Moje

Ona i On#2

Nastawał poranek, wzejście słońca przedostawało się do wnętrza lokum, kryzys egzystencjalny eksponowany dnia wczorajszego przełknął z udręczeniem. Strudzony utrapieniem losu zszedł na śniadanie. Notował na konto kolejną stertę gruzu rozpamiętywań, był reżyserem, który najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, co zrobić, aby było znacznie lepiej, zwłaszcza, że kolejna misja zakończyła się nie...