Wika i Hubert cz.37- Ostatnia

Szepnęła.
- A kto powiedział, że nie chce. Jestem gotowa.- Pocałowała go bardzo delikatnie i zarzuciła ręce na szyje. Chłopak przyciągnął ją jeszcze bardziej do siebie i całując się, podeszli do drzwi, i Hubert przekręcił w nich zamek. Wziął Wikę na ręce i powiedział patrząc na nią spojrzeniem przepełnionym miłością i troską.
- Ale jesteś pewna? Jeszcze możemy przestać.- Wika uśmiechnęła się do niego niepewnie i powiedziała.
- Jestem pewna, ale bądź delikatny, dobrze?- W odpowiedzi pocałował ją i delikatnie położył na łóżku. Wika czuła podniecenie i zaczęła całować chłopaka intensywnej. Hubert oddał pieszczoty i całowali się jak nigdy dotąd. W końcu oderwał się od ust dziewczyny i zaczął schodzić niżej. Zaczął obsypywać pocałunkami jej szyję i dekolt. Zsunął lekko ręcznik dziewczyny. Wika cicho jęknęła.
- Na sto procent?- Wika popatrzała na niego, a w jego oczach było widać miłość, czułość i niepewność.
- Na sto procent.- Powiedziała, patrząc mu głęboko w oczy, a chłopak znów zaczął ją pieścić. Dla dziewczyny była to niezapomniana noc i zarazem najpiękniejsza w jej całym życiu. Kiedy obudziła się rano była wtulana w klatkę piersiową swojego chłopaka. Uniosła lekko głowę i popatrzała na twarz swojego mężczyzny. Wiedziała, że to właśnie z Hubertem powinna to zrobić po raz pierwszy. Z powrotem położył głowę na klacie Huberta i zaczęła delikatnie rysować kształty placem. Chłopak mruknął z zadowoleniem i powiedział do swojej dziewczyny.
- Dzień dobry Kochanie. I jak się spało?- Wika znów podniosła głowę i uśmiechnęła się do niego ciepło.
- Dzień dobry Kochanie. Na prawdę wyśmienicie. A Tobie?
- Jak nigdy dotąd.- Podniósł się czym automatycznie podniósł też dziewczynę. Wika wygodniej oparła się na jego ramieniu. Uśmiech nie schodził z jej twarzy. Hubert powiedział.- Popatrz na mnie.- Wika wykonała jego prośbę i zobaczyła jego zatroskane oczy.- Jak się czujesz po wczorajszym?- Uśmiech dziewczyny stał się delikatny i powiedziała lekko zawstydzona, nakrywając się bardziej kołdrą.
- Dobrze. Na serio świetnie. Dziękuje, że byłeś delikatny.- Na jej twarzy pojawił się rumieniec. Hubert pogłaskał ja po policzku.
- Nie masz za co dziękować. To była dla mnie sama przyjemność. Mam tylko nadzieję, że to jeszcze kiedyś powtórzymy.- Poruszył porozumiewawczo brwiami, a Wika zaśmiała się i potwierdziła mu pocałunkiem w usta.
- Myślałam, że będzie bardziej boleć.- Przyznała się Wika chodź trochę się tego wstydziła.
- Nie mógłbym Cię skrzywdzić Kochanie.
- Dziękuje.- Pocałowała go w usta znów. Wygramoliła się z łóżka. Wika szybko ubrała koszulkę Huberta i swoje spodenki od pidżamy. Hubert popatrzał na nią i powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Ty wiesz, że ja mam podobną podkoszulkę. Skąd ją masz?
- Tak? Ale zbieg okoliczności- Pokazała placem na podkoszulkę z uśmiechem. Zaczęła udawać głupią.- Ja jej nie kupiłam. To podkoszulka takiego jednego kretyna, którego kocham. Pewnie nie znasz.- Machnęła ręką lekceważąco i szybko wyszła z pokoju. W samą porę, bo usłyszała jak Hubert rzucił czymś w drzwi. Dziewczyny patrzyły na nią z ciekawością, a chłopaki z porozumiewawczymi uśmieszkami. Wika spaliła raka i usiadła na swoim stałym miejscu. Hubert dołączył się do nich chwilę po dziewczynie. Chłopaki po śniadaniu zniknęli w pokoju Pauliny, a dziewczynki zaczęły sprzątać.
- Co oni kombinują?- Zapytała Paula.
- Nie wiem, ale chcę się dowiedzieć.- Powiedziała Wika pewnie. Iza popatrzała na nie i powiedziała, wzruszając ramionami.
- Pewnie się dowiemy. Wika, a Wy... No wiesz... Ten-teges?- Dodała, a widząc, że Wika się rumieni już znała odpowiedź i o nic nie pytała więcej. Paula też postanowiła się powstrzymać. Znów była to samo koło co zawsze. Śniadanie i plaża. Na plaże szli powoli gdyż nigdzie się im nie śpieszyło. Po drodze minęli starszego pana, który grał na gitarze jakąś piękną romantyczną balladę. Wika uśmiechnęła się do Hubert i wyciągnęła swój portfel. Nie znalazła żadnych drobnych, więc popatrzała błagalnie na swojego chłopaka. Powiedział bezradnie, wyciągając swój portfel z kieszeni.
- Co ja z Tobą mam kobieto? Ale będziesz musiała mi się odwdzięczyć.- Chłopak rzucił do futerału na gitarę 10 złoty. Wika udała zdumienie i powiedziała z głupim uśmiechem na twarzy.
- Ja Tobie? To Ty mi chyba się odwdzięczyłeś za wczorajsze.- Hubert roześmiał się, a Wika razem z nim. Dogonili swoich przyjaciół i weszli na plaże. Wika nasmarowała się balsamem i weszła z przyjaciółmi do wody. Gdy była godzina 16:30 nastolatki wyszli z morza, by się osuszyć. Hubert miał inne plany, bo powiedział do wszystkich, kiedy tylko Wika usiadła na kocu.
- Wybaczcie nam, ale my już będziemy się zbierać.- Wika otworzyła szerzej oczy, a chłopaki skinęli porozumiewawczo głowami. Wika wyczuła jakiś podstęp, ale na razie siedziała cicho. Zabrała swoje i Huberta rzeczy po czym pożegnali się z przyjaciółmi. Do domu szli dość szybko czego Wika nie rozumiała. Gdy byli w domku dziewczyna zauważyła na łóżku jakieś duże białe pudełko, przewiązane czerwoną kokardą. Popatrzała pytająco na Huberta na co on uśmiechnął się tajemniczo.- Otwórz je, a się przekonasz co tam jest.- Wika podeszła ostrożnie do łóżka i usiadła. Otworzyła pudełko i zobaczyła fioletową sukienkę, która była przed kolano, a na wysokości brzucha był taki jakby pasek z materiału. Wice, aż zaświeciły się oczy, bo dość, że sukienka była śliczna to jeszcze w jej ulubionym kolorze.
- Dzi.. Dziękuje.- Wyjąkała, a chłopka kazał się jej iść ubrać. Tak też zrobiła, Dodała jeszcze leciutki makijaż w postaci błyszczyka i tuszu do rzęs. Włosy związała w warkocz. Wyszła i Hubert podał jej czarne szpilki. Był już obrany i umyty. Wika domyśliła się, że pożyczył klucz od jednej z sypialni chłopaków.
- Teraz należą do Ciebie.- Wika założyła je i wyszła z Hubertem z pokoju.- Zamknij oczy.- Zamknęła i pozwoliła prowadzić się chłopakowi. Po pewniej chwili poczuła, że są na plaży. Zdjęła buty. Szli jeszcze dłuższy moment i chłopak odsłonił dziewczynie oczy. To co dziewczyna ujrzała zaparło jej dech w piersiach. Na plaży był mały piknik. Na kocu był wiklinowy kosz z, którego było widać wodę gazowaną. Na białym kocu w czerwone serduszka były dwa talerze, a miedzy nimi malutki wazonik z tulipanem w środku. Pamiętał jak Wika mówiła mu, że woli tulipany zamiast róż. W przezroczystej misce była sałatka, a na talerzyku jakieś owoce i słodycze. Chłopak nawet nie zapomniał o kieliszkach na wodę. Wyglądało to jakby żywcem wyjęte z komedii romantycznej. Wice pojawiły się łzy w oczach na ten widok. Przytuliła się mocno do Huberta.
Łzy płynęły jej po policzkach, co Hubert źle zrozumiał.
- Zrobiłem coś nie tak.
- Nie.- Pokręciła głową.- To jest przepiękne i nie mogę uwierzyć, że to dla mnie zrobiłeś.- Hubert uśmiechnął się delikatnie i wytarł łzę, którą Wika miała na policzku.
- Nie dałbym rady bez chłopaków, Kochanie. Zrobiłbym dla Ciebie wszystko po to tylko żeby pokazać Ci, że kocham Cię najmocniej na świecie. Pamiętaj o tym zawsze.- Wika dostrzegła w jego oczach tyle miłości i czułości jak nigdy.
- Hubert...- Zaczęła, ale nie mogła skupić się na tym co chciała mu powiedzieć.
- Słucham Kochanie.- Przytulił ją. Gdy się od siebie odsunęli Wika popatrzała w jego niebieskie oczy i powiedziała słowa, które powinna powiedzieć bardzo dawno temu.
- Kocham Cię. Kocham Cię jak nikogo innego i nie chcę Cię stracić. Jesteś najlepszym co mnie do tej pory spotkało i nie chcę tego zmieniać. Kocham Cię. Kocham Cię jak wariatka i nie potrafię przestać. Pokochałam Cię od pierwszego spotkania na karaoke, ale nie chciałam się do tego przyznać. Kocham Cię, rozumiesz. Kocham Cię całym sercem i nie przeżyłabym gdybym Cię straciła. Zostaniesz ze mną na zawsze?- Mówiąc to patrzyła mu prosto w oczy. Pochylił się nad nią i wyszeptał jej prosto w usta, patrząc głęboko w oczy.
- Też Cię kocham i nie chcę tego zmieniać. Ja pokochałem Cię od momentu gdy dałaś mi z liścia.- Wika uśmiechnęła się delikatnie, ale nie przerywała chłopakowi.- Moje życie wtedy zmieniło się na lepsze i niech tak zostanie. Kocham Cię kobieto. Jesteś moją jedyną i prawdziwą miłością. Kocham Cię jak szaleniec. Uzależniłem się od Ciebie jak od narkotyku. Kocham Cię strasznie i jeślibyś mnie zostawiła też bym tego nie przeżył. Kocham Cię, dlatego zostanę z Tobą na zawsze.- Po czym ją pocałował.
Wika wiedziała, że spotkała swoją miłość na, którą czekała. Wiedziała, że znalazła człowieka, który będzie ją kochał przez resztę życia, a nie tylko od święta i gdy jest dobrze. Cały czas bez względu na to co się działo, dzieje i dziać będzie. A na samym początku nic na to nie wskazywało. Trzeba rozejrzeć się dookoła i dostrzec, że świat nie kończy się na zerwaniu z jednym chłopakiem, ale zaczyna nowy, lepszy rozdział w naszym życiu. Dla Wiktorii był to rozdział o imieniu Hubert. Chłopak, którego pokochała mimo tego, że została zraniona.
Nie bój się otwierać na nowe znajomości tak jak Wika. Ona przeżyła ciężkie rozstanie i bała się znów zaufać mężczyźnie. Myślała, że jak rozstała się z Dawidem to dla niej koniec. Ale gdyby Dawid jej nie rzucił Wika, prawdopodobnie, nigdy by nie poznała Huberta, któremu zaufała i pokochała całym sercem.
Pamiętaj, że nic nie dzieję się bez przyczyny. Jeśli życie da Ci popalić podnieś głowę wysoko, uśmiechnij się i idź do przodu. A co najważniejsze nie bój się kochać i pozwól być kochanym.
----------------------------------------
Hej Wam :)
No i co? Dotarliśmy do końca :(  
Pisząc tą część musiałam długo się zastanawiać  
nad tym co chciałam Wam przez to opowiadanie przekazać.
Myślę, że udało mi się to jako tako wyjaśnić, że gdy się coś kończy, zaczyna się  
w naszym życiu dziać coś innego, lepszego.
Szczerze mówiąc nigdy nie sądziłam, że ktoś będzie czytał moje opowiadanie,  
ba nawet prosił, aby nie kończyła go.  
Dzięki Wam wiedziałam, że to co piszę, wylewam na "papier" jest doceniane.  
Pragnęła Wam wszystkim razem, jak i z osobna, podziękować, że doceniacie to co robię,  
że jesteście i, mam nadzieję, będziecie, bo tak na prawdę to dzięki Wam istnieję i jestem :)  
Gdyby nie Wasza pomoc nie pisałabym opowiadań, bo nikt nie wie, że to robię.  
Popłakałam się xD  
Napiszcie, który moment się Wam najbardziej podobał i, dlaczego :)
Zrobię sobie tydzień przerwy żeby ochłonąć i w ogóle. Nie będziecie mi mieli tego za złe?
Nie licząc dzisiejszego dnia, nowe równie dobre, mam taką nadzieję przynajmniej, opowiadanie
ukaże się w... PIĄTEK, 15 MAJA ;)
Dziękuje jeszcze raz, że jesteście ze mną i pozdrawiam Was gorąco.
Pozdrawiam//  
Lucy15

3 646 czyt.
10906100% 24
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie , aktualizowała 10 maj 2015 w kategorii miłosne, użyła 2130 słów i 11301 znaków. ·

Komentarze (12)

 
  • Hhhkkk

    ~Hhhkkk · ip:83.21.173.* · 10 sie 2015

    @Lucy15 Cudne opowiadanie. Wkońcu cos co w pelni zadowala

  • Bscjzjsj

    ~Bscjzjsj · ip:83.22.245.* · 8 sie 2015

    Przezajebiste poprostu. Wczoraj tak sie wczytalam ze do 2 siedzialam

  • asiao

    ~asiao · ip:46.113.69.* · 31 maj 2015

    Szkoda że już koniec bardzo mi się podobało. Może później kolejne części??? Pozdro

  • kocur

    ~kocur · ip:188.138.1.* · 12 maj 2015

    Podobało mi się Czekam na koleje opowiadanie

  • mysza

    ~mysza · ip:83.30.155.* · 10 maj 2015

    To było cudowne opowiadanie. Wczułam się w rolę tych postaci. Szkoda, że to już koniec :( Czekam na inne i mam nadzieję również dobre opowiadania. Powodzenia.

  • Aga33

    ~Aga33 · ip:188.122.27.* · 10 maj 2015

    Szkoda ze koniec :ccc

  • PannaNikt

    PannaNikt 9 maj 2015

    Naprawdę pokochałam to opowiadanie. Choć muszę Ci się przyznać, że na początku byłam wobec niego bardzo negatywnie nastawiona. Dodawałaś części jedna za drugą, więc stwierdziłam, że to będzie kolejne słabe opowiadanie, że rozdziały są dodawane od niechcenia, krótkie i byle jakie. Dziękuję losowi za to, że wyjechałam na weekend w góry i wieczorem bardzo się nudziłam. Dzięki tej nudzie otworzyłam Twoje opowiadanie i tak bardzo się w nie wkręciłam, że ciężko mi to opisać. Świetne, fantastyczne, czasem zaskakujące, z humorem, ale też z momentami, przy których smutek ogarniał moje serce. Chciałabym przeczytać jeszcze jakiś epilog i dowiedzieć się, jak potoczyły się losy Wiki i Huberta... Czekam niecierpliwie na kolejne Twoje dzieło i liczę na to, że będzie tak dobre jak to, a nawet lepsze.. Żeby nie przedłużać. Dziękuję, że poświęciłaś swój czas, by pokazać nam swoją twórczość. Pozdrawiam i życzę WENY

  • zakr3cona

    zakr3cona 9 maj 2015

    No i nadszedł ten straszny moment Będę strasznie tęsknić za tym opowiadaniem. Czekam na więcej Pozdrawiam A

  • kamila12535

    kamila12535 8 maj 2015

    ta część( niestety ostatnia) jak i całe opowieadanie jest super i extra cieszę się że nowe opowiadanie pojawi się 15 maja to genialnie cieszymy się żę jest tu osoba która umie pisać genialne opowiadania

  • sylwia:)

    ~sylwia:) · ip:95.160.58.* · 8 maj 2015

    Niesamowite a a na koniec łezka mi poleciała ty też jesteś niesamowita

  • Jaga

    ~Jaga · ip:185.26.180.* · 8 maj 2015

    Zarówno ta część ( niestety ostatnia:( ), jak i całe opowiadanie jest genialna przesłanie jest jak najbardziej jasno przekazane i ponadczasowe. Cieszę się, że mogłam czytać Twoje opowiadanie, ponieważ dostarczyło mi ono wspaniałych wrażeń i emocji, za co Ci bardzo dziękuję Najbardziej podobały mi się nie tyle momenty, co części - przedostatnia i ostatnia, bo były przepełnione romantyzmem ( a to takie moje klimaty ). Z pewnością należy Ci się przerwa, pozdrawiam serdecznie i będę czekać na kolejne tak dobre opowiadanie

  • Trytytka

    ~Trytytka · ip:193.150.121.* · 8 maj 2015

    No i się bzyknęli Czuję jednak niedosyt zwłaszcza ,że ogłosiłaś koniec tej serii :( Czekam na kolejne opowiadanko ...