spokojnie. My zaraz też mamy więc proszę uspokój się- powiedziała podając mi chusteczki  
- dobrze, dziękuję- odpowiedziałam i się ogarnęłam. Trzeba to na spokojnie wyjaśnić. Nie mogę teraz wpadać w panikę.
Zadzwonił dzwonek na lekcje więc weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca. Wszyscy pytali co się stało? Czemu nie było nas na poprzednich trzech lekcjach? Im mogłyśmy śmiało powiedzieć, że trochę wypiłyśmy.
- no ładnie, imprezka bez nas?- powiedział jeden z naszych kolegów z klasy i o ile dobrze pamiętam ma na imię Rafał. Nie miałam okazji z nim dłużej pogadać z resztą nie tylko z nim więc imiona niektórych jeszcze mi się mylą.
- następną razą cie zaproszę obiecuję- powiedziałam
- ej tylko jego?- odezwał się inny głos i zaraz każdy zaczął udawać swoje niezadowolenie
- dobra dobra spokojnie. Jak impreza to z całą klasą, czujcie się zaproszeni- powiedziałam z uśmiechem
- no i to ja rozumiem
- ej co to za głosy? Tyle mamy chętnych do pytania? No to może kartkóweczka- spytała nauczycielka
- nie!!!- krzyknęliśmy całą klasą
- spokój, jeszcze jeden głos usłyszę to wyjmiecie karteczki- powiedziała i zaczęła sprawdzać listę. Staraliśmy się być cicho więc do końca lekcji nam się upiekło i bardzo dobrze bo nic nie umiałam.  
Na przerwie próbowałam się dodzwonić do Piotrka i w końcu mi się udało
- Możesz mi powiedzieć oo co do cholery chodzi?- spytałam zdenerwowana
- też się ciesze kochanie, że cie słyszę a teraz powiedz mi co się takiego stało, że jesteś zdenerwowana- powiedział całkowicie spokojnie  
-nie ze mnie wariatki dobrze? Co to była za laska?- powiedziałam. Jak on może udawać, że o niczym nie wie?
- widzę, że to coś poważnego. Co się stało bo naprawdę nie wiem o czym mówisz? O jaką laskę ci chodzi?
- o jaką? O tą co do mnie dzwoniła i powiedziała, żebym się odwaliła bo teraz ona zajmuje moje miejsce
- ale jaka dziewczyna?
- ty mi powiedz
- ale ja nie wiem. Pewnie jakaś wariatka ukradła mi telefon i wymyśliła sobie jakąś bajeczkę dla żartu- powiedział zaskoczony całą sytuacją. Czyli on naprawdę o niczym nie wie? To był serio żart?
- i nie znasz jej? Nie wiesz kto do mnie dzwonił?- spytałam już spokojniej
- skarbie przysięgam ci, że nie mam pojęcia kto to
-i nie chcesz mnie zastąpić?
- nigdy w życiu. Tylko ty się liczysz, tylko ciebie chce. Przepraszam, że miałem dla ciebie tak mało czasu ostatnio ale dużo w szkole się dzieje. Nadrobię to obiecuje
- dobrze, rozumiem
- kocham cie- powiedział z ulgą w głosie
- ja ciebie też- odpowiedziałam
- zadzwonisz po szkole?
- będę miała próbę do kolejnego występu więc pewnie nie- powiedziałam  
- a chociaż na chwilkę?- spytał z nadzieją
- proooooooszę
- no dobrze już dobrze zadzwonię- powiedziałam z uśmiechem
-cieszę się. Musze lecieć na lekcje, pa kochana moja
- pa misiek- odpowiedziałam a on się rozłączył. Wyraźnie mi ulżyło. Wystarczyło tylko spokojnie porozmawiać tak jak mówiła Laura. Nie potrzebnie tak się zdenerwowałam. To było tylko nieporozumienie, głupi żart. Wierze mu no bo niby po co miałby kłamać. Kocham go i mu ufam. wierzę w to, że nie byłby w stanie mnie tak oszukać i skrzywdzić.
Do końca lekcji już byłam spokojna i uważałam na zajęciach. Niczym się nie przejmowałam.  
Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę umówiłam się z chłopakami w naszej sali do prób bo skończyliśmy zajęcia. Poprosili żebym rozstawiła ich instrumenty bo oni chcą iść do sklepu. Zgodziłam się a gdy już to zrobiłam postanowiłam zadzwonić do Piotrusia.
- hej misiek- powiedziałam radośnie siadając na krześle
- hej mała. Jak lekcje?
- byłam na 3 ostatnich bo zaspałam a tak to dobrze- odpowiedziałam radośnie
- aż tak zaspałaś? To co ty w nocy robiłaś?- spytał roześmiany
- a to i owo  
- co to ma znaczyć?- spytał już poważniej
- oj spokojnie była u mnie koleżanka na noc trochę zabalowałyśmy- wyjaśniłam
- trochę? No ładnie... tak w środku tygodnia i to jeszcze beze mnie?- powiedział oburzony
- no tak wyszło kochanie przepraszam- powiedziałam  
- no może ci wybaczę- powiedział złowieszczo
- może?
- no dobrze dobrze wybaczam. Teraz muszę iść lekcje mam- odpowiedział  
- masz racje idź się ucz. pa
pa- odpowiedział i się rozłączył a do sali weszli chłopacy.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
hej Wszystkim. Oto nowa część specjalnie dla Was. Mam nadzieje że Wam się spodobała, piszcie co sądzicie. Dziękuję za wszystkie komentarze i łapki.

1 044 czyt.
100%114
nasiaaa

nasiaaa opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1985 słów i 10260 znaków. ·

Komentarze (4)

 
  • Malawasaczka03

    Malawasaczka03 18 lutego

    Suuper!!!

  • Andzia231

    Andzia231 17 lutego ip:79184254

    Kiedy kolejna?

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 16 lutego

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko

  • nastolaka

    nastolaka 16 lutego

    Mega kiedy next ?