śmieszne

ODA DO WYZYSKU 2

Budzik dzwoni, piąta rano, bardzo ciemno na podwórku, znowu musisz wstać do pracy, żeby stać w tym nudnym sznurku. Ruszasz dupę z marudzeniem, półprzytomny, pijesz kawę, zaraz jesteś w autobusie, Jedziesz sobie NA ZABAWĘ! Gdy wysiadasz, to spacerek, do zakładu kochanego, palisz fajkę, no bo w pracy, będziesz jarał na szybkiego. Już dolazłeś, doczłapałeś, nadal, kur...

[OCT] Ostateczne starcie (Saga Teksańska 4/4)

Niniejsza seria definiuje bezwzględną wyobraźnię dwóch niezależnych autorów, którzy dołożyli wszelkich starań aby trafić do jak najszerszej grupy czytelników za pomocą nietypowego, satyrycznego i mocno przesadzonego klimatu. Wszystkie opowieści spod naszych skrzydeł nie powinny zostawać odbierane na poważnie, ponieważ z pełną świadomością pisane są jako utwory kontrowersyjne, ale i innow...

Komunikacja miejska

Krótki wierszyk o transporcie miejskim środku lokomocji Jedziesz tym narzędziem tortur nie brakuje w nim emocji Tam pasażer jeden z drugim, to przeklina, to narzeka, Więc współczuję tym biedakom, których długa droga czeka. Latem ukrop, zimą ślisko, nikt Ci nie pomoże w biedzie, Co dzień w tych żałosnych autkach, ludzie tłoczą się jak śledzie. I nie próbuj nigdy l...

Odczyt (ze zbioru "Psychiatra")

Gigantyczne korki utworzyły się przy wjeździe na parking stołecznego szpitala psychiatrycznego. Słynny na całym świecie doktor nauk medycznych w dziedzinie psychiatrii miał wygłosić przemówienie na temat powiązania zaburzeń psychicznych ze zbyt szybkim tempem życia ludzi we współczesnej cywilizacji. Tłumy psychiatrów i dziennikarzy zebrały się w sali, w której miała być wygłoszona przemo...

Egzamin (ze zbioru "Psychiatra")

Lekarze psychiatrzy po raz pierwszy przystępowali do tego rodzaju egzaminu. Sprawdzano nie tylko ich umiejętności praktyczne, ale również wiedzę medyczną na temat chorób psychicznych. Było to pierwsze spotkanie, podczas którego miały zostać przetestowane zdolności i umiejętności psychiatrów. Wyniki testów miały pozwolić na podzielenie specjalistów na trzy grupy – światowej sławy naukowcy...

Z wizytą u lekarza

Delikatna matowa szminka w eleganckiej, aczkolwiek dyskretnej czerwieni przejechała po miękkich drżących wargach. To był jedyny słuszny kolor – podkreślał urodę jednak nie był zanadto wyzywający. Taki był zamiar. Malowanie do wyjścia na chwilę oderwało ją od samego celu w jakim miała przejechać z mężem pół zaśnieżonego miasta. Nagle uświadomiła sobie, czemu stoi przed lustrem i sporządza...

MAGICZNE PRZYGODY KUBUSIA PUCHATKA 2

CZĘŚĆ PIERWSZA: MOSSAD ATTAC Był piękny majowy poranek... Prosiaczek, Kubuś Puchatek, Tygrysek i Królik siedzieli w domku u Kłapouchego. - Leje jak skurwysyn - jęknął Królik. - Ta ... Nawet miodka pitnego nie mam się ochoty napić - wysapał Kubuś. - Jak chcecie to mam wino HERACLES - Classic Płońsk Aperitif - zaproponował Kłapouchy. - Jak kosztowało więcej jak 3 zł to nie pijemy -...

NFZ Nieuniknione Fiasko Zdrowia

Zachę­cona slo­ga­nem NFZ… " Tylko pokaż nam gwó­źdź, a my Ci go przy­bi­jemy do trumny”. Wybra­łam się do pań­stwo­wej pla­cówki na kon­sul­ta­cję lekar­ską. Dziar­sko wkro­czy­łam na schody i popchnę­łam meta­lowe wrota. Drzwi ani drgnęły! Pomy­śla­łam. – chyba się cho­lery zacięły?! – Dla­tego popchnę­łam moc­niej. Tym razem tro­chę puściły. I to na tyle by zza nich wyj­rzał...

Ballada o biuście cudnym.

Bard: Spocznij panie, racz posłuchać Tej ballady, Która ludziom z dawien dawna wpada w ucho. O Bogini przecudownej. Zechciej spocząć, chluśnij sobie. O jej legendarnym biuście, O powabnym, o uroczym. Spocznij proszę, Kiedy słowo samo przez mój umysł kroczy. Wędrowiec: Czasu nie mam, lecz posłucham, Tej melodii, którą zechcesz wlać do ucha. Co mi rzekniesz, starcze dr...

Przyjaciel dresiarza

To był 3 maj. Wielkie święto, wszędzie powiewały biało-czerwone flagi i dało się odczuć patriotycznego ducha. Spacerowałem po parku, który wydawał się być małym zakątkiem pełnym szczęścia i beztroski. Chłonąłem śpiew ptaków i zapach wiosennych kwiatów. Nic nie zapowiadało zmian które miały nadejść... Zmierzałem już do domu, kiedy nagle na mojej drodze stanął potężny karku, około metr ...

Sergiusz45 (In Memory)

Sergiusz otworzył oczy. No, nie tak od razu wszystkie naraz. Najpierw jedno. Powoli i z dużym trudem, bo ponocna zlepizna trzymała mocno. Łypnął nieco zamglonym jeszcze wzrokiem. Nie dostrzegł jednak niczego ciekawego, gdyż lustro leżało na dywanie odwrócone rewersem. "Jak śmie" - pomyślał, rozbudzając się natychmiast, na taką potwarz i lekceważenie. W tym momencie powieki drug...

Z bocianiego gniazda - Zastępstwo

Dzień dobry. Dziadek prosił mnie, żebym go tu dzisiaj zastąpił, bo ma biegunkę. Najadł się ponoć biedak razowca z pasztetową, którą dostał kiedyś z UNRY, i biega. Czasem to jest nawet trochę do śmiechu, jak dobiec nie zdąży, bo zaspy wysokie przed wychodkiem usypaliśmy z moim kuzynem Dyziem. Ja mam na imię Marcinek i już chodzę. Mam przecież 27 lat. Biegać też potrafię, jak mnie ktoś gon...

Oko

Zarychta wstał i przeciągnął się leniwie. Zamglonym wzrokiem łypną na barłóg i powlókł się do łazienki. Na chwiejnych nogach dotarł do muszli klozetowej, potykając się po drodze o niedopitą butelkę wyborowej. Podniósł deskę i zaczął oddawać mocz. Skoncentrował się z całych sił. Kropelka potu zaczęła powoli spływać po jego czole przeskakując z bruzdy na bruzdę, a żyły na skroniach nabrzmi...

Spacer z psem

Jak co wieczór wyszedłem ze swoim amstafem na spacer, tym razem byłem bardziej wkurwiony niż zazwyczaj z powodu napierdalających dzwonów tego jebanego kościoła, który sąsiaduje z moim domem. Malownicza okolica – las, jezioro i ta, pożal się Boże, świątynia… I w tak pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnych, praktycznie nieruchliwa ulica prowadząca do mojego domu (należąca o...